Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. A: Biało-czerwoni wciąż bez zwycięstwa

LŚ, gr. A: Biało-czerwoni wciąż bez zwycięstwa

fot. archiwum

Wciąż bez zwycięstwa w tegorocznych rozgrywkach Ligi Światowej pozostaje reprezentacja Polski. Podopieczni Andrei Anastasiego, prowadząc w meczu 2:1, zmierzali w czwartej partii po wygraną. Przegrany czwarty set przełożył się również na porażkę w tie-breaku.

W porównaniu do spotkań z Brazylią, w wyjściowym składzie polskiej drużyny doszło do dwóch zmian. Pawła Zatorskiego – na pozycji libero – zastąpił Krzysztof Ignaczak. Z kolei w miejsce Michała Kubiaka, od pierwszego gwizdka sędziego, pojawił się Michał Winiarski. Polacy zapowiadali, iż ich forma rośnie z dnia na dzień. Inauguracyjna partia nie potwierdziła jednak tych doniesień. Biało-czerwonym, podobnie jak w starciach z Canarinhos, brakowało siły ognia w ataku. Zupełnie nie układała się współpraca na linii Łukasz ŻygadłoPiotr Nowakowski. Chimerycznie zbijali również Zbigniew Bartman i Bartosz Kurek, przeplatając udane akcje zupełnie nieskutecznymi zagraniami. Gdyby nie dobra postawa w bloku – na drugą stronę siatki głównie nie był w stanie przebić się Mory Sidibe – obrońcy tytułu nie byliby w stanie przekroczyć granicy dwudziestu zdobytych punktów. Ostatecznie podopieczni trenera Anastasiego uzbierali dwadzieścia trzy oczka, ale o dwa punkty lepsi okazali się Trójkolorowi. Zdecydowanym liderem gospodarzy był Earvin Ngapeth, który tylko w premierowym secie zdobył siedem punktów.

Statystyki po pierwszej partii nie pozostawiały złudzeń. Przy 35% skuteczności w ataku i ośmiu błędach własnych trudno rywalizować z zespołem, który ma lidera w ataku i dodatkowo praktycznie nie myli się. Obraz gry uległ jednak diametralnej zmianie w drugiej odsłonie pojedynku. Przede wszystkim zupełnie zgasł na siatce Ngapeth. Z kolei po drugiej stronie siatki coraz lepiej na prawym skrzydle poczynał sobie Zbigniew Bartman. Efektywniej zaczęły wyglądać także ataki dwójki podstawowych środkowych polskiej reprezentacji. Marcin Możdżonek i Piotr Nowakowski – w przeciwieństwie do pierwszego seta – potrafili umieszczać piłkę w pomarańczowym polu. W zagrywce prym wiódł natomiast Bartosz Kurek, który posłał na stronę rywali dwa asy serwisowe. Polacy w środkowym fragmencie seta osiągnęli kilkupunktowe prowadzenie i „dowieźli” je, choć nie bez problemów, do końca, triumfując 25:21. Gdyby nie seria błędów w przyjęciu polskiego zespołu – przy zagrywce Rafaela Redwitza – wynik byłby jeszcze bardziej okazały. Warto podkreślić, iż od pierwszych akcji drugiego seta w składzie gospodarzy pojawił się Marien Moreau. Atakujący AS Cannes, podobnie jak Sidibe, nie wyróżniał się jednak na boisku zbyt efektywną grą.

Obserwując poczynania siatkarzy obu zespołów w trzeciej partii, na usta nasuwały się dwa słowa – mianowicie – prawdziwa batalia. Drużyny walczyły o każdą piłkę, a na parkiecie oprócz udanych stricte siatkarskich akcji można było dostrzec dyskusje pod siatką. Gospodarze zostali ukarani nawet żółtą kartką za zbyt ekspresywne kwestionowanie decyzji sędziowskich. Jednakże trzeci set to popisy obu zespołów nie tyle teatralne, co w grze na siatce. Zarówno reprezentanci Francji, jak i Polski punktowali – i to niemało – w bloku. Początkowo prym w tym elemencie wiedli biało-czerwoni. Dzięki skutecznym „czapom” Możdżonka i Bartmana, goście osiągnęli pięciopunktowe prowadzenie (11:6). Z czasem również i rywale zaczęli rozszyfrowywać grę Łukasza Żygadły, co zaowocowało udanymi blokami w ich wykonaniu. Gdy dwukrotnie na drugą stronę siatki nie przebił się Bartosz Kurek, Trójkolorowi tracili do polskiego zespołu już tylko „oczko”. – Więcej uwagi – apelował podczas przerwy na żądanie Andrea Anastasi. Jego podopieczni apele szkoleniowca wzięli sobie do serca. Przy stanie 23:22 zablokowali Ngapetha, a w kolejnej akcji Marcin Możdżonek skończył przechodzącą piłkę po trudnej zagrywce, rezerwowego w piątkowym meczu, Jakuba Jarosza.



Obserwując z boku grę francuskiej drużyny, na największe słowa uznania – po trzech odsłonach meczu – zasługiwał Jenia Grebennikov. Libero gospodarzy, któremu fachowcy wróżą wielką karierę siatkarską, nie przejmował się trudnymi i silnymi zagrywkami biało-czerwonych, dogrywając – niemal w punkt – piłki do swojego rozgrywającego. Stojących pod ścianą podopiecznych Laurenta Tillie starał się napędzić Julien Lyneel. W polskim zespole liderem w zdobywaniu punktów był Zbigniew Bartman. Nowy atakujący Casy Modena otrzymywał jednak – w przeciwieństwie do swojego vis a vis – znacznie większe wsparcie od dwójki pozostałych skrzydłowych. Wydarzenia na parkiecie układały się po myśli obrońców tytułu do drugiej przerwy technicznej. Po krótkim odpoczynku szkoleniowiec drużyny znad Sekwany zdecydował się wprowadzić na boisko Benjamina Tonuttiego w miejsce Redwitza. Nominalnie drugi rozgrywający Trójkolorowych, w piątkowym starciu odmienił oblicze swojej drużyny, nie tyle rozegraniem, co zagrywką. Polacy całkowicie nie byli w stanie poradzić sobie z odbiorem jego serwisu, trwoniąc mozolnie wypracowaną przewagę. Co więcej, po kolejnych asach serwisowych Tonuttiego i punktach w kontrze Mariena Moreau rywale prowadzili 22:18. Przeciwnicy biało-czerwonych takiej okazji na tie-breaka nie wypuścili już z rąk.

W decydującym secie obudził się – niewidoczny w środkowym fragmencie pojedynku – Earvin Ngapeth. Przyjmujący drużyny Francji już na początku tie-breaka praktycznie przesądził o końcowym triumfie wicemistrzów Europy z 2009 roku. Jego dwa asy serwisowe podłamały już i tak przybitych biało-czerwonych. Po pierwszej nieudanej partii, Polacy ograniczyli ilość własnych błędów, ale w decydującej rozgrywce wróciły demony przeszłości. Kolejne pomyłki podopiecznych Andrei Anastasiego były „wodą na młyn” dla rozpędzonych przeciwników. Obrazu gry nie odmienili Jakub Jarosz, Michał Ruciak czy Michał Kubiak, którzy weszli na parkiet z kwadratu dla rezerwowych. Tym samym gospodarze pojedynku odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo (15:11, w całym meczu 3:2).

Francja – Polska 3:2
(25:23, 21:25, 22:25, 25:21, 15:11)

Składy zespołów:
Francja: Lyneel (18), Le Roux (3), Hardy-Dessources (9), Ngapeth (20), Sidibe (2), Redwitz (6), Grebennikov (libero) oraz Toniutti (3), Moreau (13) i Quesque (1),
Polska: Bartman (20), Nowakowski (10), Możdżonek (11), Winiarski (14), Kurek (16), Żygadło (4), Ignaczak (libero) oraz Ruciak (2), Kubiak i Jarosz

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela grupy A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved