Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Marko Podraščanin: Spotkały się dwie perfekcyjne drużyny

Marko Podraščanin: Spotkały się dwie perfekcyjne drużyny

fot. archiwum

- Należymy do światowej czołówki i gdy gramy przeciw sobie, można spodziewać się ciekawych widowisk - mówił po pierwszym meczu Marko Podraščanin. Serb opowiedział też o zmianie pokoleniowej, awansie do Final Six LŚ oraz transferach Lube Banki.

Co się stało Draganowi Stankoviciowi? Ma jakieś problemy ze zdrowiem?

Marko Podraščanin: – Nie, nic specjalnego. Drobne dolegliwości dokuczały mu już w tym sezonie we Włoszech, ale to nic szczególnego i groźnego. Niewykluczone też, że będzie gotów do gry w sobotę.

A poza tym wszyscy w waszej drużynie są w pełni zdrowia? Nikt nie skarży się na żadne dolegliwości?



– Tak, dzięki Bogu ja i wszyscy inni jesteśmy zdrowi. Czekamy tylko na Nikicia – to ostatni zawodnik, którego brakuje nam w drużynie. Pewne problemy ma jeszcze Vlado Petković, który musiał przejść operację, ale także i on w ciągu najbliższego tygodnia czy dwóch powróci do treningów. Mam nadzieję, że z jego zdrowiem i ze zdrowiem nas wszystkich będzie już w porządku.

Brakuje wam Vlado Petkovicia, ale Aleksa Brdjović udanie go zastąpił.

– Tak, zdecydowanie. On oraz Nikola Jovović, który aktualnie gra we Friedrichshafen w Niemczech, są dwoma młodymi zawodnikami, którzy muszą się jeszcze wiele nauczyć, ale mogą też wnieść coś nowego do naszej gry.

Twoim zdaniem reprezentacja Polski jest dobrym sparingpartnerem przed turniejem Ligi Światowej?

– Tak, zwłaszcza że my jesteśmy aktualnie na etapie treningu siłowego i te sparingi pomogą nam wyeliminować nasze problemy przed Ligą Światową. Za kilka dni wylatujemy na Kubę, gdzie rozegramy swoje pierwsze mecze. Będą one dla nas bardzo ważne, bo spotkają się dwie drużyny, które bardzo chcą wyjść z grupy i awansować do turnieju finałowego. Polska jest świetnym przeciwnikiem w tego typu sparingach. Polacy wygrali ubiegłoroczną Ligę Światową, a dodatkowo tworzą jeden z najlepszych zespołów na świecie.

Polska wygrała Ligę Światową, wy wygraliście ostatnie mistrzostwa Europy, więc można powiedzieć, że spotkało się dwóch mistrzów.

– Tak, spotkały się dwie perfekcyjne drużyny. Należymy do światowej czołówki, zatem za każdym razem, gdy gramy przeciwko sobie, można spodziewać się naprawdę ciekawych widowisk. Fajna jest także atmosfera na tych meczach, zwłaszcza tu, w Polsce.

Powiedziałeś, że jesteście w trakcie treningu siłowego i to było widać. Zresztą, oba zespoły miały swoje lepsze i gorsze momenty.

– U nas najbardziej widoczne było to w przyjęciu. Popełnialiśmy wiele błędów, a Polacy posłali kilka asów. Oczywiście, wiedzieliśmy, że to drużyna dobrze zagrywająca, ale mimo wszystko nie powinno nam się przytrafić tyle pomyłek. Musimy wyeliminować te błędy, zwłaszcza że do rozpoczęcia Ligi Światowej zostało około dziesięciu dni. Powinniśmy poprawić swoją grę, jeżeli chcemy coś osiągnąć w tym turnieju.

W tych meczach jednak gracie bez presji, co pokazaliście, bawiąc się siatkówką.

– Szczególnie pierwszy i trzeci set były bardzo dobre w naszym wykonaniu. W trzeciej partii wygraliśmy, mimo że długi czas musieliśmy gonić wynik. Rezultat nie jest tu jednak najważniejszy – liczy się tylko nasza gra. Teraz wiemy, co jeszcze należy w niej udoskonalić i jest to przede wszystkim przyjęcie oraz zagrywka. Poprawy wymaga jednak także atak z wysokich, sytuacyjnych piłek. Co więcej, musimy potrafić stawiać szczelny blok, taki, jakim kilkakrotnie w tym spotkaniu popisali się Polacy.

A jakie są wasze nastroje przed rozpoczęciem Ligi Światowej – znaleźliście się w bardzo trudniej grupie, a waszymi rywalami są m.in. Rosja i Kuba.

– Zmierzymy się z Rosjanami, Kubańczykami, Niemcami, Włochami i Irańczykami. Jak już powiedziałem, pierwsze nasze starcie będzie na wyjeździe, na Kubie. Będziemy chcieli zwyciężyć w obu tych spotkaniach, by zachować jak największe szanse na awans do turnieju finałowego. To byłoby niesamowite.

Czyli wasz cel jest jasny: awans do Final Six.

– Tak, szczególnie że w dwóch poprzednich edycjach nie zdołaliśmy awansować do finałów. Nie graliśmy najlepiej w fazie grupowej, przez co nie uzyskaliśmy kwalifikacji. Wcześniej natomiast przegraliśmy najpierw mecz finałowy, a rok później mecz półfinałowy (odpowiednio 2009 r., finał przeciwko Brazylii i 2010 r., półfinał z Rosjanami – przyp. red.). Teraz, po tych dwóch latach przerwy, nadszedł czas, by wreszcie awansować do Final Six. To byłoby też o tyle ważne, że w drużynie mamy wielu młodych zawodników. To spotkanie przeciwko Polakom rozpoczęliśmy z pięcioma młodymi graczami, tylko ja i Petrić jesteśmy z rocznika 1987, więc też nie jesteśmy jeszcze najstarsi.

Tak jak powiedziałeś – wciąż jesteś młodym zawodnikiem, ale w tej drużynie jednym z najstarszych i najbardziej doświadczonych, od którego ci młodsi powinni się uczyć.

– Jestem od nich nieco starszy, ale wciąż czuję się bardzo młodo (śmiech). Gdy trafiłem do ligi włoskiej, miałem dziewiętnaście lat – w Serie A gram już od sześciu sezonów. Lube Banca Macerata jest jednym z najlepszych teamów na świecie, a ja mogłem w nim nabywać bezcenne doświadczenie. Niemniej jednak ci nowi zawodnicy tworzą tak zwaną „złotą generację”, która w 2011 roku wywalczyła złoto mistrzostw Europy i mistrzostw świata kadetów. Z tego powodu nie musimy się martwić o naszą przyszłość. Mamy wielu młodych i zdolnych siatkarzy, którzy są w stanie grać na naprawdę wysokim poziomie oraz zastąpić Miljkovicia czy Grbicia.

Wspomniałeś o Lube Bance – wiesz coś więcej na temat transferów, co mógłbyś zdradzić?

– Wiem, że klub zakontraktował jednego z najlepszych polskich zawodników (śmiech). Brakuje nam jedynie rozgrywającego, bo Travica zdecydował się grać w Biełgorodzie. Cieszę się razem z nim, bo kiedy otrzymujesz ofertę z Rosji, nie możesz powiedzieć „nie”. Choć przykro mi, że odchodzi, bo graliśmy razem przez dwa lata. Rozmawiałem jedynie ostatnio z naszym głównym menedżerem na temat nowego rozgrywającego. Ale obecnie trwają jego poszukiwania.

Pojawiły się informacje, że najprawdopodobniej następca Travicy nie będzie Włochem. To nieco skomplikowałoby sytuację twoją czy Dragana Stankovicia lub Bartosza Kurka.

– To, że rozgrywający nie będzie Włochem, nie jest powiedziane. Ja chciałbym, żeby był to zawodnik najlepszy z możliwych, nic więcej. Nie sądzę też, żeby to w jakiś sposób wpłynęło na naszą sytuację – jestem przekonany, że otrzymamy swoją szansę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved