Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Guillaume Samica: Dałem z siebie wszystko

Guillaume Samica: Dałem z siebie wszystko

fot. archiwum

Były zawodnik ZAKSY, Guillaume Samica, spędził ostani rok w odległej lidze argentyńskiej. Mimo że jego drużyna przegrała w finale, Francuz jest zadowolony z wyprawy do Ameryki Południowej. Zawodnik podkreśla jednak, że temat gry w reprezentacji jest zamknięty.

Jak ocenisz twoje pierwsze doświadczenie poza Europą, w Argentynie?

Guillaume Samica: – Ostatecznie okazało się bardzo pozytywne. To doświadczenie na całe życie, spotkanie i konfrontacja z ludźmi, z którymi nigdy bym nie pomyślał, że przyjdzie mi się spotkać. Życie w Argentynie było dla mnie niesamowite.

Co sprawiło ci najwięcej problemu? Komunikowanie się z ludźmi?



– Język nie, ponieważ po życiu i graniu w Rosji, Grecji i Polsce hiszpański okazał się łatwy do przyswojenia. Znajomość włoskiego bardzo pomogła mi i innym zawodnikom. Mimo że ludzie z Rosario mówią trochę inaczej niż ci z Buenos Aires czy Santa Fe (śmiech), język nie przysporzył mi problemów.

Ile znasz języków?

– Włoski, francuski, angielski, myślę, że teraz mówię już poprawnie po hiszpańsku i rozumiem prawie wszystko. Z kolei w serbskim, rosyjskim i polskim potrzebuję więcej wprawy, ale ludzie potrafią mnie zrozumieć.

Łatwo idzie ci nauka języków obcych?

– Tak. Kiedy zamierzasz grać w innym kraju i nie wysilisz się, żeby nauczyć się obcego języka, adaptacja nie jest taka sama. Na boisku to też się liczy. Lubię łatwo rozmawiać i komunikować się z ludźmi, wśród których żyję.

Jakie są twoje wrażenia odnośnie rywalizacji w lidze argentyńskiej?

– Nic nie wiedziałem o lidze argentyńskiej. Przekonałem się, że to ciężka i długa rywalizacja. Początki są już w sierpniu i sezon kończy się w maju. Do tego wyczerpujące podróże. Granie dwóch spotkań w weekend z długą przeprawą pomiędzy wybija z rytmu. Nie byłem przyzwyczajony do tego trybu pracy, z taką ilością siłowni i obciążeń, ale to nie było aż tak męczące. Może trochę przed finałem, gdzie skumulowały się te wszystkie podróże i mecze. Ale to nie jest wymówka. Jeśli chciałem być ważnym zawodnikiem w drużynie, musiałem temu wszystkiemu sprostać. Dałem z siebie wszystko, co w danym momencie mogłem.

Myślisz, że mogłeś zagrać lepiej?

– Myślę, że mogłem bardziej pomóc drużynie. Na przykład w elemencie zagrywki mogłem dać z siebie więcej. Są też inne szczegóły, bardziej specyficzne. Tak, myślę, że mogłem zrobić jeszcze więcej.

Myślisz jeszcze o reprezentacji?

– Nie, nie. Ostatnie dwa, trzy sezony były dla mnie bardzo trudne, z problemami ze zdrowiem, znalezieniem czasu na grę, kłopotami w grupie. Fizycznie i psychicznie nie mam już sił na grę w reprezentacji. Granie w koszulce narodowej to coś niesamowitego, ale teraz, szczerze mówiąc, widzę więcej negatywów niż pozytywów w kadrze i nie mam kontaktu z ludźmi z federacji.

Jesteś Francuzem, ale kibicujesz Juventusowi. Jak to?

– Tak, mój dziadek był Włochem, pochodził z Biella, niedaleko Turynu. Kiedy byłem mały, w weekendy mówiło się po włosku, rozmawiało o piłce, słuchało radia i meczów Juentusu. Zawsze w sporcie lubiłem to, co włoskie.

Więc twoim drugim sportem jest piłka nożna?

– Tak, gram od 15. roku życia. Gdy miałem 16 lat i zacząłem przygodę z siatkówką, dalej grałem czasem jakieś mecze. Byłem pomocnikiem. Gdy zostałem powołany do młodzieżowej reprezentacji w siatkówkę, ostatecznie to ją wybrałem i była to dobra decyzja.

Co, oprócz aspektów czysto sportowych, skłoniło cię do gry w Argentynie?

– Byłem bardzo zadowolony z przyjazdu do ojczyzny Maradony. Jestem jego wielkim fanem. Zawsze lubiłem jego grę i osobowość. Widziałem w nim Che Guevarę.

Wrócisz jeszcze grać do Argentyny?

– Czemu nie? Moim pomysłem było zostanie tutaj. Dwa czy trzy miesiące temu się to potwierdziło. Teraz wiele rzeczy jest niejasnych. Nie wiadomo wiele o kontynuacji projektu. Zobaczymy.

źródło: aclav.com, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved