Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Haga: Zmienne szczęście biało-czerwonych

WT Haga: Zmienne szczęście biało-czerwonych

fot. archiwum

W pierwszej rundzie WT w Hadze para Fijałek/Prudel zwyciężyła duet Saxton/Schalk i awansowała do drugiej rundy. W niej pokonała gospodarzy. Triumfowali też Kądzioła i Szałankiewicz. Przegrali za to Kantor i Łosiak, którzy nie sprostali parze Alison/Emanuel.

W pierwszej rundzie Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel trafili na kanadyjską parę Ben Saxton/Chaim Schalk. Mimo że faworytami pojedynku byli biało-czerwoni, to ich rywale nie zamierzali tanio sprzedawać skóry. Od samego początku Kanadyjczycy grali z Polakami jak równy z równym. Fijałkowi i Prudlowi nie udało się w żadnym z dwóch setów odskoczyć na znaczną ilość punktów, ale w końcówkach dawało o sobie znać ich doświadczenie i ogranie na mistrzowskich turniejach. Triumf do 19 i 18 sprawił, że dołączyli oni do dwóch pozostałych naszych duetów, które zagrają w drugiej rundzie.

Dzięki temu, że swoją grupę wygrali Piotr Kantor i Bartosz Łosiak, a także Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz, nie musieli oni grać w pierwszej rundzie. Za to poznali już przeciwników w drugiej rundzie. Ci pierwsi zmierzą się z Alisonem Cerutti i Emanuelem Rego. Brazylijczycy rozstawieni w haskim turnieju z numerem dwa w pierwszej rundzie nie bez kłopotów pokonali 2:1 włoski duet Nicolaj Paolo/Daniele Lupo. Z kolei Kądzioła/Szałankiewicz trafili na Reindera Nummerdora i Richarda Schuila. Holendrzy na własnej ziemi nie spisują się jednak najlepiej. W grupie wygrali tylko jedno spotkanie, a w pierwszej rundzie męczyli się z parą Pablo Herrera/Adrian Gavira. Hiszpanie rozstawieni dopiero z 29. numerem byli o włos od wyeliminowania najwyżej rozstawionego duetu. Ostatecznie jednak polegli w trzeciej partii 21:23.

Piotr Kantor i Bartosz Łosiak nie przestraszyli się utytułowanych Brazylijczyków, a do spotkania z nimi przystąpili z dużym animuszem. W premierowej odsłonie popełniali mało błędów, skutecznie prezentowali się w ataku i wykorzystywali niemal każdą niedokładność pary Alison/Emanuel, co zaowocowało ich triumfem 21:18. W drugiej odsłonie inicjatywa zaczęła przechodzić na stronę siatkarzy z Ameryki Południowej. Jednak biało-czerwoni, głównie za sprawą dobrych zagrywek Kantora, nie pozwalali przeciwnikom odskoczyć. Lecz w końcówce dało o sobie znać doświadczenie Brazylijczyków, którzy wyrównali na 1:1. Porażka w drugim secie dodała im wiatru w żagle, a z Polaków wyraźnie zeszło powietrze. Doświadczeni Brazylijczycy z akcji na akcje powiększali swoją przewagę nad rywalami. W efekcie zwyciężyli 15:5 i awansowali do kolejnej rundy. Mimo przegranej Kantor i Łosiak nie mają się czego wstydzić, bowiem na turnieju w Hadze pokazali się z dobrej strony.



Zupełnie inaczej rozpoczął się pojedynek Michała Kądzioły i Jakuba Szałankiewicza z doświadczonym holenderskim duetem Nummerdor/Schuil. Gospodarze od samego początku spotkania starali się narzucić biało-czerwonym swój rytm gry. To im się udało, bowiem prezentowali się pewniej na siatce, zaś nasi siatkarze mieli trochę problemów ze skutecznością w grze. W efekcie pierwszy set padł łupem Holendrów. Jednak w drugiej odsłonie sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Najwyraźniej gospodarzom zaczęły dawać się we znaki wcześniej rozegrane trzysetowe spotkania. Z kolei Polacy grali coraz pewniej i z każdą kolejną akcją odskakiwali od przeciwników. Ostatecznie w tej części spotkania rozgromili przeciwników 21:12. W trzeciej partii Kądzioła/Szałankiewicz postanowili pójść za ciosem. Niemal od jej początku uzyskali przewagę nad Holendrami, co pozwalało im w pewnym stopniu kontrolować boiskowe wydarzenia. Wypracowanego prowadzenia nie wypuścili już do końca meczu. Wygrana 15:9 sprawiła, że biało-czerwoni awansowali do najlepszej ósemki holenderskich zmagań.

Już początek spotkania w II rundzie nie ułożył się po myśli Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla. Ich nerwowa postawa oraz dobra gra blokiem pary Alexander Brouwer/Robert Meeuwsen sprawiła, że gospodarze objęli prowadzenie 5:1. Chwilę później biało-czerwonym udało się zbliżyć do rywali na jedno oczko, ale udana kontra Brouwera spowodowała, że Holendrzy ponownie uzyskali znaczącą przewagę (10:7). Nieskuteczna gra naszych reprezentantów w połączeniu z punktowym blokiem Holendrów powodowała, że zbliżali się oni do triumfu w premierowej odsłonie (16:12). W końcówce biało-czerwoni rzucili się jeszcze do walki, ale i tak przegrali 19:21.

W drugiej odsłonie zaczęli grać skuteczniej, co od razu przełożyło się na wynik (6:3). W kolejnych akcjach Polacy kontrolowali boiskowe wydarzenia (12:6). Chwilę później dało o sobie znać doświadczenie olimpijczyków z Londynu. Z kolei wśród gospodarzy pojawiły się pierwsze objawy frustracji (16:10). Lepsza postawa biało-czerwonych w zagrywce, w obronie oraz na kontrze sprawiły, że pewnie drugą partię rozstrzygnęli na swoją korzyść, 21:12.

Wysoka wygrana najwyraźniej zdekoncentrowała Fijałka i Prudla, bowiem już na początku decydującego seta tracili do rywali trzy oczka (1:4). Jednak Polacy szybko opanowali sytuację. Kłopoty Holendrów z przyjęciem zagrywki sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis (6:6). Ale skuteczna postawa w bloku gospodarzy ponownie pozwoliła im wyjść na prowadzenie (9:6). W końcówce przegrywali już 12:14, ale udało im się odrobić straty (14:14). W decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowali reprezentanci naszego kraju, którzy wygrali 20:18.

I runda
Fijałek/Prudel POL [7] – Saxton/Schalk CAN [28] 2:0

(21:19, 21:18)

II runda
Fijałek/Prudel POL [7] – Brouwer/Meeuwsen NED [8] 2:1
(19:21, 21:12, 20:18)
Kantor/Łosiak POL [32] – Alison/Emanuel BRA [2] 1:2
(21:18, 17:21, 5:15)
Nummerdor/Schuil NED [1] – Kądzioła/Szałankiewicz POL [11] 1:2
(21:16, 12:21, 9:15)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved