Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Krzysztof Ignaczak: Widzimy światełko w tunelu

Krzysztof Ignaczak: Widzimy światełko w tunelu

fot. archiwum

Krzysztof Ignaczak traktowany jest jako wielki nieobecny spotkań reprezentacji z Brazylią w Lidze Światowej. Spotkania z Canarinhos polski libero oglądał z trybun i jak sam przyznał, zdecydowanie bardziej woli być w centrum wydarzeń.

Krzysztof Ignaczak podkreślił, że reprezentacje Polski i Brazylii przed meczami w LŚ były na innych poziomach przygotowań. Według doświadczonego libero biało-czerwonym brakowało świeżości i ogrania. – Tak się nieszczęśliwie złożyło, że na najlepszy zespół w naszej grupie trafiliśmy w pierwszym tygodniu, gdy nie prezentujemy jeszcze optymalnej formy i jesteśmy w ostrym treningu siłowym. Brazylijczycy wcześniej rozpoczęli przygotowania, my dostaliśmy od Anastasiego więcej wolnego. I to było widać. Nasz system gry jeszcze nie funkcjonuje tak jak należy, ale widzimy światełko w tunelu. Z każdym meczem będziemy grali lepiej – powiedział na łamach „Przeglądu Sportowego”.

Popularny „Igła” skomentował także pomysł zagrania na Stadionie Narodowym. – Wejść na Stadion Narodowy i usłyszeć doping 57 tysięcy gardeł – to byłoby naprawdę coś. Wiele rzeczy musiałoby jednak zostać zmienionych. Oświetlenie na Narodowym z punktu widzenia siatkarza jest fatalne, a lampy świecą po oczach. Żeby przyzwyczaić się do warunków, musielibyśmy przez kilka dni potrenować na tym obiekcie. W innym wypadku byłaby kicha – przyznał szczerze.

Krzysztof Ignaczak jest bardzo sceptycznie nastawiony wobec wszelkich pomysłów zmian w przepisach gry w siatkówkę. Według niego zbyt wymyślne pomysły najzwyczajniej w świecie zabijają piękno tej gry, a co więcej, zazwyczaj wprowadzane są bez konsultacji z trenerami i zawodnikami.



Kolejnym przeciwnikiem reprezentacji Polski w Lidze Światowej będzie ekipa Francji. Krzysztof Ignaczak zapowiada, że powalczy o miejsce w wyjściowym składzie z Pawłem Zatorskim. Z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że trener Andrea Anastasi myśli o odmłodzeniu kadry w perspektywie MŚ 2014 i IO 2016. – „Zator” przeciwko Brazylii pokazał się z bardzo dobrej strony, a co będzie dalej, nie wiem. Podczas treningów dam z siebie wszystko i mam nadzieję, że wygram rywalizację. Jeśli nie, zaakceptuję decyzję trenera – powiedział.

Doświadczony libero dodał także, że nie należy do zawodników, którzy wymagają gwarancji gry w podstawowym składzie. – Anastasi odpowiada za wynik, a my poszlibyśmy za nim w ogień. On już wie, czego może się po mnie spodziewać, zna moje możliwości. Teraz chce sprawdzić Pawła i ma do tego prawo. Nie zamierzam się obrażać – zakończył.

*Rozmawiał Kamil Drąg
Cały wywiad w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved