Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ gr. C: Gładka wygrana Kanadyjczyków, pierwszy triumf Japonii

LŚ gr. C: Gładka wygrana Kanadyjczyków, pierwszy triumf Japonii

fot. FIVB

Zespoły występujące w grupie C Ligi Światowej rozpoczęły już trzecią kolejkę rywalizacji. W meczu pomiędzy Kanadą a Koreą zdecydowanie lepsi byli gospodarze. W innym meczu tej grupy Japonia odniosła pierwsze zwycięstwo w tegorocznej LŚ.

Kanadyjczycy w spotkaniu z Koreą Południową byli stroną przeważającą niemal od samego początku, pomimo iż wciąż grali bez kontuzjowanego Gavina Schmitta. Koreańczycy nie potrafili znaleźć recepty na dobrze dysponowanego przeciwnika. Momentów, kiedy podejmowali walkę, było naprawdę niewiele i były one bardzo krótkie. – To był naprawdę dobry mecz, zwycięstwo to zostało osiągnięte dzięki wysiłkowi całego zespołu. Teraz myślimy już jednak tylko o kolejnym meczu – cieszył się na konferencji prasowej Fred Winters, kapitan reprezentacji Kanady. Jego zespół w tegorocznej edycji odniósł tym samym trzecie zwycięstwo, mając przy tym na koncie dwie porażki (z Holandią i Portugalią). Bilans Koreańczyków jest odwrotny. Po dwóch wygranych z Japonią zanotowali oni trzy kolejne porażki (oprócz Kanady dwukrotnie lepsza okazała się Finlandia).

Patrząc na statystyki, widać, iż siatkarze z Ameryki Północnej byli lepsi w każdym elemencie siatkarskiej sztuki. – Nasze działania były dzisiaj bardzo spójne, byliśmy bardzo zdyscyplinowani w defensywie. Nasz libero, Daniel Lewis, wyciągał ważne piłki w obronie, a Dallas Soonias znakomicie zastąpił Gavina Schmitta. Spodziewam się, że jutro Korea zagra znacznie lepsze spotkanie – powiedział trener Glenn Hoag. Kanadyjczycy mieli przede wszystkim olbrzymią przewagę w bloku, aż 15 razy zatrzymali atak rywala, z czego aż sześciokrotnie sam Winters, rywale zablokowali tylko dwa ataki. Kanadyjczycy popisali się także czterema asami serwisowymi, przy tylko jednym Koreańczyków. W ataku również lepsi byli podopieczni Glenna Hoaga, na 61 prób udanie skończyli oni 38 akcji. Koreańczycy atakowali zdecydowanie częściej, ale z dużo niższą skutecznością, bowiem na 83 próby skutecznie zaatakowali 33 razy. Korea popełniła w całym meczu 18 błędów, Kanada natomiast 11. – Byliśmy słabsi technicznie, zwłaszcza w polu zagrywki. Czekamy teraz na kolejny mecz – powiedział trener Korei Południowej Ki-Won Park . – Jesteśmy zmęczeni – dodał kapitan, Sun Kyu Lee.

Kanada – Korea Płd. 3:0
(25:19, 25:10, 25:18)



Składy zespołów:
Kanada: Verhoeff (9 pkt.), Soonias (12), Simac (5), Schneider (3), Winters (14), Perrin (13), Lewis (libero) oraz Hoag (1) i Howatson
Korea: Jeon (17 pkt.), Han (1), Lee (1), Kwak (6), Park (2), Shin (3), Bu (libero) oraz Seo (1), Kim (5) i Song


Początkowo gra w pierwszej partii toczyła się punkt za punkt, ale udany kontratak i blok w wykonaniu Japończyków pozwolił im odskoczyć na 7:4. Po przerwie technicznej powiększyli jeszcze przewagę, najpierw blokując Antti Siltalę, a następnie wyprowadzając udane kontrataki po obronach (11:5). Obron w tej części meczu było zresztą dość dużo, a co za tym idzie piłki nie zawsze były kończone w pierwszym uderzeniu. Pomimo iż Finom udało się odrobić dwa punkty, gospodarze wydawali się kontrolować boiskowe wydarzenia, grali bardzo pewnie i praktycznie nie popełniali błędów. Na przerwie technicznej numer dwa prowadzili oni 16:11. Finom zdobywanie punktów przychodziło dość trudno, ale po powrocie na boisko udanym atakiem popisał się Siltala, a po chwili zadziałał blok (14:17). Siatkarze z Europy nie potrafili jednak zbliżyć się do rywala jeszcze bardziej. Po asie serwisowym Daisuke Yako było 20:15 i o czas poprosił Tuomas Sammelvuo . N ic to nie dało, bowiem gospodarze swobodnie podbijali kolejne piłki i skutecznie kontratakowali (24:17). Seta zakończył udany blok.

Już na początku kolejnej partii Japonia odskoczyła na 3:1, ale po akcji Mikko Oivanena był już remis 3:3. Od tego momentu zespoły zdobywały punkty na przemian, a na przerwie technicznej jeden punkt w zapasie mieli Japończycy. Po powrocie na boisko ze środka dwukrotnie zapunktował Matti Oivanen i to goście wyszli na prowadzenie. Błąd rywala spowodował, że po chwili to znów Japonia miała jeden punkt więcej (11:10). Wynik jednak cały czas oscylował wokół remisu, żadna z ekip nie mogła odskoczyć, na boisku trwała zacięta walka. Kiedy jednak nieudanie zaatakował Siltala, zrobiło się 15:13 i o czas poprosił trener Sammelvuo. Z dwupunktową różnicą na korzyść Japonii zespoły zeszły po chwili na kolejną przerwę, tym razem techniczną (16:14). Dobra zagrywka Koty Yamamury oraz udane kontrataki pozwoliły wkrótce powiększyć przewagę Japonii do czterech oczek (19:15), ale po czasie na życzenie fińskiego szkoleniowca zapunktował Mikko Oivanen. Japończycy pewnie zmierzali do wygranej w tym secie, po udanej akcji w bloku prowadzili już 21:16. As serwisowy Yokoty dał jego zespołowi piłki setowe (24:18), a po chwili Japończycy zapunktowali po raz dwudziesty piąty i objęli prowadzenie w meczu 2:0.

Od udanego ataku Yamamury rozpoczął się set numer trzy. Po chwili jednak było już 3:0 dla gospodarzy, ale Finowie odrobili straty i doprowadzili do remisu 6:6, a po chwili wyszli na prowadzenie po zagrywkach Antti Siltali (7:6). Po przerwie technicznej Japonia jednak nie tylko odrobiła straty, ale także wypracowała sobie przewagę w dużej mierze dzięki dobrej zagrywce (13:10). Podopieczni Tuomasa Sammelvuo jednak po raz kolejny rzucili się do dorabiania strat i doprowadzili do stanu 15:15. Na przerwie technicznej po ataku Fukuzawy było 16:15 dla Japonii. Nieudany atak Finów pozwolił po powrocie na boisko objąć gospodarzom dwupunktowe prowadzenie (18:16) i natychmiast o czas poprosił trener Sammelvuo, po którym jego zespół popełnił kolejny błąd, pojawiła się kontra i przewaga wzrosła (20:16). Japonia wydawała się pewnie zmierzać po swoje pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji LŚ, ale po dobrych zagrywkach Oli-Pekki Ojansivu Finowie zbliżyli się na jeden punkt (21:22). Udany blok pozwolił im następnie doprowadzić do remisu 23:23, a po autowym ataku Yu Koshikawy mieli oni piłkę setową. Ostatecznie Finowie wygrali tę część meczu po grze na przewagi.

Czwartego seta udanym atakiem rozpoczął Antti Siltala, a po chwili w polu zagrywki dobrze spisał się Mikko Oivanen (2:0). Finowie wyraźnie nabrali wiatru w żagle, bowiem po dobrych zagrywkach drugiego z bliźniaków Oivanen, Mattiego, było już 6:2 i o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Po ataku Siltali zespoły zeszły na przerwę techniczną, na której przyjezdni utrzymali swoje prowadzenie. Czteropunktową przewagę Finowie mieli się przez dłuższy czas, a gra toczyła się punkt za punkt. Japończycy jednak zbliżyli się na dwa oczka (10:12), a po znakomitej zagrywce Ischijimy już tylko na jeden (13:14). Zagrywka ponownie stała się sprzymierzeńcem Japończyków, bowiem po chwili asem popisał się także Koshikawa i na tablicy był remis 15:15. Na przerwie technicznej punkt w zapasie mieli jednak Finowie, ale po nieudanym ataku Siltali to gospodarze wyszli na prowadzenie 17:16. Przyjezdni zaczęli popełniać seryjnie błędy i zrobiło się 19:16. Przyjęcie zagrywki było także wielkim problemem podopiecznych Tuomasa Sammelvuo, którzy z piłki na piłkę wydawali się tracić nadzieję na sukces (23:17). Autowy atak Mikko Oivanena dał Japończykom piłki meczowe. Pierwszą z nich Finowie obronili, ale wobec ataku Fukuzawy byli już bezradni.

Japonia – Finlandia 3:1
(25:17, 25:18, 24:26, 25:18)

Składy zespołów:
Japonia: Kondoh (2 pkt.), Suzuki (6), Yamamura (12), Fukuzawa (19), Yako (14), Koshikawa (15), Nagano (libero) oraz Yokota (1), Matsumoto (1), Ishijima (2) i Yoneyama
Finlandia: Esko (4 pkt.), Siltala (16), Sivula (1), Mikko Oivanen (15), Szumow (4), Matti Oivanen (14), Kerminen (libero) oraz Seppanen (1), Heitanen (3), Ojansivu i Lehtonen (3)

Zobacz także:
Wyniki 3. kolejki spotkań oraz tabela gr. C Ligi Światowej

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved