Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Andrea Zorzi: Dawno zdecydowałem, że poświęcę się pracy reportera

Andrea Zorzi: Dawno zdecydowałem, że poświęcę się pracy reportera

fot. ossrb.org

Andrea Zorzi nie ukrywał, że zaproszenie do Alei Gwiazd w Miliczu było dla niego wielkim wyróżnieniem. - Jestem szczęściarzem, bo moja kariera potoczyła się znakomicie i myślę, że nie ma nic bardziej ekscytującego nić bycie zawodnikiem - dodał.

Długo zastanawiał się pan nad tym, czy przyjąć zaproszenie do Milicza?

Andrea Zorzi: – Sprawdziłem swój terminarz i kiedy odkryłem, że w tych dniach jestem wolny, natychmiast zaakceptowałem zaproszenie (śmiech). To wielki zaszczyt mieć swoją gwiazdę w Alei Gwiazd pośród innych znakomitych zawodników. Miałem szansę spędzić kilka dni wraz z moimi dobrymi przyjaciółmi, spotkać ponownie kilku znajomych z Polski, jak choćby Ryszard Bosek, który był moim trenerem w czasie, gdy ja byłem bardzo, bardzo młodym zawodnikiem. Poza tym bardzo lubię przyjeżdżać do Polski i robię to zawsze, gdy mam ku temu okazję. Polscy kibice są prawdopodobnie najlepsi na świecie.

Dodatkowo jest pan pierwszym Włochem, który odsłonił swoją gwiazdę w Miliczu.



– Tak, rzeczywiście. Trzeba jednak zauważyć, że ta generacja, która tak wiele wygrała w latach dziewięćdziesiątych, była złożona z wielu znakomitych siatkarzy. Niektórzy z nich, jak choćby Gardini, Giani czy Bernardi, byli nagrodzeni zaproszeniem do Volleyball Hall of Fame w Holyoke, zatem myślę, że to tylko dowód, że stanowiliśmy bardzo dobrą drużynę z mnóstwem świetnych graczy, indywidualistów. Naszą siłą, kluczem do sukcesu była umiejętność współpracy. Czasami Bernardi był liderem, czasami był nim Gardini, a czasami Giani. Te nagrody poniekąd więc należą się całemu zespołowi.

Po zakończeniu kariery obrał pan dość nietypową drogę i założył własnego bloga na stronie FIVB. Co pana do tego skłoniło?

– Wiele lat temu, z tego co pamiętam, to w 2007 roku, rozpocząłem współpracę z FIVB. Tamtejsze władze zapytały mnie o to, czy znalazłbym sposób na dzielenie się z innymi swoimi odczuciami związanymi z siatkówką. Zdecydowałem, że w tamtym czasie jedynym sposobem, w który mógłbym to realizować, było prowadzenie bloga. Jego nazwa to „Follow me”, a jego ideą jest przypomnienie pewnych filmów i skomentowanie ich. Nie skupiam się tylko na tym, co dzieje się na boisku, a więc nie chodzi tu tylko o aspekt techniczny, ale staram się opowiedzieć o życiu, rozwoju kariery pewnych zawodników. Wielokrotnie miałem okazję rozmawiać z różnymi siatkarzami, a oni dzięki temu otrzymali możliwość podzielenia się swoimi przeżyciami, swoim życiem, nie tylko przebiegiem kariery, z innymi.

Czyli w ten sposób pan się realizuje? Nie podejmie się pan zostania trenerem tak jak wielu byłych zawodników ma to w zwyczaju?

– Tak, wielu z moich byłych kolegów z boiska zdecydowało się rozpocząć karierę trenerską i świetnie radzą sobie w tej nowej roli. Ja jednak nie myślałem o tym, by zostać trenerem. Po pierwsze dlatego, że nie uważam bym był wystarczająco dobrym szkoleniowcem. Praca na stanowisku trenera oznacza, że musisz wiele się uczyć, być niezwykle skupionym, poświęcać życie, każdą chwilę siatkówce. To nieustanna nauka, staranie się, dawanie z siebie wszystkiego. To nie jest prosta praca. Ja jestem szczęściarzem, bo jako siatkarz mogę powiedzieć, że moja kariera potoczyła się znakomicie i myślę, że nie ma nic bardziej ekscytującego nić bycie zawodnikiem. Z pewnością też dobry gracz nie musi być dobrym trenerem. Ja zdecydowałem, zaraz po zakończeniu kariery zawodniczej, że będę poświęcał się roli reportera, dziennikarza sportowego. To jest coś, co lubię robić i na czym się skupiam.

Po wielkich sukcesach z lat dziewięćdziesiątych tak naprawdę dopiero od 2010 roku Włosi regularnie zdobywają medale. Czy ten zespół stworzy team na miarę „złotej generacji”?

– Wiele reprezentacji, nie tylko Włosi, przeszło w ostatnim czasie wymianę pokoleniową. Cała siatkówka bardzo się zmieniła przez ostatnie lata. Nie sądzę, żeby można było porównywać współczesną siatkówkę z tą z czasów, gdy ja byłem zawodnikiem. Włochy mają obecnie bardzo silną drużynę narodową i jestem całkowicie pewien, że jest ona w stanie zdobyć wiele medali – jest bardzo dobra. Tak jak powiedziałem: siatkówka bardzo się zmieniła, jest szybsza, silniejsza, zatem nie porównywałbym tego zespołu do tego z lat dziewięćdziesiątych.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved