Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rozszerzenie PlusLigi – nowe nadzieje i… zagrożenia

Rozszerzenie PlusLigi – nowe nadzieje i… zagrożenia

fot. archiwum

Więcej meczów pomiędzy przeciętnymi zespołami, a zatem mniej kibiców w halach i mniej atrakcyjne rozgrywki - tak przed czarnym scenariuszem po poszerzeniu PlusLigi przestrzega były prezes ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Kazimierz Pietrzyk.

Twórca potęgi Mostostalu obawia się, że nowe zespoły dołączą do tych, które w ostatnich latach miały olbrzymie problemy sportowe i finansowe. – Spokojnie, Czarni nie wchodzą do ligi, by ją osłabić. Chcemy, by zyskała – ripostuje nowy trener radomskiego zespołu Robert Prygiel, który zakończył karierę i skupi się na prowadzeniu beniaminka. – Może nie będziemy dysponowali najwyższym budżetem, ale będzie on realny. Każdy nasz zawodnik za dobrą pracę dostanie wszystkie należne pieniądze. Wiemy, że w dzisiejszym sporcie nie jest to norma.

Kazimierz Pietrzyk obawia się jednak, że z powodu kryzysu ekonomicznego kłopoty ekip PlusLigi mogą się tylko powiększyć. – Rozmawiałem z wieloma zawodnikami, którzy opowiadali mi, jak wielkie problemy z terminowymi wypłatami pojawiały w minionym sezonie. Słyszałem, jak niskie kontrakty im proponowano i przyznam szczerze, że jestem tym zszokowany – opowiada pierwszy prezes rady nadzorczej Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, która od sezonu 2000/2001 zaczęła wytyczać nowe standardy. Więcej optymizmu zachowuje Grzegorz Wagner, były reprezentant Polski, który przez wiele lat był związany z bielską siatkówką. – O Radom jestem spokojny, bo to jedyna polska drużyna z zaplecza ekstraklasy, która miała długofalowy plan awansu do PlusLigi. Wprawdzie zakładał on promocję za rok lub dwa, ale klub skorzystał z okazji szybciej, gdyż taka się nadarzyła. W Radomiu wysoki poziom gwarantują choćby kibice, jedni z najlepszych w kraju – uważa Wagner, który liczy, że awans do PlusLigi na tyle zmobilizuje samorządowców z Radomia i Bielska-Białej, że drużyny poradzą sobie w elicie.

 



Powiększenie ligi jest ryzykowne, ale było jedynym rozsądnym wyjściem. Mamy całą rzeszę zdolnej młodzieży i musimy stworzyć jej warunki rozwoju. Moim zdaniem dwanaście ekip w elicie to minimum, które na tyle zdopinguje działaczy, że liga zyska na atrakcyjności – podsumowuje Wagner.

Pietrzyk nie potrafi wyzbyć się wątpliwości. – Ryzyko polega także na tym, że będzie większa liczba meczów, czyli także kontuzji, a zawodnicy będą bardziej zmęczeni. Nie wiem, czy jest to zmiana idąca w dobrym kierunku – powątpiewa.

Cały tekst Kamila Składowskiego w czwartkowym Przeglądzie Sportowym

 

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved