Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Marcin Kryś: Na pewno nie zdecydowały pieniądze

Marcin Kryś: Na pewno nie zdecydowały pieniądze

fot. archiwum

- Gracz, który zdobył serca humenskich kibiców, gracz, który przychodził na treningi pół godziny wcześniej i odbijał piłkę o ścianę. Prawdziwy profesjonalista - tak o Marcinie Krysiu pisze oficjalna strona klubu, z którego Polak odchodzi.

W ostatnich dniach po Humenne rozeszła się informacja, że przechodzisz do innego klubu. Ile jest w tym prawdy?

Marcin Kryś:Tak, jest to prawda. Myślę, że już mogę to potwierdzić. Odchodzę z Humenne. W dniu dzisiejszym mogę tylko zdradzić, że będę grał w Polsce w ambitnym klubie pierwszoligowym.

Marcin, co cię skłoniło do tego, żeby wrócić do Polski?



Była to bardzo ciężka decyzja. Dostałem dobrą propozycję z Polski i wspólnie z żoną zastanawialiśmy się, czy nie jest to dobry czas, żeby wrócić. Co zdecydowało o tym? Na pewno nie były to pieniądze, ale każdy wie, że i one są potrzebne. Zdecydowały inne rzeczy.

Miałeś podobno też ofertę z klubu z PlusLigi.

Było zainteresowanie z PlusLigi. Każdy chce grać jak najwyżej. Ale do żadnych konkretów nie doszło, więc wspólnie z żoną postanowiliśmy skorzystać z innej opcji.

Czyli zadecydowała rodzina?

Rodzina jest dla mnie bardzo ważna. Mój syn za rok idzie do szkoły. Dla mnie jest istotne, gdzie pójdzie.

Jakie sportowe korzyści przyniosła ci gra w klubie z Humenne?

– Byłem cały czas podstawowym graczem. Mogłem spróbować swoich sił w lidze słowackiej, lidze Mevza, czyli ligach, w których nie miałem przyjemności grać. Grając w Humenne mogłem znowu poczuć atmosferę europejskich pucharów. Grałem wcześniej w Lidze Mistrzów z AZS-em Częstochowa, a w Humenne uczestniczyłem w Pucharze CEV i Challenge Cup. Tak zyskałem nowe doświadczenia. Byłem zadowolony z faktu, że przychodzę do klubu, który gra o najwyższe cele. Wiele się nauczyłem podczas pracy z trenerem Vlkolinskym i trenerem Chudikiem.

Który mecz najlepiej wspominasz?

W Humenne zagrałem wiele dobrych meczów. Oczywiście pamiętam mecz u siebie z Mladost Kastela w pierwszym sezonie. Myślę, że w tym meczu zaprezentowałem się bardzo dobrze. Trochę mi przykro z powodu ostatniego meczu w Bratysławie. Ten mi aż tak nie wyszedł.

Co z twojego pobytu w Humenne najbardziej utkwiło ci w sercu?

Wspaniałe jest to, że całe miasto żyje siatkówką. Podoba mi się, kiedy jest pełna hala. Poznałem wielu fantastycznych ludzi, dlatego jest mi bardzo przykro, że odchodzę. Ale kontakty zostaną. Uważam, że dobrze zrobiłem przychodząc do Humenne. Cieszę się, że mogłem tu być.

Teraz odchodzisz. Czy jest możliwość, że jeszcze wrócisz do Humenne?

Nigdy nie mówię nigdy. Na pewno kiedyś chciałbym wrócić. Zawsze jest taka możliwość.

* cały wywiad na stronie chemesfans.6f.sk/
tłumaczenie: Olga Zygarowska
opracowanie: Mikołaj Lipowski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved