Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Andrea Anastasi: Patrzę na chłopaków i się odprężam

Andrea Anastasi: Patrzę na chłopaków i się odprężam

fot. archiwum

Odliczane są już godziny do pierwszego meczu w Lidze Światowej. W piątek Polacy zmierzą się z Canarinhos. W swoich podopiecznych wierzy Andrea Anastasi. - Nie wierzę w to, że zagramy kiepsko przeciwko Brazylii - mówi włoski szkoleniowiec Polaków.

W tym sezonie biało-czerwoni bronią tytułu mistrzów Ligi Światowej. W ubiegłym roku odnieśli historyczny sukces i po raz pierwszy stanęli na najwyższym stopniu podium tych elitarnych światowych rozgrywek. Praca Andrei Anastasiego przynosi efekty i choć z Londynu Polacy nie przywieźli medalu, to Włoch zadowolony jest z pracy z polską drużyną narodową. – Każdego dnia obserwuję, że ci chłopcy nadal lubią ze sobą przebywać. Poza Pawłem Zagumnym są wszyscy, Londyn jednak niczego w nich nie zepsuł. Wszyscy chcemy walczyć i widzę, że nie straciliśmy wiary w nasz biało-czerwony projekt – cieszy się Anastasi.

W tym roku do drużyny dołączyło kilku nowych, młodych zawodników, którzy mają czerpać naukę od tych doświadczonych. Niejednokrotnie już było powtarzane, że wszyscy bardzo ciężko pracują. Choć wylewają pot na treningach, nie narzekają. Jak każdy Włoch, również Anastasi jest temperamentnym człowiekiem i czasem w trakcie treningów nie oszczędza swoich zawodników i strofuje ich mocnymi słowami. – Oni nie biorą do siebie takich ostrych uwag, nawet gdy lecą niecenzuralne słowa – tłumaczy. – Na przykład "Zibi" Bartman wielokrotnie dostał ochrzan, lecz on zawsze pytał, o co mi tak naprawdę chodzi? Mówię mu, że gównianie trenuje, a on na to: "OK, będzie lepiej!" I nikt nie ma do nikogo pretensji, choć oczywiście nie z każdym zawodnikiem mam taki kontakt jak z "Zibim", nie do każdego tak krzyknę – wyjaśnia spokojnie Anastasi.

Pierwszy poważny sprawdzian formy Polacy przejdą już jutro, rozpoczną bowiem Ligę Światową dwoma meczami z Brazylią. Pierwszy rozegrany zostanie w stolicy, natomiast kolejny w Łodzi. Canarinhos zawsze byli ciężkim rywalem dla naszej reprezentacji, ale ubiegły sezon pokazał, że biało-czerwoni też potrafią z nimi wygrać, i to kilkukrotnie. Mimo to Anastasi zaznacza, że wiele to nie zmieniło i nie ułatwi drogi do zwycięstwa Polakom. – Nie sądzę, żeby było łatwiej. To wprawdzie nowa Brazylia, jeśli jednak spokojnie popatrzmy, kim dysponuje Bernardo Rezende, to o żadnej taryfie ulgowej nie może być mowy. Dante, Vissotto, Sidao, Lucas, Bruno. Nie ma już wprawdzie tych najbardziej doświadczonych graczy, lecz moim zdaniem Canarinhos znowu będą jedną z najmocniejszych ekip na świecie – mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym.



Mimo to jest pełen wiary w swój zespół. Według Anastasiego ciężka praca już teraz przyniesie efekty. – Nie wierzę w to, że zagramy kiepsko przeciwko Brazylii. Oczywiście możemy przegrać, lecz nie bez walki. To jest nasz styl, by zawsze bić się o zwycięstwo. Patrzę na chłopaków i się odprężam, bo to jest już nie tylko moja dewiza, lecz całej drużyny. Poza tym nie wytwarzam zbędnego ciśnienia. Nie chcę, żeby zawodnicy czuli się przemęczeni, przytłoczeni tym, co zastają w kadrze. To ma być raczej jak przyjazd w odwiedziny do rodziny, a nie na katorgę! – kończy szkoleniowiec biało-czerwonych.

Cały obszerny wywiad Kamila Składowskiego w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved