Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Ferens: ZAKSA to zespół, który daje ludziom wiele radości

Wojciech Ferens: ZAKSA to zespół, który daje ludziom wiele radości

fot. Tomasz Tadrała

- Kilka lat wcześniej nie pomyślałbym nawet o tym, że obok siebie mogę mieć zawodników pokroju Dicka Kooya czy Michała Ruciaka. To dla mnie wielkie wyróżnienie - stwierdził nowy przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Wojciech Ferens.

Po trzech sezonach spędzonych w AZS-ie Olsztyn zdecydowałeś się na zmianę klubowych barw i przeniosłeś się do Kędzierzyna-Koźla. Nie ukrywajmy – przeszedłeś do mocniejszej ekipy, w której o miejsce w składzie będziesz musiał bardzo ostro walczyć. Czego oczekujesz po nadchodzącym sezonie?

Wojciech Ferens:Tak jak powiedziałeś – czeka mnie duża rywalizacja i właśnie z takim nastawieniem będę przychodził na każdy trening. Jeżeli uda mi się pokazać, że jestem w danym momencie zawodnikiem lepszym czy po prostu pokażę się na tyle z dobrej strony, by zagrać w meczu, to będę bardzo zadowolony. Liczę się z tym, że w ZAKSIE są zawodnicy lepsi ode mnie. Kilka lat wcześniej nie pomyślałbym nawet o tym, że obok siebie mogę mieć zawodników pokroju Dicka Kooya czy Michała Ruciaka. Jest to dla mnie wielkie wyróżnienie i nie chcę tej szansy zmarnować. Będę walczył o wszystko, bo nie mam tutaj nic za darmo, nic nie położono przede mną na tacy. Miejmy nadzieję, że uda mi się wywalczyć miejsce w składzie i że również dzięki temu zespół osiągnie sukcesy.

Wielu kibiców ZAKSY do dziś płacze w poduszkę ze względu na odejście Felipe Fontelesa. Po sezonie 2012/2013 każdy nowy przyjmujący w ZAKSIE pewnie klnie pod nosem na Brazylijczyka, który wysoko postawił poprzeczkę. Z tobą i Kooyem wiązane są wielkie oczekiwania ze strony kibiców, którzy chcą mieć w klubie nowego Fontelesa. Dasz radę udźwignąć ten ciężar?



Felipe Fonteles na pewno był postacią oryginalną i ciężko będzie go zastąpić. Nie myślę tu tylko w kontekście kibiców ZAKSY, ale także całego środowiska siatkarskiego w Polsce, dla którego był wielkim zaskoczeniem. Felipe swoją postawą, grą i umiejętnościami wniósł do polskiej siatkówki bardzo wiele i wysoko zawiesił poprzeczkę, ale jakoś trzeba sobie z tym poradzić. Może walorami indywidualnymi nie będziemy mogli zastąpić Fontelesa, ale nasza trójka (Ruciak, Kooy, Ferens – przyp. red.) plus jeszcze jeden nowy zawodnik będzie w stanie nadrobić to zespołowością. Każdy z nas ma inne parametry, inny charakter i dzięki temu może uda się zatuszować brak takiej postaci jak Felipe. Myślę, że to tutaj powinniśmy szukać „punktu zaczepienia” w tym temacie. Każdy z nas jest w jakimś sensie indywidualnością i nikt nie jest w stanie idealnie zastąpić Fontelesa czy też jakiegokolwiek innego siatkarza.

Aktualnie ZAKSA ma w składzie dwóch niższych przyjmujących – ciebie i Michała Ruciaka oraz jednego wysokiego – Dicka Kooya. Wydaje się, że kolejny siatkarz, który uzupełni i zbilansuje skład kędzierzynian na pozycji przyjmującego będzie parametrami fizycznymi zbliżony do Holendra. Wychodzi więc na to, że to Ruciak będzie twoim głównym konkurentem do miejsca w składzie jako ten bardziej defensywny przyjmujący.

Możliwe, że tak właśnie będzie. Jestem gotowy na to, że niektóre aspekty gry będę musiał zmienić i poprawić. W zeszłym sezonie w Olsztynie miałem dosyć trudne zadanie, ponieważ musiałem być zarówno przyjmującym defensywnym, jak i ofensywnym. Za sprawą mojej dobrej motoryki w przeszłości byłem raczej nastawiony na ofensywę, ale nie szufladkuję się do jakiejś grupy na stałe. Jeśli pojawiłaby się taka możliwość czy konieczność, że ja i Michał musielibyśmy razem wystąpić na boisku, to będę starał się realizować takie cele jakie będą przede mną postawione na dane spotkanie. Wydaje mi się, że po przyjściu czwartego przyjmującego każdy będzie w stanie zastąpić jednego z trzech pozostałych.

W finałowej rywalizacji atmosfera w hali Azoty była niesamowita – kibice dopingowali obie drużyny niezwykle żywiołowo i głośno. Nie ujmując nic atmosferze w olsztyńskiej Uranii, to jednak w Kędzierzynie-Koźlu doping kibiców potrafi naprawdę oszołomić…

Ciężko mi powiedzieć jak będę reagował na taki doping. Po graniu w Olsztynie nie jestem obyty z takim kibicowaniem, bo nasz zespół często nie dawał fanom powodu, by tak nas dopingować. Pamiętam jednak mecze z ZAKSĄ, Skrą czy Resovią, podczas których hala może nie była wypełniona w komplecie, ale było sporo ludzi i było naprawdę nieźle. Wtedy dało nam to takiego pozytywnego kopa, więc tym bardziej cieszę się, że będę mógł grać w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie zainteresowanie siatkówką jest ogromne. ZAKSA to zespół, który daje ludziom wiele radości. Jeżeli będę aktorem takiego spektaklu i ludzie będą poświęcać swój wolny czas i zdzierać swoje gardła, to ja dam z siebie wszystko, by im to wynagrodzić i dać satysfakcję z bycia uczestnikiem każdego kolejnego meczu.

Wojciech Ferens w reprezentacji Polski – co powiesz na ten temat?

Dla mnie jest to temat coraz mniej odległy. W tym roku miałem już dużo więcej okazji i czasu, by trenować czy przebywać z pierwszym zespołem. Dopiero na samym finiszu przygotowań okazało się, że nie udało mi się załapać do zespołu na wyjazd do Milicza i Twardogóry. Dla mnie jest to świetna okazja, żeby trenować pomiędzy sezonami, a także żeby się jeszcze pokazać trenerom. W tym roku na zgrupowaniu pojawił się Sebastian Świderski i mogłem zaprezentować w jakiej jestem formie po sezonie, pokazać co potrafię i trochę porozmawiać. To świetne miejsce na szlifowanie swoich umiejętności i korygowanie popełnianych błędów. Ja tych niedociągnięć w swojej grze mam jeszcze sporo i dlatego z treningów pod okiem jednego z najlepszych szkoleniowców na świecie staram się czerpać jak najwięcej.

Niewątpliwie podczas pracy z kadrą jednym z największych wyróżnień jest możliwość pracy u boku Andrei Anastasiego, który jest jednym z najwybitniejszych szkoleniowców na świecie. Jak na tle Anastasiego wypadają polscy trenerzy?

Wcześniej miałem styczność z trenerem Tomaso Totolo, który często kontaktował się z Anastasim i teraz zauważam pewne podobieństwa w ich metodach treningowych. Anastasi jest osobą bardzo charyzmatyczną, która samym tym, że jest, potrafi bardzo wiele uprościć. Jeżeli chodzi o warsztat, podejście do treningu i ćwiczeń, fizjologii czy konkretnych zawodników, to jest to naprawdę najwyższa światowa półka. W moim wieku trenować z takimi zawodnikami pod okiem takiego trenera to dla wielu siatkarzy marzenie. Bez wątpienia jest to właściwa osoba na właściwym miejscu, a opinie innych graczy mówią same za siebie. Ja mam nadzieję, że na swojej drodze spotkam jeszcze wielu trenerów na podobnym poziomie co Andrea.

Jak oceniasz szanse na powtórzenie zeszłorocznego sukcesu w Lidze Światowej? W tym sezonie nasza kadra również może zgarnąć medal z tej imprezy?

To jest ekipa świetnych siatkarzy, którzy na swoich pozycjach są jednymi z najlepszych w Europie i na świecie, więc jeżeli uda się utrzymać tą chemię w drużynie, to będzie z tego dużo dobrego. Utrzymanie tego team spiritu jest chyba najcięższym zadaniem, bo drużyna zlepiona z najlepszych zawodników w kraju potrzebuje czegoś ekstra, żeby stworzyć dobrze działający kolektyw. W Spale widziałem właśnie taki zespół, monolit. Jeśli wszyscy będą pracować na takich obrotach, jak pracują teraz i podtrzymają dobrą dyspozycję, to możemy myśleć o najwyższych celach. Musimy też pamiętać, że to jest sport i nie zawsze faworyt wygra.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved