Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Stępień: Nie ma prostej recepty na sukces

Maciej Stępień: Nie ma prostej recepty na sukces

fot. Daniel Stępień

Karuzela transferowa wciąż się kręci. Ostatnio pojawiła się informacja dotycząca zakontraktowania nowego rozgrywającego warszawskiego klubu - Macieja Stępnia. Dziewiętnastolatek jest pierwszym wzmocnieniem AZS-u Politechniki Warszawskiej.

Spodziewałeś się, że już w wieku 19 lat będziesz miał okazję grać na jednym parkiecie z tak doświadczonymi zawodnikami jak na przykład Marcin Nowak?

Maciej Stępień: Oczywiście, że nie. Praktycznie do samego podpisania kontraktu nie do końca wierzyłem, że już niedługo będę miał okazję spotkać się na parkiecie z zawodnikami takiego pokroju, których poczynania śledziłem już od najmłodszych lat, a w trakcie meczów brałem od nich autografy.

Długo zastanawiałeś się nad przyjęciem propozycji jaką złożył ci klub?



Zawsze jest chwila zastanowienia, szczególnie jeśli to dopiero początek poważnej przygody z siatkówką. U mnie również taka była, nie trwała ona jednak długo. Po krótkim namyśle postanowiłem, że szkoda nie skorzystać z ogromnej szansy jaką mam przed sobą.

Jakie perspektywy stwarza ci podpisanie kontraktu z AZS-em Politechniki Warszawskiej?

Z pewnością będę mógł teraz w dalszym ciągu rozwijać swoje umiejętności i zdobywać cenne doświadczenie. Cieszę się, że będę mógł to robić właśnie  w AZS-ie Politechniki Warszawskiej, ponieważ to klub z miasta, z którego pochodzę. Tutaj uczyłem się grać i tym lepiej, że mogę grać dalej właśnie tu, w Warszawie.

To był dla ciebie udany sezon. Wywalczyłeś brązowy medal ze swoją drużyną KS Metro Warszawa, zostałeś wyróżniony tytułem najlepszego rozgrywającego tak ważnego turnieju, a teraz jesteś świeżo po podpisaniu kontraktu z plusligowym zespołem. Jaki jest przepis na osiągnięcie takiego sukcesu?

Ważna jest na pewno ciężka praca, motywacja oraz wiara w siebie. Duże znaczenie mają też ludzie, z którymi się współpracuje. Ja miałem to szczęście, że cały zespół od początku sezonu wierzył w to, że możemy osiągnąć sukces, w ogóle w zespole panowała świetna atmosfera i myślę, że właśnie dlatego udało nam się zdobyć medal chociaż nikt na nas nie stawiał. Nie bez znaczenia jest także odrobina szczęścia, które nam sprzyjało w trakcie półfinałów. Myślę, że nie ma jednak prostej recepty na sukces, zazwyczaj przychodzi on w najmniej spodziewanym momencie, tak właśnie było w moim przypadku.

Jesteś pierwszym wzmocnieniem swojego klubu. Kogo jeszcze widziałbyś w koszulce AZS-u Politechniki Warszawskiej?

To trudne pytanie i szczerze powiedziawszy, nie mam pojęcia. Do sezonu zostało sporo czasu i w dalszym ciągu dla mnie, jak i dla wielu kibiców to, kogo zobaczymy w koszulce AZS-u, pozostaje zagadką. A kogo ja bym widział? Nie wiem. Myślę, że ktokolwiek to będzie, wniesie coś pozytywnego do zespołu.

Czy miałeś już wcześniej okazję współpracować z trenerem Jakubem Bednarukiem?

Nie, do tej pory miałem okazję spotkać trenera Bednaruka tylko dwukrotnie i za każdym razem robił na mnie bardzo dobre wrażenie. Wiem jednak, że jest on w stanie przekazać mi bardzo dużo wskazówek dotyczących zarówno gry, jak i zachowania poza boiskiem. Mam w związku z tym nadzieję, że współpraca ta będzie bardzo udana.

A teraz trochę prywaty. Jak zamierzasz spędzić wakacje? Będziesz odpoczywał czy raczej skupisz się na przygotowaniach do tak ważnego sezonu?

Jak na razie można powiedzieć że łączę przyjemne z pożytecznym, gram na plaży i w ten sposób odpoczywam, przygotowując się zarazem do sezonu. Może na początku lipca uda mi się wyjechać chociaż na chwilę i odpocząć w tradycyjny sposób przed zbliżającym się sezonem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved