Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Montreux VM: Brazylijki i Rosjanki finalistkami

Montreux VM: Brazylijki i Rosjanki finalistkami

fot. archiwum

Siatkarki reprezentacji Chin, pokonując w trzech setach Niemki, zapewniły sobie prawo gry o piąte miejsce w turnieju w Montreux. W niedzielę ich rywalkami będą  Japonki, które rozbiły Szwajcarki. Pierwszym finalistą imprezy została Brazylia, a drugim Rosja.

Patrząc na dotychczasowe wyniki turnieju w Montreux, minimalnym faworytem wydawały się być podopieczne Jenny Lang Ping. Niemki jak dotąd nie wygrały jeszcze ani jednego spotkania, przegrywając kolejno z Dominikaną, Włochami i Japonią. Chinki również nie mają rewelacyjnego bilansu spotkań grupowych, bowiem zanotowały tylko jedno zwycięstwo z gospodyniami, a przegrały z Brazylią i Rosją.  Zwycięstwo Chinek na pewno nie dziwi, ale jego rozmiary mogą już być małą niespodzianką.

Zawodniczki zza naszej zachodniej granicy już na początku meczu przegrywały kilkoma punktami (2:4), ale kilka minut później zdołały odrobić straty i na tablicy był remis (11:11). Azjatki jednak ponownie odskoczyły, ale mniej więcej do stanu 18:16 ich przewaga była niewielka. Dalsza część seta przebiegała już jednak pod ich dyktando.

Niemki bardzo dobrze rozpoczęły kolejnego seta, w którym prowadziły już 8:5 i 12:5. Przeciwniczki jednak zerwały się do walki i przy stanie 17:17 zupełnie zniwelowały straty. Dalsza część seta miała już przebieg podobny do końcówki partii pierwszej.



Trzeci set to od początku niewielka przewaga Chinek (8:6), którą później powiększyły i wydawały się już do końca seta kontrolować to, co działo się na boisku (13:9, 16:11), kończąc mecz w trzech setach. Patrząc na pomeczowe statystyki, wydaje się, że kluczem do sukcesu była dobra gra Chinek w polu zagrywki i bloku. Ten pierwszy element wygrały one w stosunku 8:4, natomiast drugi 6:1. Chinki były tez minimalnie lepsze w ataku, a także popełniły mniej błędów własnych.

Chiny – Niemcy 3:0
(25:19, 25:19, 25:21)

Składy zespołów:
Chiny: Wang N. (2), Zheng (8), Wang F. (8), Yang (15), Zhu (20), Cheng (2), Wang M. (libero) oraz Li, Qin i Wu
Niemcy: Hanke (5), Kauffeldt (3), Matthes (4), Hippe (14), Engelhardt (4), Brandt (1), Durr (libero) oraz Geerties (5), Keil (1), Mollers i Schaus (7)


Szwajcarki, które w tym turnieju nie wygrały jeszcze nawet seta, na pewno nie były faworytkami meczu z grającą w mocno odmienionym składzie Japonią. W pierwszym secie Szwajcarki mogły być w miarę zadowolone ze swojej postawy, bowiem dzielnie stawiały opór przeciwniczkom, które musiały zagrać na maksimum swoich możliwości, aby wygrać. Kolejne dwie partie były jednak dość jednostronnym widowiskiem i Japonki, pewnie wygrywając, zapewniły sobie zwycięstwo w meczu i prawo gry o 5. miejsce.

Patrząc na zdobycze punktowe siatkarek z Japonii, można powiedzieć, że zagrały one bardzo zespołowo, rozgrywająca po równo rozdzielała piłki poszczególnym zawodniczkom. Japonki popełniały także zdecydowanie mniej błędów własnych od rywalek, bowiem zaledwie 8, przy aż 19 pomyłkach Szwajcarek. Siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni miały także zdecydowaną przewagę w ataku, zdobyły tym elementem 46 punktów, przy 28 rywalek. Wydaje się, że te dwie rzeczy okazały się kluczem do wygranej. W bloku i na zagrywce obie ekipy punktowały na podobnym poziomie, w tym pierwszym elemencie lepsze były nawet Szwajcarki (9:6). W asach serwisowych było 4:4.

Japonia – Szwajcaria 3:0
(25:20, 25:15, 25:14)

Składy zespołów:
Japonia: Hirai (9), Nakamura (15), Iwasaka (10) Ishii (9), Fujita (2), Takahashi (11), Yoshida (libero) oraz Imamura i Matsuura
Szwajcaria: Marbach (3), Sirucek (7), Schauss (7), Stocker (7), Granvorka (4), Unternährer (9), Pauli (libero) oraz Steinemann (4), Tschopp i Bannwart


Brazylijki, które do tej pory nie straciły w Montreux nawet seta, wydawały się być faworytkami meczu z Dominikankami i niespodzianki nie było. Już początek meczu pokazał, która drużyna jest lepsza, kiedy to Brazylia objęła w pierwszym secie prowadzenie 10:3. Canarinhas wydawały się kontrolować boiskowe wydarzenia, ale Dominikanki nie składały broni i zbliżyły się na 11:13, a następnie przez dłuższy czas utrzymywała się niewielka różnica punktowa. W końcówce faworytki wrzuciły jednak wyższy bieg i od stanu 21:17 pozwoliły rywalkom zdobyć już tylko dwa punkty.  W drugim secie przez dłuższy czas nic nie zapowiadało wysokiego zwycięstwa siatkarek z Ameryki Południowej. Mniej więcej do drugiej przerwy technicznej na boisku trwała zacięta walka, a żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na więcej niż dwa, trzy punkty. Przez większą część partii minimalnie prowadziła Dominikana, ale później to przeciwniczki miały dwa oczka w zapasie (16:14). Od tego momentu Canarinhas stopniowo przejmowały inicjatywę na boisku i objęły prowadzenie w meczu 2:0.

Trzeci set był najbardziej emocjonujący. Brazylijki rozpoczęły go od stanu 2:0, ale potem do głosu doszły Dominikanki, które najpierw wyrównały, a następnie objęły prowadzenie (9:7), które w dalszej części seta powiększyły (15:11). Nie zdołały jednak utrzymać tej przewagi i wkrótce był już remis 18:18. Kilka minut później Brazylijki wyszły na 21:19, ale ostatecznie doszło do gry na przewagi, w której to one zachowały więcej zimnej krwi i mogły świętować awans do finału. Dominikanki okazały się zespołem lepszym w ataku i zagrywce, zdobywając tym pierwszym elementem 44 punkty, przy 38 oczkach rywalek, w tym drugim natomiast wygrały 3:1. Atutem Brazylijek był natomiast blok i mała ilość błędów własnych. Canarinhas aż 18 razy zatrzymały atak rywalek, przy 10 blokach reprezentantek Dominikany, które w całym meczu błędami własnymi oddały rywalkom 25 punktów, a same otrzymały zaledwie 10.

Brazylia – Dominikana 3:0
(25:19, 25:18, 32:30)

Składy zespołów:
Brazylia: Lins (2), Silva C. (13), Silva A. (10), Marinho (5), Daroit (12), Rodrigues (15), Brait (libero) oraz Pinto
Dominikana: Vargas (3), Arias (9), Rodriquez (5), Echenique, Rivera (9), De La Cruz (14), Castillo (libero) oraz Fersola (3), Marte (1), Pena (9), Mambru (4) i Binet


Całe drugie spotkanie półfinałowe rozpoczęło się od dobrej dyspozycji Włoszek, które szybko uzyskały czteropunktową przewagę. Po pierwszym czasie technicznym przydarzył się im jednak przestój, przez który ekipa z Rosji wyrównała po 11 i przez dalszą część seta prowadziła już równą walkę. Jeszcze w końcówce włoska reprezentacja prowadziła 20:19, by w kolejnych akcjach zupełnie oddać inicjatywę przeciwniczkom, które wygrały w secie do 23. Kolejna odsłona miała podobny przebieg, tyle że sytuacja zmieniła strony boiska. To Rosjanki przewodziły od początku 6:4 i 8:5, by następnie stracić nadwyżkę i pozwolić przeciwniczkom wyrównać (15:15) a następnie objąć prowadzenie. Mimo że gra toczyła się na styku, to jednak od momentu gdy Włoszki prowadziły 20:19, to one zaczęły rządzić na boisku. Piłkę setową wywalczyły przy stanie 24:20 i pewnie zakończyły całą partię.

W trzecim secie sytuacja co trochę się zmieniała. Ponownie dobrze rozpoczęły siatkarki Azzurrich (7:5), by dość szybko oddać pałeczkę lidera Rosjankom (10:8). Te nacieszyły się nadwyżką tylko przez krótki czas, gdyż skuteczne kontry, bloki i dobre zagrywki ekipy z półwyspu Apenińskiego sprawiły, że to Włoszki prowadziły 18:13 i dążyły do wygranej w tej partii. Do końca jednak walczyły siatkarki ze Wschodu, które wzmocniły uderzenia, wyrównały po 22, a następnie zachowały więcej nerwów w ostatnich akcjach i wygrały do 23. Podrażnione porażką Włoszki kolejną odsłonę zaczęły z dużym animuszem i nie oddały inicjatywy przeciwniczkom do końca. Przewaga ekipy trenera Mencarelliego rosła z każdą kolejną akcją, a Rosjanki nie potrafiły znaleźć sposobu, by ugryźć zespół z Włoch. Set bez większej historii zakończył się pewną wygraną Italii 25:13.

Wysoka przegrana w poprzednim secie wcale nie zdemobilizowała Rosjanek, a wręcz przeciwnie – zespół prowadzony przez trenera Mariczewa, oparty na młodych zawodniczkach, od razu wypracował sobie trzy punkty przewagi, a strony boiska zmieniał przy czteropunktowym prowadzeniu. Chwilę potem było już 9:4. Włoszki nie poddawały się, dzięki skutecznej kontrze zbliżyły się na dwa oczka straty (7:9), a po kolejnych dwóch, wspartych świetnymi zagrywkami, zdołały wyrównać po 10. To było jednak wszystko, na co było je stać w tym meczu. Zespół rosyjski włączył bowiem piąty bieg i koniec meczu należał już do niego.

Włochy – Rosja 2:3
(23:25, 25:21, 23:25, 25:13, 11:15)

Składy zespołów:
Włochy: Signorile (2), Chirichella (8), Tirozzi (3), Diouf (24), Folie (5), Gennari (19), De Gennaro (libero) oraz Bianchini, Barcellini, Bosetti (9) i Bertone
Rosja: Isajewa (19), Zarjażko (13), Bondar (8), Pankowa (1), Chaplina (11), Dianskaja (6), Malowa (libero) oraz Pasjankowa (6), Matienko, Maljch (6), Wianogradowa (1) i Szljachowaja (7)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-06-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved