Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: RCS Czarni Radom o krok od mistrzostwa

I liga M: RCS Czarni Radom o krok od mistrzostwa

fot. archiwum

Po niezwykle zaciętym meczu Czarni Radom pokonali po raz drugi BBTS Bielsko-Biała 3:2, chociaż spotkanie mogło zakończyć się 3:0. Do zdobycia mistrzostwa I ligi radomianom brakuje już tylko jednego zwycięstwa. Teraz rywalizacja przenosi się do Bielska-Białej.

Jeżeli ktoś po poniedziałkowym meczu obu drużyn nadal narzekał na niedostatek emocji, to wczoraj dostał ich wręcz w nadmiarze. Wszystkie sety kończyły się na przewagi, a kiedy już wydawało się, że Czarni są na najlepszej drodze do wygrania 3:0, to BBTS doprowadził do szalonego tie-breaka, w którym to bielszczanie mieli cztery okazje na wygranie meczu. Nie wykorzystali żadnej.

Już początek spotkania był wyrównany, aczkolwiek to goście uciekali na 2-3 punkty, a radomianie gonili wynik. Od stanu 20:18 przyjezdni powiększyli swoje prowadzenie do czterech punktów i wydawało się, że są na najlepszej drodze do wygrania tej odsłony meczu, ale przytrafił im się przestój. Dosyć kosztowny, gdyż stracili sześć punktów z rzędu i po ataku Jakuba Radomskiego to Czarni mieli piłkę setową. Nie wykorzystali jej jednak od razu. Atak z drugiej linii Michała Błońskiego , a następnie blok na Radomskim spowodowały, że na tablicy wyników pojawił się remis. W następnej akcji Krzysztof Modzelewski zagrał piłkę w siatkę, a potem zablokowany został Tomasz Kalembka i to gospodarze zapisali na swoim koncie pierwszego seta.

Niemal bliźniaczo podobny do pierwszego był drugi set. Już na początku trener Janusz Bułkowski zdecydował się na zmianę rozgrywającego i na boisku za Jarosława Macionczyka pojawił się Kamil Kwasowski. Od pierwszych akcji zarysowywała się niewielka przewaga bielszczan – po ataku Michała Błońskiego wynosiła ona trzy punkty (7:4). Potem seria skutecznych zagrań radomian doprowadziła do remisu 10:10. Goście ponownie jednak odskoczyli i również tym razem Czarni zdołali wyrównać wynik. Kiedy przy stanie 20:18 dla gości Mariusz Gaca skończył przechodzącą piłkę, o czas poprosił Wojciech Stępień. Ta przerwa poskutkowała, bo jego podopieczni zmniejszyli straty do jednego punktu. Walka o zwycięstwo w secie rozgorzała na dobre. Skuteczne zbicia Janusza Gałązki i Roberta Prygla doprowadziły do remisu 22:22. Jednak po zepsutej zagrywce Kamila Gutkowskiego to BBTS miał piłkę setową. Nie wykorzystał jej, a kolejne szanse na zwycięstwo w secie dostali radomianie i ich nie zmarnowali. Po wygraniu tej odsłony meczu 27:25 prowadzili już 2:0 w setach.



Na początku trzeciej partii wydawało się, że w przeciwieństwie do pierwszego meczu, drugi zakończy się w trzech odsłonach. Radomianie już na początku wypracowali sobie trzy punkty przewagi (6:3) i taki stan utrzymywał się do wyniku 11:8. Wtedy skuteczny atak Marcina Kurka , następnie błąd radomian i blok na Jakubie Radomskim dały remis. Stan równowagi nie potrwał długo – od wyniku 16:16 siatkarze z Mazowsza odskoczyli na dwa punkty przewagi i o czas zmuszony był prosić Janusz Bułkowski. Miejscowi w końcówce prowadzili już 23:20 i wtedy to ich dopadł przestój. Skuteczne zbicia Kalembki i Błońskiego zredukowały straty gości do jednego punktu, a gdy po czasie wziętym przez Wojciecha Stępnia w aut zaatakował Kamil Gutkowski i był remis. W kolejnej akcji znowu piłkę dostał Gutkowski i został zablokowany. Wprawdzie kolejny atak skończył, ale potem dwoma skutecznymi zbiciami popisał się Michał Błoński i radomianie prowadzili w meczu już tylko 2:1.

Jeszcze bardziej dramatyczne wydarzenia miały miejsce w kolejnej odsłonie meczu. Mimo dobrej postawy Kamila Kwasowskiego w drugim i trzecim secie szkoleniowiec bielszczan zaczął czwartego seta z Jarosławem Macionczykiem na boisku. Radomianie zaczęli tę partię z wysokiego C, bo od prowadzenia 5:1, w czym pomogli nieco goście, popełniając błędy. Jednak przyjezdni wzięli się za odrabianie strat, i to skutecznie, bo doprowadzili do wyrównania (8:8). Kiedy po nieudanym ataku z drugiej linii Błońskiego prowadzenie radomian wzrosło do czterech punktów (19:15), na boisko wrócił Kwasowski. W następnej akcji Robert Prygiel skończył atak, ale od tego momentu kibice tłumnie zgromadzeni w hali przy ulicy Narutowicza mogli mieć odczucie deja vu. Przewaga ich ulubieńców zaczęła topnieć jak wiosenny śnieg, bielszczanom wychodziły wszystkie zagrania, a jeszcze w prezencie miejscowi dołożyli błąd dotknięcia siatki i to zespół z Podbeskidzia wyszedł na prowadzenie 21:20. Doszło do nerwowej końcówki, z której obronną ręką wyszli podopieczni Janusza Bułkowskiego , wygrywając tę partię 29:27.

Tie-break zaczął się dobrze dla gospodarzy, którzy mieli początkowo dwa punkty przewagi po ataku Kamila Gutkowskiego i bloku na Mariuszu Gacy. Goście jednak szybko wyrównali i sami odskoczyli na 5:3 po błędzie radomian. Bielszczanie w decydującej partii prowadzili już 11:6 i byli na najlepszej drodze do wyrównania finałowej rywalizacji. I wtedy po raz kolejny okazało się, że nie potrafią postawić kropki nad "i". Gdy po udanym ataku Kamila Gutkowskiego przy stanie 10:13 na zagrywkę wszedł Robert Prygiel, to… pozostał tam już do końca meczu. Atakujący radomian w tych decydujących akcjach okazał się niezastąpiony, po asie w jego wykonaniu był remis 13:13, a następnie Czarni dwukrotnie zablokowali Błońskiego i wygrali cały mecz.

MVP spotkania: Bartłomiej Neroj (RCS Czarni Radom)

RCS Czarni Radom – BBTS Bielsko-Biała 3:2
(26:24, 27:25, 24:26, 27:29, 15:13)

Stan rywalizacji: 2:0 dla RCS Czarnych Radom

Składy zespołów:
Czarni: Ostrowski, Radomski, Neroj, Prygiel, Gałązka, Gutkowski, Filpowicz (libero) oraz Kocik i Kałasz
BBTS: Błoński, Wołosz, Macionczyk, Kalembka, Gaca, Lewiński, Swaczyna (libero) oraz Modzelewski, Kwasowski i Kurek

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved