Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Narodziny nowych gwiazd siatkówki w Bydgoszczy?

Narodziny nowych gwiazd siatkówki w Bydgoszczy?

fot. archiwum

Gdyby we wtorkowe popołudnie w Łuczniczce zorganizować mecz, kibice przecieraliby oczy ze zdumienia. Na parkiecie obok siatkarek Pałacu znalazły się dziewczynki, które dopiero za kilka lat być może zwiążą się profesjonalnie z siatkówką.

Siatkarki w roli nauczycielek

Obiad, oglądanie telewizji, gra w gry komputerowe. Tak wygląda przeciętne popołudnie dzieci, które po przyjściu ze szkoły głównie przy sprzęcie elektronicznym spędzają swój czas wolny. Zupełnie inne rozwiązanie zaproponował klub siatkarski Pałacu Bydgoszcz. We wtorek dziewczynki w przedziale wiekowym 10-12 lat miały możliwość wspólnego trenowania z siatkarkami pierwszej drużyny Pałacu. Zajęcia spotkały się z dużą przychylnością zarówno ze strony dzieci, jak i rodziców, o czym świadczy duża liczba dziewczynek, które wzięły udział w treningu.

W naszym klubie mamy takie spojrzenie, że po zakończeniu sezonu, kiedy trwa okres roztrenowania, spotykamy się na imprezach otwartych; organizujemy treningi z przedszkolakami, uczniami szkół podstawowych i kibicami bez podziału wiekowego – zaznaczył Waldemar Sagan. Być może z takich zajęć za kilka lat wymierne korzyści będzie czerpał klub z grodu nad Brdą oraz cały polski volleyball. – Po pierwsze, chcemy popularyzować siatkówkę. Po drugie, nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy w którejś z ćwiczących dziewcząt nie drzemie potencjał. Bez tego rodzaju imprez nigdy ewentualnego talentu byśmy nie odkryli. Po trzecie, dzieci się świetnie bawią, a zawodniczki mogą oderwać się od normalnego treningu – zakończył swoją wypowiedź prezes Pałacu Bydgoszcz.



Każda z siatkarek uczestnicząca w zajęciach miała przydzielone zadanie, które wykonywała razem z dziećmi. Z ust zawodniczek nie schodził uśmiech. Najbardziej rola nauczycielki przypadła do gustu Marcie Kuehn-Jarek. Z boku treningowi przyglądał się Rafał Gąsior. Jak szkoleniowiec bydgoszczanek zapatruje się na tego rodzaju inicjatywę? – Z zespołem seniorek próbujemy wychodzić do najmłodszych, kontynuując pracę Pałacu, gdzie mamy grupy naborowe. Nie chcemy czekać, aby ktoś do nas przyszedł, ale my sami poprzez ogłoszenie w gazecie chcemy dzieciom sprawić trochę frajdy. Na tym treningu wszyscy się wspólnie bawią. Każda z zawodniczek jest przygotowana do zajęć i ma wyznaczoną rolę, gdyż to siatkarki prowadzą trening – podkreślił trener Gąsior.

Zajęcia pod czujnym okiem rodziców i dziadków

Podczas gdy dziewczynki na parkiecie ochoczo i z dużą radością wykonywały ćwiczenia wyznaczone przez zawodowe siatkarki, swoim pociechom z trybun hali Łuczniczka przyglądali się rodzice i dziadkowie. – Pomysł, aby tutaj przyjść, zrodził się u córki, która od dawna interesuje się siatkówką. Przeczytaliśmy w gazecie, iż są takie zajęcia i postanowiliśmy z nich skorzystać – stwierdził ojciec jednej z uczestniczek treningu. – Jest to świetna inicjatywa i tego rodzaju kampanii powinno być więcej we wszystkich klubach i stowarzyszeniach sportowych. Treningi z siatkarkami Pałacu pozwalają myśleć dzieciom o profesjonalnej karierze – dodał.

Często swoje największe sekrety dzieci powierzają nie rodzicom, a… dziadkom. – Jest to tak młody wiek, że tak dalekich planów nie należy jeszcze snuć. Wnuczka, na chwilę obecną, jest mocno zaangażowana w siatkówkę, ale jak będzie potem, trudno mi powiedzieć – stwierdziła babcia jednej z dziewczynek, które we wtorkowe popołudnie wyszły naprzeciw oczekiwaniom klubu.

Nowe gwiazdy na miarę Małgorzaty Glinki i Katarzyny Skowrońskiej?

Trening to wysiłek fizyczny, a po każdym wysiłku pora na odpoczynek. Zmęczone młode adeptki siatkówki schodziły do kwadratu dla rezerwowych, aby uzupełnić płyny. Gdy pojawił się obok nich dziennikarz, początkowo speszone, dość szybko oswoiły się jednak z dyktafonem. Jak zatem na zajęcia z profesjonalistkami zapatrują się być może przyszłe gwiazdy tego sportu? – Fajnie, że możemy trenować z zawodniczkami. My też chcemy w przyszłości zostać siatkarkami – podkreśliły. Zapytane o swoje idolki stwierdziły, iż w przyszłości chciałyby grać jak Katarzyna Skowrońska lub Małgorzata Glinka. Dziś trudno wskazać, czy rzeczywiście spełnią swoje marzenia, ale jak mówią słowa piosenki Anity Lipnickiej: "Wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń".

Oderwanie od codziennej rutyny

Trening, mecz, odnowa, kolejny trening. Tak w skrócie wygląda życie siatkarki. Nieco bardziej urozmaicony jest okres roztrenowania po sezonie. Czy jedną z atrakcji są zajęcia siatkarek z dziećmi? – Oczywiście – stwierdziła menedżer zespołu, Ewa Kowalkowska .Jesteśmy w okresie roztrenowania, bez reżimu treningowego. Takie inicjatywy są potrzebne. Dziewczyny, a przede wszystkim dzieci się świetnie bawią. Jak by nie było, są to nasi kibice, którzy przychodzą na mecze. Na tych spotkaniach mają okazję trenować z zawodniczkami, które wcześniej oglądały tylko z trybun. Jest to coś zupełnie innego niż nasza codzienna praca – zapewniła ikona bydgoskiej siatkówki żeńskiej.

Być może wśród dziewczynek, które wczoraj na boisku mogły poczuć się jak prawdziwe siatkarki, nie narodzi się nowa gwiazda tej dyscypliny. Jednakże czas spędzony z profesjonalnymi zawodniczkami na pewno nie pójdzie na marne. Mówi się, że sport to zdrowie. W profesjonalnym sporcie ta teza ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, ale z czystym sumieniem można powiedzieć, że znalazła swoje odzwierciedlenie we wtorkowe popołudnie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved