Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Mateusz Jóźwik: Tak daleko nie wybiegałem nawet w marzeniach

Mateusz Jóźwik: Tak daleko nie wybiegałem nawet w marzeniach

fot. Olga Pasternak

Siatkarze Resovii Rzeszów wywalczyli mistrzostwo Polski kadetów. - Z każdym kolejnym meczem budowaliśmy wiarę w siebie i w swoje umiejętności, co doprowadziło nas do mistrzostwa - przyznał Mateusz Jóźwik, przyjmujący Resovii i MVP turnieju.

W finale prowadziliście 2:1, ale czwartego seta przegraliście do 12. Co się takiego wydarzyło? I jak udało wam się podnieść na tie-break, który ostatecznie wygraliście?

Mateusz Jóźwik:Niestety w czwartym secie przeciwnik miał więcej argumentów, rozbili nasze plany i zamiary. Pod koniec tej partii wiedzieliśmy, że nie jesteśmy w stanie tego odrobić, więc zostało nam psychiczne przygotowanie się do tie-breaka. W decydującym secie nie brakowało nerwów. Naszym głównym założeniem było nie popełniać własnych błędów, co poskutkowało i od razu przeciwnik sam się pogubił.

W półfinale zmierzyliście się z AZS-em Olsztyn, z którym graliście na turnieju we Wrocławiu, tam wygraliście łatwo 3:0. W Proszowicach przegrywaliście 1:2 i dopiero w piątym secie wyrwaliście zwycięstwo. Czym różniły się oba spotkania?



Spotkania we Wrocławiu nie braliśmy na poważnie, znamy zawodników z Olsztyna i wiedzieliśmy, że stać ich na więcej, co udowodnili w półfinale. Moim zdaniem spotkania różniły się celem i założeniem, bo we Wrocławiu graliśmy ostatnie spotkanie grupowe, gdzie obie drużyny miały już pewny awans do turnieju finałowego, a wczoraj celem było wejście do samego finału i walka o tytuł mistrza Polski.

Chyba lubicie tie-breaki, cztery z pięciu spotkań rozstrzygnęły się w pięciu setach. Udowodniliście, że gracie zawsze do końca i nie można was skreślać nawet gdy przegrywacie 0:2.

– Do tej pory nie przegraliśmy żadnego meczu w kadecie i za wszelką cenę chcieliśmy, żeby to tego nie doszło. Wydaje mi się, że to było najlepszym motywatorem, to dawało nam wiary i siły, żeby walczyć do samego końca.

Przygodę w rozgrywkach na szczeblu centralnym zaczęliście od walkowera, bo nie dotarliście na czas na mecz, później było już tylko lepiej i skończyliście ze złotem. Które z rozegranych spotkań było według ciebie najtrudniejsze?

– Ten walkower dał nam dużo do myślenia, całkiem inaczej od tamtej pory rozumiemy zasadę fair-play. Wydaje mi się, że wszystkie mecze były ważne, bo to one doprowadziły nas tutaj i pozwoliły zdobyć mistrzostwo. Każdy z rozegranych meczów coś ze sobą wnosił – pewność oraz wiarę w siebie i w swoje umiejętności.

Co było waszą najmocniejszą stroną w drodze po mistrzostwo Polski kadetów?

– Najmocniejszą stroną okazała się wiara i jedność drużyny. Każdy z nas potrzebował wsparcia ze strony kolegów z boiska, pomagaliśmy sobie i na bieżąco korygowaliśmy błędy.

Zostałeś wybrany MVP turnieju, nagroda ci się należała, bo niejednokrotnie w trudnych momentach brałeś ciężar gry na swoje barki. Złoto i tytuł najlepszego zawodnika to bardzo miłe zakończenie wieku kadeta.

– Do tej pory nie mogę uwierzyć w to, co się stało. MVP turnieju to coś pięknego, tak daleko nie wybiegałem nigdy nawet w marzeniach. Graliśmy na tyle, na ile potrafiliśmy, ale bywały również trudne momenty, potrzebowaliśmy jakiegoś „rozrusznika”, którym widocznie okazałem się ja.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved