Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ, gr. B: Serbowie urwali punkt Rosjanom

LŚ, gr. B: Serbowie urwali punkt Rosjanom

fot. FIVB

Po wczorajszej porażce 0:3, w drugim meczu w Kaliningradzie Serbowie o wiele wyżej postawili poprzeczkę gospodarzom. Rosjanie w tym meczu przegrywali już 1:2, odwrócili jednak losy spotkania i ostatecznie pokonali rywali po tie-breaku.

W porównaniu do piątkowego spotkania jedynie trener Kolaković dokonał roszady w wyjściowym składzie. W miejsce Uroša Kovačevicia pojawił się jego brat Nikola. Były już przyjmujący Resovii Rzeszów, po starciach z reprezentacją Kuby, zmagał się z problemami zdrowotnymi, co było głównym powodem jego wczorajszej absencji. Początek sobotniego starcia mógł podobać się zwłaszcza neutralnym kibicom. Na parkiecie dominowały udane siatkarskie akcje, a mało było błędów własnych. Mniej więcej do połowy inauguracyjnej partii Serbowie prowadzili równorzędną walkę z przeciwnikami. Wystarczyło jednak kilka nieskończonych ataków, by gospodarze przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W kontrach nie do zatrzymania byli Nikołaj Pawłow i Aleksiej Spiridonow. W końcówce seta częściowo powtórzyła się sytuacja z tego samego fragmentu wczorajszego pojedynku. Reprezentacja Sbornej, mając wysokie prowadzenie, bardzo szybko je roztrwoniła. Ze stanu 15:20 Serbowie doprowadzili do remisu po 21, a spora w tym zasługa Kovačevicia, który praktycznie nie mylił się na lewym skrzydle. Jeszcze lepiej na prawej flance boiska – po drugiej stronie siatki – spisywał się jednak Pawłow. Efektywne zbicia atakującego z Niżnego Nowogrodu przechyliły szalę zwycięstwa na stronę Rosjan.

W przeciwieństwie do pierwszego pojedynku, goście tym razem nie załamali się po przegranej końcówce premierowej partii. Odbudować się po porażce pomogli mistrzom Europy z 2011 roku sami gospodarze. Duża ilość własnych błędów spowodowała, że Serbowie osiągnęli kilkupunktowe prowadzenie. W ataku przyjezdnych został odciążony Kovačević, a punkty zdobywali Aleksandar Atanasijević, Marko Podraščanin i Nemjana Petrić. Z kolei Rosjanie zdobycze punktowe opierali na barkach Pawłowa i Spiridonowa. Brakowało po stronie gospodarzy gry środkiem siatki. Zauważył to selekcjoner Sbornej, który w miejsce Siergieja Makarowa wprowadził Siergieja Grankina. Rozgrywający Dynama Moskwa przyspieszył grę i „uruchomił" na środku siatki Artema Wolwicza, który również pojawił się na parkiecie w drugim secie. Mistrzowie olimpijscy gonili, gonili i… dogonili. Do walki na przewagi doprowadzili jednak nie tyle Rosjanie, co Kovačević, który przy stanie 24:22 dwukrotnie nie trafił w pomarańczowe pole. Na szczęście – z punktu widzenia serbskich kibiców – kolejne dwie akcje padły łupem ich ulubieńców, którzy wyrównali stan rywalizacji w meczu.

W trzecim secie za rozegranie u gospodarzy nadal odpowiadał Grankin. Dość szybko z kwadratu dla rezerwowych został jednak przywołany Makarow. Andriej Woronkow uznał, iż to w postawie rozgrywającego tkwi słaba postawa zespołu i postanowił przywrócić na parkiet kapitana drużyny. Rosjanie odrobienia kilkupunktowej straty nie zawdzięczali jednak wyższej skuteczności w ataku, a dobrej postawie w bloku. Wczoraj nasi wschodni sąsiedzi postawili na siatce ścianę nie do przejścia, a w sobotę, dopiero w trzeciej partii, zaczęli na dobre punktować w tym elemencie. Warto za grę w bloku pochwalić także dwójkę Podraščanin/Stanković. Serbscy środkowi do połowy trzeciej partii łącznie siedem razy zablokowali rywali. Losy tej odsłony meczu – podobnie jak wcześniejszych – rozstrzygnęły się w końcowym fragmencie. Najpierw rezerwowy Srećko Lisinać wygrał walkę na siatce z Jewgienijem Siwożelcem, a w kolejnej akcji rosyjski przyjmujący posłał piłkę w aut. Nie byłoby jednak wiktorii 25:22 Serbów, gdyby nie efektywna postawa w ataku Atanasijevicia oraz kolejna porcja dużej liczby błędów gospodarzy.



Gwoli sprawiedliwości trzeba oddać, iż również przyjezdni popełniali całą masę błędów. Szczególnie raziły pomyłki obu zespołów w polu zagrywki. Niekorzystny stan w całym meczu podziałał na mistrzów olimpijskich bardzo mobilizująco. Podopieczni Andrieja Woronkowa ograniczyli liczbę błędów własnych, czego nie można było powiedzieć o przeciwnikach. Rosjanie powrócili do posuchy na bloku z początku spotkania, ale braki w tym elemencie nadrabiali skutecznością w ataku. Na siatce nie do zatrzymania byli Pawłow, Spiridonow, Siwożelez czy Aszczew. Widząc, jak z każdą kolejną akcją rośnie przewaga gospodarzy, Igor Kolaković zdecydował się na zmiany. Szansę gry w dłuższym wymiarze czasowym otrzymali m.in. Saša Starović, Aleksa Brdjović czy Srećko Lisinać. Rezerwowi częściowo odrobili straty, ale przewaga reprezentacji Sbornej była zbyt duża. Zwycięstwo 25:18 przesądziło o tie-breaku w sobotniej rywalizacji obu drużyn.

Na decydującą partię do składu gości powrócili Atanasijević i Nikola Kovačević. Forma byłego przyjmującego Resovii Rzeszów z każdym kolejnym setem miała tendencję zniżkową, co potwierdziło się w tie-breaku. Jednakże Kovačević nie był całym złem serbskiego zespołu, gdyż jego koledzy również spisywali się słabo. Ich kolejne nieskuteczne ataki były „wodą na młyn" dla rozpędzonych Rosjan. Już przed zmianą stron Igor Kolaković wykorzystał dwie przysługujące mu przerwy na żądanie. Uwagi szkoleniowca nie odmieniły oblicza przyjezdnych. Reprezentacja Rosji pewnie triumfowała w tie-breaku 15:8, a pieczęć na zwycięstwie postawił Nikołaj Pawłow. Najlepiej punktujący sobotniego widowiska najpierw skutecznie zaatakował z prawego skrzydła, a następnie zakończył mecz asem serwisowym.

Rosjanie kończą drugi weekend rozgrywek Ligi Światowej w grupie B z jedenastoma punktami na koncie. Dzięki utracie jednego oczka, jutro szansę zrównania się punktowo z reprezentantami Sbornej będą mieli Włosi. Aby tak się stało, podopieczni Mauro Berruto muszą pokonać w niedzielny wieczór za trzy oczka Kubańczyków. Z kolei Serbowie – po dwóch porażkach z Rosją – nieco oddalili się od Final Six, ale siedem punktów nadal pozwala im realnie myśleć o realizacji tego celu.

Rosja – Serbia 3:2
(25:23, 24:26, 22:25, 25:18, 15:8)

Składy zespołów:
Rosja: Makarow (4), Apalikow (2), Siwożelez (10), Pawłow (22), Spiridonow (14), Aszczew (13), Werbow (libero) oraz Grankin (1), Wolwicz (6), Żigałow (1) i Żilin (1)
Serbia: Kovacević N. (15), Petković (2), Stanković (11), Atanasijević (15), Podrascanin (13), Petrić (12), Rosić (libero) oraz Kovacević U. (2), Ivović (2), Starović (2), Brdjović i Lisinać (1)

Zobacz również:
Wyniki 2. weekendu oraz tabela gr. B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved