Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M, gr. C: Białorusini lepsi od Chorwatów

LE M, gr. C: Białorusini lepsi od Chorwatów

fot. archiwum

Białorusini zrewanżowali się Chorwatom za zeszłotygodniową porażkę w Rovinj i pokonali ich 3:1 w drugim dniu turnieju rozgrywanego w Raanana. W drugim meczu grupy C Turcja pokonała bez straty seta reprezentację Izraela.

Najwyraźniej wczorajsza porażka Chorwatów z Izraelem nie była przypadkowa. Wprawdzie dziś podopieczni trenera Simuncicia do pojedynku z Białorusią przystąpili z dużym animuszem, ale nie potrafili odskoczyć od przeciwników na znaczny dystans punktowy (7:7). Jeszcze przed przerwą techniczną to zawodnicy trenera Sidelnikowa uzyskali dwa oczka przewagi (12:10). Z biegiem czasu stawała się ona coraz wyraźniejsza (18:15). W końcówce Chorwatom nie udało się już odwrócić losów premierowej odsłony, w której polegli 18:21.

Jeszcze gorzej rozpoczął się dla nich drugi set. W nim już na początku musieli gonić rywali (2:5). Jednak ich gra była szarpana, a Białorusini z akcji na akcję łapali siatkarski wiatr w żagle i powiększali przewagę (9:3). Po przerwie technicznej wydawało się, że kontrolują boiskowe wydarzenia (14:9), lecz chwila ich dekoncentracji i problemy z przyjęciem oraz atakiem sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (16:16). Taka sytuacja wyraźnie wybiła z rytmu podopiecznych trenera Sidelnikowa, bowiem w końcówce zupełnie nie potrafili odnaleźć się na boisku, przez co przegrali 19:21.

W trzeciej odsłonie inicjatywę ponownie przejęli Białorusini, którzy odskoczyli od przeciwników na trzy oczka (7:4). W kolejnych minutach obie ekipy walczyły cios za cios, co przybliżało do triumfu w tej części spotkania naszych wschodnich sąsiadów (14:10). Później do walki zerwali się jeszcze Chorwaci, lecz stać ich było jedynie na częściowe zniwelowanie strat. Ten set padł łupem Białorusinów 21:19, a zatem byli oni o krok od końcowego sukcesu.



Pierwsze akcje kolejnego aktu gry należały do podopiecznych trenera Simuncicia (3:1), ale z czasem gra się wyrównała, a wynik oscylował wokół remisu (11:11). Dopiero po przerwie technicznej zaczęła uwidaczniać się przewaga Białorusinów (15:13). Ostatecznie dowieźli oni prowadzenie do końca i mogli cieszyć się z drugiego zwycięstwa w Izraelu.

Białorusini zasłużenie wygrali, mieli nawet spore szanse na to, aby nie oddać rywalom ani jednego seta. Ich porażka w drugiej odsłonie wynikała z aż siedmiu błędów własnych oraz dobrej gry Chorwatów w tej części meczu blokiem (5 czap). Co ciekawe, skuteczność Chorwatów w ataku w tej partii wyniosła zaledwie 27%. W innych grali nieco skuteczniej, ale i tak nie pozwoliło im to na nawiązanie walki z podopiecznymi trenera Sidelnikowa. Białorusini w trzech pozostałych odsłonach popełnili zaledwie osiem błędów własnych, przy aż osiemnastu przeciwników. Lepiej prezentowali się także w ataku oraz przyjęciu.

Chorwacja – Białoruś 1:3
(18:21, 21:19, 19:21, 18:21)

Składy zespołów:
Chorwacja: Zhukouski (12), Sabljak (5), Nojic (10), Raic (16), Cosic (6), Peterlin (1), Sarcevic (libero) oraz Sedlaček (6)

Białoruś: Radziuk (12), Antanowicz (15), Busel (11), Haramykin (2), Mikanowicz (9), Marozau (6), Zabarouski (libero) oraz Charapowicz (1), Wertelko i Wasz (2)


Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze, którzy już po kilku minutach objęli prowadzenie 5:1. Dzięki temu mogli swobodniej grać w dalszej fazie premierowej odsłony (10:7). Siatkarzom z Izraela nawet ściany pomagały w trzymaniu rywali na dystans, zaś Turcy nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na solidną grę przeciwników (16:14). W końcówce podopieczni trenera Netzera wygrywali 18:16, ale wówczas dało o sobie znać doświadczenie zawodników znad Bosforu. Błyskawicznie odrobili oni straty i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść (22:20).

Porażka w premierowej odsłonie nie podziałała negatywnie na gospodarzy, bowiem w drugim secie ponownie przystąpili do ataku. Już po chwili odskoczyli od rywali na kilka oczek (8:5). Ale nie cieszyli się z tego zbyt długo, ponieważ Turcy szybko odrobili straty (9:9). Chwilę później objęli nawet dość znaczne prowadzenie (13:10), a z czasem zaczęli kontrolować boiskowe wydarzenia (17:14). W końcówce siatkarzom z Izraela udało się zniwelować straty (20:20), lecz po raz kolejny ostatnie słowo należało do zawodników znad Bosforu, którzy zwyciężyli 22:20.

W trzeciej partii Turcy zwietrzyli szansę na zakończenie meczu w trzech setach, dlatego już na jej początku odskoczyli od przeciwników na dwa oczka (8:6). Wprawdzie gospodarze niebawem doprowadzili do remisu (11:11), ale po przerwie technicznej ponownie uwidoczniła się przewaga podopiecznych trenera Basicia (16:12). Ostatecznie ta część spotkania padła łupem siatkarzy znad Bosforu (21:18), co przypieczętowało ich zwycięstwo 3:0.

Mecz był bardzo wyrównany. Świadczą o tym nawet statystyki, według których oba zespoły zaprezentowały się na podobnym poziomie zarówno w ataku, jak i w przyjęciu. Więcej błędów na przestrzeni całego pojedynku zrobili Turcy, ale oni także zagrali o wiele skuteczniej w zagrywce oraz w bloku. Właśnie te dwa elementy były głównym kluczem do sukcesu siatkarzy znad Bosforu.

Turcja – Izrael 3:0
(22:20, 22:20, 21:18)

Składy zespołów:
Turcja: Gokgoz (8 pkt.), Karaagac (9), Elgaz (9), Gungor (8), Sahin (7), Yenipazar (3), Demirciler (libero) oraz Bozan, Tanik i Cin
Izreal: Katzenelson (1 pkt.), Hershko (6), Batchkala (5), Vinarsky (3), Ben Gal (13), Sokolov (10), Shoval (libero) oraz Osokin, Levitan i Ohana

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela gr. C Ligi Europejskiej mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved