Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Igor Kozłowski: Zostawiłem małą cząstkę siebie w Wyszkowie

Igor Kozłowski: Zostawiłem małą cząstkę siebie w Wyszkowie

fot. kscamper.pl

- Na pewno zostawiłem małą cząstkę siebie w Wyszkowie. Poznałem tam wspaniałych ludzi, z którymi na pewno będę utrzymywał kontakt. Nie zapomnę kibiców, którzy są znakomici i byli z nami na dobre i na złe - mówi Igor Kozłowski, który odchodzi z Campera.

Jak się czujesz? Po kontuzji nie ma już chyba śladu?

Igor Kozłowski: – Czuję się bardzo dobrze. Wróciłem do normalnych treningów i już nie odczuwam jakiegoś dyskomfortu po kontuzji. Na pewno będę się dłużej przygotowywał do kolejnego sezonu, żeby to wszystko powzmacniać i żeby w trakcie niego nie było żadnych niespodzianek. Występowałem w finałach akademickich mistrzostw Polski, które odbyły się w tym roku w Lublinie. Był to dla mnie pierwszy sprawdzian po kontuzji, w której mogłem sprawdzić siebie. Może wynik nie był najlepszy, ale czasem tak bywa, że gdzieś w takim turnieju noga się powinie.

Dla waszego zespołu sezon dobiegł końca, jak pod względem sportowym go oceniasz?



Sezon dobiegł końca, koledzy z innych klubów jeszcze walczą o pierwsze cztery miejsca. Uważam, że I liga z roku na rok jest coraz mocniejsza, a kluby wchodzące do niej chcą walczyć o najwyższe cele. Jest to duży plus, poziom się zwiększa, a siatkówka pierwszoligowa rozwija.

Mówisz o walce o najwyższe cele i zwiększającym się poziomie. Jednak PlusLiga nadal pozostaje zamknięta. Trzeba spełnić szereg wymogów, aby tam zagrać. Nie jest to trochę demotywujące dla siatkarzy na pierwszoligowych parkietach?

Trzeba spełniać szereg wymogów, ale to nie zawodnicy muszą je spełnić, tylko kluby. Jest to pewnego rodzaju zabezpieczenie, żeby nie było tak, że nagle klub ogłosi upadłość, bo nie ma pieniędzy.

Odchodzisz czy zostajesz w Camperze ?

Niestety odchodzę z Campera.

Jak będziesz wspominał ten klub, miasto, kibiców? To był twój pierwszy klub tak daleko od rodzinnego domu.

Na pewno zostawiłem małą cząstkę siebie w Wyszkowie. Poznałem tam wspaniałych ludzi, z którymi na pewno będę utrzymywał kontakt. Nie zapomnę kibiców, którzy są znakomici i byli z nami na dobre i na złe. Potrafili stworzyć taką atmosferę na meczach wyjazdowych, że czuliśmy się, jakbyśmy grali u siebie. To był pierwszy klub tak daleko od domu i będę go wspominał bardzo dobrze. Była to dla mnie również szkoła życia, z której, mam nadzieję, wyciągnę jakieś wnioski.

W Wyszkowie grałeś na ataku, a jesteś przyjmującym. Chyba ciężko było ci się przestawić na tę pozycję i nie mogłeś w pełni pokazać swych umiejętności?

Tak, grałem na ataku, ale to w tej drugiej części sezonu, ponieważ brakowało atakujących, a przyjmujących było wielu. Nie do końca ciężko, ponieważ kiedyś grałem na tej pozycji w młodzieżowej reprezentacji. Ale było to dla mnie wyzwanie. Na pewno nie sprzedałem w tym roku moich wszystkich umiejętności, które posiadam. Mam nadzieję, że kolejny sezon będzie bardziej owocny i pokażę na co mnie stać.

Co teraz? Masz już propozycje z innych klubów?

Teraz na pewno podczas przerwy oddam się pasji. Będę szykował samochód do dalszej zabawy i startów. Ścigam się na 1/4 mili. Mam nadzieję, że zaliczę jeszcze trochę wyścigów w tym sezonie. Jeden już mam za sobą, brałem udział w imprezie na warszawskim Bemowie. A co do przyszłości w siatkówce, mam już propozycje, ale będę czekał do końca sezonu i wtedy na pewno dalej będę się rozglądał za klubami.

Kto według ciebie wygra ligę?

Nie mam faworyta. Mam za to nadzieję, że finał będzie bardzo ciekawy. Siatkarze z Radomia i Bielska zrobią wielkie show, które spodoba się wszystkim, i pokażą dobrą siatkówkę. Nie będę typował, niech boisko zweryfikuje, kto wygra w tym roku.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved