Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ gr. B: Rosja liderem, Włosi wiceliderem grupy

LŚ gr. B: Rosja liderem, Włosi wiceliderem grupy

fot. FIVB

Jedynie w pierwszym secie reprezentacja Rosji miała kłopoty w pojedynku z Serbami. "Sborna" premierową odsłonę meczu wygrała na przewagi, ale dwie kolejne partie kontrolowała od początku do końca, wygrywając 3:0. W starciu z Włochami bez szans byli Kubańczycy.

Drugą kolejkę spotkań w grupie B zainaugurował pojedynek Rosji z Serbią. Obie drużyny w ubiegłym tygodniu dwukrotnie wygrały za trzy punkty – odpowiednio z reprezentacjami Iranu i Kuby. Premierowa partia starcia liderów grupy B zakończyła się po długiej walce na przewagi. Pomimo wyniku „na styku", set nie stał na wysokim poziomie stricte siatkarskim. Oba zespoły popełniły w nim łącznie aż dwadzieścia dwa błędy własne. Gospodarze powinni nawet pierwszą odsłonę meczu rozstrzygnąć bez walki na przewagi. Niska skuteczność w ataku lidera gości – Aleksandara Atanasijevicia – spowodowała, iż Vlado Petković próbował „zatrudnić" innych kolegów w ataku. Rozwiązania serbskiego rozgrywającego czytali jednak nasi wschodni sąsiedzi. Punktowe bloki i błędy przyjezdnych pozwoliły Rosjanom wypracować sześciopunktowe prowadzenie (19:13). Gospodarze nie poszli jednak za ciosem i całkowicie roztrwonili przewagę. W samej końcówce reprezentanci Sbornej znaleźli sposób na zatrzymanie Nemjana Petricia, co przypieczętowało ich wiktorię 29:27. Wcześniejsze efektywne zbicia serbskiego przyjmującego pozwoliły mistrzom Europy z 2011 roku wrócić do gry w inauguracyjnej partii.

Szkoleniowiec Woronkow nie desygnował do piątkowego pojedynku najlepszego – po dwóch weekendach rozgrywek – blokującego „światówki", Dmitrija Muserskiego. Rosjanie bez swojego króla siatki także potrafili zdominować przeciwników w bloku. W inauguracyjnej partii gospodarze czterokrotnie popisali się udaną „czapą" oraz zdominowali rywali w polu zagrywki. W drugim secie utrzymali wysoki poziom w tych elementach, a dodatkowo poprawili się w ataku. Serbowie nie potrafili przebić się zwłaszcza przez ręce Andreja Aszczewa. Z kolei przyjmujących gości swoją zagrywką nękał Aleksiej Spiridonow. Rosjanin – obok Pawłowa – był najlepiej punktującym Sbornej. Spiridonow wyróżniał się na parkiecie efektywną grą oraz dość ekspresyjną radością po udanych akcjach. Jego zachowanie wywoływało niezadowolenie w obozie przeciwników. Podopieczni Igora Kolakovicia szukali bowiem sposobu na spowolnienie gry, gdyż nie potrafili znaleźć recepty na zatrzymanie przeciwników. Mistrzowie olimpijscy z Londynu do końca seta nie rzucili jednak rywalom koła ratunkowego. Popełnili tylko cztery błędy własne, pewnie wygrywając 25:14.

Skuteczna gra Rosjan w bloku wynikała nie tylko z ich nieprzeciętnych parametrów fizycznych. Przede wszystkim gospodarze potrafili rozszyfrować grę Serbów. Nie było to jednak zadanie z cyklu "mission impossible", gdyż atak drużyny przyjezdnej opierał się jedynie na Atanasijeviciu i Petriciu. Niewidoczni w ataku byli środkowi oraz Uroš Kovacević. W przypadku Marko Podraščanina i Dranko Stankovicia ich małe zaangażowanie w atak związane było z niskim poziomem odbioru zagrywki. Mając przyjęcie na piąty, szósty metr, Petkoviciowi pozostało jedynie wystawianie piłki do skrzydeł, a nie rozgrywanie. Rosjanie także w trzeciej odsłonie spotkania straszyli swoją zagrywką, zwłaszcza Nikołaj Pawłow. Wśród triumfatorów Ligi Światowej 2011 również było dwóch zawodników – Pawłow, Spiridonow – wyróżniających się pod względem zdobyczy punktowej. Jednakże wyżej wymienieni siatkarze otrzymywali większe wsparcie od swoich kolegów. Rosjanie w trzeciej partii – podobnie jak w drugiej – po pierwszej przerwie technicznej szybko zbudowali wysokie prowadzenie i pewnie utrzymali je do ostatniego gwizdka sędziego. Wiktoria 25:20 pozwoliła im triumfować w całym piątkowym starciu 3:0 i zapisać na swoim koncie kolejny komplet punktów w Lidze Światowej 2013.



Rosja – Serbia 3:0
(29:27, 25:15, 25:20)

Składy zespołów
Rosja: Makarow (4), Apalikow (3), Siwożelez (8), Pawłow (16), Spiridonow (14), Aszczew (8), Werbow (libero) oraz Żilin (1)
Serbia: Uroš Kovačević (5), Stanković (5), Atanasijević (14), Podraščanin (5), Petrić (11), Petković, Rosić (libero) oraz Brdjović (1), Ivović i Lisinać


Siatkarze reprezentacji Włoch i Kuby przystępowali do piątkowego spotkania w zupełnie innych nastrojach. Gospodarze, po dwumeczu z Niemcami, mieli na swoim koncie pięć oczek. Z kolei Kubańczycy na własnym terenie dwukrotnie ulegli Serbom, nie zdobywając w tych pojedynkach żadnego punktu meczowego. Starcie z podopiecznymi Mauro Berruto goście rozpoczęli bez kompleksów i prowadzili równorzędną walkę, głównie na siatce. Sęk w tym, że o wyniku w siatkówce decyduje nie tylko skuteczność w ataku. Siatkarzem, który zrobił różnicę pomiędzy obiema drużynami, był Ivan Zajcew. Włoch pochodzenia rosyjskiego czterokrotnie zapunktował w polu zagrywki, co pozwoliło jemu, jak i jego kolegom, wypracować kilkupunktowe prowadzenie (16:11). Przewagę z drugiej przerwy technicznej gospodarze zachowali do końca seta. Co prawda Włosi wyciągnęli do rywali pomocną dłoń, jednakże Kubańczycy nie potrafili skorzystać z błędów własnych przeciwników i przegrali 20:25. Przyjezdni oprócz mniejszej ilości asów serwisowych (1:4) ustępowali rywalom także w bloku (0:3).

Najbardziej nieprzewidywalny element w siatkówce, jakim jest blok, odegrał jeszcze większą rolę w drugiej odsłonie spotkania. Już w pierwszym fragmencie partii Włosi na siatce ustawili ścianę nie do przejścia, co przełożyło się na ich czteropunktowe prowadzenie (8:4). Młodzi Kubańczycy, którzy powinni tak na dobrą sprawę grać jeszcze w kadrach juniorskich, próbowali odgryzać się efektywnymi atakami. Prym w tym elemencie wiedli Yordan Bisset, Rolando Cepeda i Isbel Mesa. Po kilku skutecznych kontrach przyjezdnym udało się doprowadzić nawet do remisu. Młodość u sportowców ma jednak to do siebie, że udane akcje są przeplatane nieudanymi. Wystarczyło kilka nieskutecznych ataków, by Włosi ponownie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Kolejne punktowe bloki, udane zbicia i as serwisowy Ivana Zajcewa przyniosły gospodarzom wysokie zwycięstwo 25:17. W drużynie z Półwyspu Apenińskiego efektywnego Zajcewa wspomagali Simone Parodi i… Dragan Travica. Rozgrywający Italii – z chorwackimi korzeniami – aż czterokrotnie zablokował rywali.

Trener Orlando Samuels Blackwood postanowił pozostawić na boisku Abrahana Gavilana i Sem Estradę. Obaj siatkarze pojawili się na parkiecie w drugiej partii. Posunięcie szkoleniowca można rozpatrywać w pozytywnych kategoriach. Zwłaszcza zmiana rozgrywającego okazała się decyzją in plus. Estrada przy dobrym przyjęciu „uruchamiał" atak z krótkiej. Środkowi odwdzięczali się rozgrywającemu skutecznymi atakami. Efektywność na siatce – po raz kolejny – nie wystarczyła im jednak na pokonanie gospodarzy. Co prawda trzeci set był najbardziej wyrównaną partią w piątkowym spotkaniu, ale w końcówce – gdy ważyły się losy pojedynku – swoją wyższość wykazali brązowi medaliści igrzysk olimpijskich w Londynie. Zwycięstwo 25:23 przesądziło o triumfie Włochów w całym meczu 3:0. Na miano bohatera pierwszego starcia włosko-kubańskiego zasłużył Ivan Zajcew. Podstawowy atakujący gospodarzy zdobył dziewiętnaście punktów. Jego ataki i zagrywki siały spustoszenie po drugiej stronie siatki i wywoływały duży aplauz na trybunach.

Po piątkowych rozstrzygnięciach prowadzenie w grupie B utrzymała reprezentacja Sbornej. Jednakże tuż za ich plecami jest zespół Italii, który awansował z trzeciej na drugą pozycję.

Włochy – Kuba 3:0
(25:20, 25:17, 25:23)

Składy zespołów:
Włochy: Zajcew (19), Savani (7), Birarelli (9), Beretta (4), Travica (6), Parodi (13), Giovi (libero) oraz Fedrizzi (1), Piano i Rossini
Kuba: Bisset (9), Fundora (3), Cepeda (9), Fiel (7), Mesa (9), Macias, Gutierrez (libero) oraz Gavilan (6), Estrada (2) i Guerra

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki spotkań oraz tabela gr. B Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved