Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Radostin Stojczew: Na pewno czekają nas zmiany

Radostin Stojczew: Na pewno czekają nas zmiany

fot. archiwum

- Wygranie mistrzostwa Włoch w tym sezonie jest dla mnie jednym z najpiękniejszych i najważniejszych zwycięstw w karierze trenerskiej w Trentino Volley - powiedział Radostin Stojczew, trener Itasu Diatec. Zespół z Trydentu po raz trzeci zdobył scudetto.

Itas Diatec Trentino był faworytem finałowej rywalizacji, ale jak się później okazało, Copra Elior Piacenza stawiła zacięty opór najbardziej utytułowanemu zespołowi ostatnich kilku lat. Siatkarze prowadzeni przez Lukę Montiego w drodze do finału odprawili Lube Banca Marche Macerata, czyli mistrza Włoch z sezonu 2011/2012 i ten sukces wyraźnie dodał im skrzydeł. Po czterech meczach oba zespoły miały po dwie wygrane i o tym, na czyich szyjach zawisną złote medale Serie A1, musiał zadecydować piąty mecz. W decydującym spotkaniu również nie obyło się bez emocji – zwycięzcę miał wyłonić tie-break. W nim więcej błędów popełniał Robertlandy Simon i spółka, co pozwoliło Itasowi wygrać 15:12. – Nie zagraliśmy świetnego meczu. Najważniejsze było to, że udało nam się utrzymać taktykę gry i stosować rozwiązania techniczne w naszych akacjach – przyznał Radostin Stojczew.Powiedziałem zespołowi, że w tym meczu to rywale mogą wygrać, ale po ich reakcji, po ich wzroku widziałem, że zespół da z siebie wszystko. Walczyliśmy do końca i udało się. Nie powiem, czasami dopisywało nam szczęście, ale zdobyliśmy trzecie scudetto – dodał Bułgar.

W trakcie sezonu w drużynie pojawiały się większe i mniejsze urazy, ale zespół z Trydentu cały czas grał na wysokim poziomie. Najgorsze nadeszło w samej końcówce sezonu. W czwartym meczu finałowym kontuzji palca doznał Brazylijczyk Raphael, który jest pierwszym rozgrywającym zespołu z północy Włoch. W obliczu takiej absencji swoje pięć minut na boisku miał Giacomo Sintini, który niemal cały sezon przesiedział w kwadracie dla rezerwowych. – Mówiąc o zespole, mogę powiedzieć, że przez cały sezon pracował dobrze, chłopcy są ze sobą zżyci i dlatego potrafiliśmy przezwyciężyć wszystkie trudności. Wystarczy sobie przypomnieć jak daliśmy sobie radę w obliczu kontuzji Raphaela w spotkaniu decydującym o scudetto. To była sytuacja podobna do tej z 2010 roku, kiedy to tuż przed Final Four w Łodzi z gry wypadł Raphael. Giacomo Sintini nie grał w tym sezonie wiele, ale drużynie dał bardzo dużo pod względem technicznym, a przede wszystkim mentalnym – podsumował Stojczew.

Dla Itasu Diatec Trentino jest to trzecie scudetto w historii, ale bez wątpienia zdobyte z największym trudem. Swoje pierwsze mistrzostwo Itas zdobył w sezonie 2007/2008, wygrywając z Coprą dwa spotkania 3:0 i raz przegrywając 2:3. Trzy lata później finał Serie A1 rozgrywany był w postaci jednego meczu. W batalii o złoto siatkarze Stojczewa pewnie ograli Bre Bankę Lannutti Cuneo 3:0. – Po kilku dniach od finałowego starcia mogę powtórzyć to, co powiedziałem w niedzielę – wygranie mistrzostwa Włoch w tym sezonie jest dla mnie jednym z najpiękniejszych i najważniejszych zwycięstw w karierze trenerskiej w Trentino Volley – zapewnił bułgarski szkoleniowiec.



Radostin Stojczew przyjmując posadę pierwszego szkoleniowca Itasu Diatec Trentino, podjął chyba najlepszą decyzję w swoim życiu. Bułgar z zespołem z Trydentu sięgnął po 14 tytułów w zaledwie pięć lat, co daje średnią prawie 3 trofeów na sezon. Czy któreś z nich smakowało lepiej niż tytuł zdobyty przed paroma dniami? – Jeśli miałbym ten sukces porównywać z jakimś innym, to chyba równie emocjonalnie podszedłem do wygranej 3:2 w Lidze Mistrzów w 2011 roku. Jestem dumny z tego, że w ciągu pięciu sezonów zdołałem z tą ekipą wygrać aż czternaście tytułów. Patrząc na to, co już za nami, mogę przyznać, że to, co osiągnęliśmy, wykracza poza nasze oczekiwania sprzed pięciu lat.

W bieżących rozgrywkach rysą na zbroi Itasu Diatec Trentino jest występ w Lidze Mistrzów. Co prawda w rywalizacji grupowej z Tours VB, Crveną Zvezdą Belgrad i ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle Matej Kazijski i jego koledzy nie znaleźli pogromców, o tyle w rundzie play-off 12 lepsi okazali się siatkarze Dynama Moskwa. Tym samym zespół z Trydentu po raz pierwszy od sezonu 2007/2008 nie zagrał w Final Four Champions League. – To był bardzo pracowity i piękny sezon, ale żałuję, że zostaliśmy wyeliminowani w Lidze Mistrzów już w fazie play-off 12, ulegając drużynie Dynamo Moskwa. Pomimo rozegrania naprawdę dobrego meczu przegraliśmy w złotym secie, który pogrzebał nasze szanse na dalszą grę – uznał Stojczew.

Przyszłość? W najbliższych dniach będę rozmawiał z prezydentem Diego Mosną w sprawie projektu, który będzie tu tworzony w najbliższych dwóch-trzech sezonach. Mamy w składzie silnych zawodników, z których większość ma ważne umowy, a do tego są pewni, że Trentino Volley zawsze walczy o najwyższe laury. Na pewno czekają nas zmiany, ale to wyjaśni się w nadchodzących tygodniach – opowiedział o planach na swoją siatkarską przyszłość Radostin Stojczew.

źródło: inf. własna, trentinovolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved