Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Nie jest tajemnicą, że staramy się namówić do gry Małgosię Glinkę

Nie jest tajemnicą, że staramy się namówić do gry Małgosię Glinkę

fot. Tomasz Tadrała

Aktywna polityka działaczy Chemika Police sprawia, że beniaminek ORLEN Ligi stawiany jest wśród przyszłorocznych faworytów do gry o medale. - Przy tak doświadczonym zespole powinniśmy sobie poradzić - mówi trener policzanek Mariusz Wiktorowicz.

Nie miał pan ochoty namówić sterników klubu, by potraktowali ten pierwszy sezon w elicie jako taki rozpoznawczy, by solidnie się wzmocnić i szczyty zaatakować za rok? Czy może jednak wiedział pan, że przy takim sponsorze nie uda się takiego pomysłu przeforsować?

Nie było takich rozmów teraz. Przed rokiem – decydując się na współpracę – ustaliliśmy, że budujemy skład na awans, ale jednocześnie drużyna miała gwarantować grę o miejsca 5-8 w ekstraklasie. I uważam, że w końcówce sezonu I ligi graliśmy bardzo dobrze i z taką dyspozycją bylibyśmy w środku tabeli ekstraklasy. Teraz sponsor dał znak, że zainwestuje w klub pieniądze, które zagwarantują transfery do Chemika. Ale warunek jest jeden – mamy grać o najwyższe cele. Szybko stworzyłem listę 20 zawodniczek, które chciałbym widzieć w swoim zespole. Cieszę się, że udało się nam zatrudnić siatkarki z czołówki tej listy. To dla mnie bardzo budujące, że wspólnie będziemy budować silny zespół.

Była zawodniczka, która od razu panu odmówiła, bo bała się podpisać kontrakt z beniaminkiem z Polic?



Nie było takiej. Zaproponowaliśmy kontrakty zawodniczkom, które teraz się z nami związały. Raz były to szybkie rozmowy, raz dłuższe, ale najważniejszy jest finał, czyli nasz nowy skład. Oczywiście kadra jeszcze nie jest zamknięta. Nie jest tajemnicą, że staramy się namówić do gry Małgosię Glinkę. Wszyscy mamy nadzieje, że dojdziemy do porozumienia. Negocjujemy, namawiamy, a ja… chciałbym mieć skład zamknięty już 30 czerwca.

Jest pan pewny, że zespół będzie na tyle mocny charakterologicznie, że poradzi sobie w pierwszych kolejkach sezonu? Na zgranie nie będzie pan mógł liczyć, skoro w komplecie – z rozgrywającymi – będziecie ledwie 3 tygodnie przed ligą.

Podobna sytuacja była w poprzednim sezonie. Podpisaliśmy umowę z Lucie Muhlsteinovą, ale ona była na zgrupowaniu reprezentacji Czech i późno do nas dołączyła. Mieliśmy podobne obawy. Sytuacja powraca i choć nie jest komfortowa, to Lucie połowę składu zna, a z drugą połową szybko się pozna. Zresztą są to na tyle już ukształtowane zawodniczki, że nie wpadniemy w wielkie problemy. Rozegramy kilka sparingów, które też nam pomogą. Ale charakter będzie się kształtował w meczach ligowych. Nie powinno być źle, jednak pół rundy to będzie etap rozpoznania sił naszych i przeciwniczek.

I to będzie też gorący czas na zbudowanie chemii w drużynie?

– Dokładnie. 29 lipca rozpocznę zajęcia z 8-9 dziewczynami, a od 19 września będę miał komplet. I cały czas ta grupa ma pracować nad dobrą atmosferą w zespole, w szatni i poza nią. Zależy mi na stworzeniu dobrego, rodzinnego klimatu, w którym każda zawodniczka będzie znała swój cel i będzie dążyła do jego realizacji. Przy tak doświadczonym zespole powinniśmy sobie poradzić. Pracą, życzliwością i wzajemnym szacunkiem jesteśmy w stanie dużo zrobić.

* Czytaj cały wywiad na szczecin.gazeta.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved