Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > W Rzeszowie zagrają cztery najlepsze drużyny II ligi kobiet

W Rzeszowie zagrają cztery najlepsze drużyny II ligi kobiet

fot. archiwum

Od piątku do niedzieli w Rzeszowie cztery najlepsze zespoły II ligi kobiet walczyć będą o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Zgodnie z regulaminem awans uzyskają dwie drużyny, ale... może okazać się, że w I lidze będzie więcej wolnych miejsc.

Zawisza Sulechów – mistrz gr. 1, SPS Politechnika Częstochowska – wicemistrz gr. 2, Developres Rzeszów i Karpaty Krosno – mistrz i wicemistrz grupy 4 – to cztery zespoły, które w najbliższy weekend walczyć będą o dwa miejsca premiowane awansem do I ligi kobiet. Głównym faworytem turnieju są z pewnością gospodynie, sporo szans na awans daje się również sulechowskiemu Zawiszy. Pewnym pozytywnym zaskoczeniem w tym sezonie jest zespół z Krosna, który może pokrzyżować szyki faworytom, najmniej szans daje się z kolei Politechnice Częstochowskiej, chociaż ten zespół już w turnieju półfinałowym pokazał, że wiele potrafi.

Miejsca premiowane awansem są tylko dwa, chociaż… informacje o drużynach wycofujących się z rozgrywek I ligi dają nadzieję, że w przyszłym sezonie więcej zespołów uzyska promocje do tej klasy rozgrywkowej. – Docierają do nas informacje, że jest sześć drużyn, które z uwagi na problemy finansowe mogą nie wystąpić w I lidze – twierdzi Jakub Kuziorowicz, trener SPS Politechniki Częstochowskiej. Póki co jednak nie ma oficjalnych decyzji i wszystkie cztery zespoły muszą walczyć o dwa premiowane awansem miejsca. – Czeka nas ciężki turniej. Z tego co wiem, Rzeszów i Sulechów budowały swoje drużyny po to, żeby awansować. Karpaty Krosno to raczej zespół podobny do naszego, na którym nie ciąży presja awansu. W tym sezonie zrobiliśmy już bardzo dużo. W turnieju w Rzeszowie chcemy zaprezentować się jak najlepiej. Gramy po to, żeby wygrywać – dodaje trener zespołu, na który niewielu stawiało w turnieju półfinałowym. Częstochowianki we własnej hali pokonały jednak AZS LSW Warszawa oraz Piasta Szczecin i jadą do Rzeszowa.

Drugim zespołem, który awansował z częstochowskiego półfinału, jest Developres Rzeszów. Zespół z jednym z największych budżetów w rozgrywkach II ligi kobiet od początku nie ukrywał swoich pierwszoligowych aspiracji. Podopieczne trenera Tomasza Kamudy jak burza szły przez sezon, tocząc wyrównane boje jedynie z Karpatami Krosno, jednak w turnieju półfinałowym już w pierwszym spotkaniu niespodziewanie przegrały z Piastem Szczecin. Awans do finału rzeszowianki wywalczyły dopiero w ostatnim spotkaniu, pokonując po tie-breaku częstochowską Politechnikę. – Każdy w finale jest groźnym rywalem. Będą tam grały najlepsze drużyny, w końcu to finał. Nigdy nie lekceważę przeciwnika i do każdego spotkania będę podchodzić z takim samym skupieniem i nastawieniem – mówi przed turniejem Barbara Adamska, przyjmująca Developresu. Co ciekawe, w turnieju finałowym Tomaszowi Kamudzie na ławce rezerwowych pomagać ma… Jan Such. Związany z Rzeszowem trener pierwszoligowego Campera Wyszków sezon zakończył już dużo wcześniej.



Zespół Karpat Krosno jest chyba wśród finalistów drużyną najmniej docenianą. W rundzie zasadniczej przyćmiony nieco przez zespół Developresu spokojnie gromadził punkty i chociaż przegrał rywalizację finałową w play-off, w turnieju półfinałowym we własnej hali pokazał się z dobrej strony, wygrywając wszystkie trzy spotkania. – Moim zdaniem mamy bardzo duże szanse na wygraną. Znamy już te zespoły i mniej więcej wiemy, czego możemy się po nich spodziewać. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że dołożymy wszelkich starań, aby wygrać ten turniej – twierdzi Katarzyna Nadziałek, siatkarka Karpat. Krośnianki przyznawały po turnieju półfinałowym, że ciężko im się grało z Zawiszą Sulechów. W Rzeszowie znów będą musiały się jednak zmierzyć z tym przeciwnikiem. Podopieczne trenera Marka Mierzwińskiego po raz drugi będą musiały przemierzyć niemal cały kraj, by walczyć o awans. – Każda porażka boli, ale grunt to umieć się podnieść po upadku. Wiedziałyśmy, że ten jeden mecz jeszcze nic nie oznacza. Było to dla nas o tyle nowe doświadczenie, gdyż to był nasz pierwszy mecz przegrany w tym sezonie i na pewno każda z nas zastanawiała się, czy po takim zimnym prysznicu zdołamy się odbudować – mówiła po porażce w Krośnie z Karpatami Izabela Placek. Cały sezon mocno pracowałyśmy na treningach. Wiemy, co chcemy osiągnąć i jaki jest nasz cel. Teraz zbliżamy się do niego małymi kroczkami i szkoda byłoby zaprzepaścić tyle miesięcy ciężkiej pracy. Zdajemy sobie sprawę, że przed nami bardzo trudne zadanie, a szanse na awans każdy z zespołów ma takie same – dodaje zawodniczka sulechowskiego Zawiszy.

Pierwsze mecze już w najbliższy piątek, a w niedzielę będzie jasne, kto wywalczył awans do I ligi kobiet, a kto… musi jeszcze poczekać. Albo do następnego sezonu, albo do decyzji PZPS-u.

Zobacz również:
Plan gier turnieju finałowego o awans do I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved