Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Co w Spale piszczy, czyli raport z reprezentacji

Co w Spale piszczy, czyli raport z reprezentacji

fot. archiwum

Polscy siatkarze od kilku tygodni trenują pod bacznym okiem Andrei Anastasiego, by dobrze przygotować się do dwóch ważnych imprez - Ligi Światowej, a także mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce i Danii. W jakiej formie są nasi siatkarze trenujący w Spale?

Po kilkunastu dniach przerwy po wyczerpującym sezonie ligowym siatkarze, którzy otrzymali powołania do szerokiej kadry Polski, musieli zjawić się w Spale i rozpocząć żmudne przygotowania do kolejnych ważnych spotkań. O tym, że kadra to ciężki kawałek chleba, przekonał się między innymi debiutujący u Andrei Anastasiego Andrzej Wrona.Początki były bardzo ciężkie, ale teraz jest już zdecydowanie lepiej – zeszły zakwasy i trenuje się dużo przyjemniej – przyznał środkowy bełchatowskiej Skry. Praktycznie wszyscy reprezentanci przyznają zgodnie – praca wykonywana podczas treningów kadry ma inną specyfikę i jest dużo cięższa niż treningi w sezonie ligowym. Treningi w hali i na siłowni dały się we znaki nie tylko „młodzieży”, ale także starym wyjadaczom. – Pierwszy tydzień był dla nas taki wprowadzający i trener dał nam możliwość spokojnego wejścia w przygotowania. Nasze organizmy nie przeżyły wielkiego szoku związanego z zakwasami, aczkolwiek takowe też się pojawiły. Wydaje się, że przygotowania przebiegają na razie tak, jak powinny – skomentował Krzysztof Ignaczak.

Najwięcej do powiedzenia po pierwszym kontakcie z kadrą mają siatkarze najmłodsi reprezentacyjnym stażem. Dla nowych zawodników dużym wyróżnieniem jest sama praca pod okiem takiego fachowca jak Andrea Anastasi. Jest bardzo otwartym trenerem, dużo rozmawia z zawodnikami po, przed i w trakcie treningów. Jak tylko coś mu się nie podoba w danym ćwiczeniu, to natychmiast je przerywa i dodaje jakieś swoje uwagi do grupy bądź indywidualnie do zawodników. Na pewno ma też dużą charyzmę – z uznaniem odpowiedział Wrona. Po etapie zachwytu nad zespołem narodowym w głowach pojawia się jednak myśl – co jestem w stanie dać kadrze i jak wiele szans otrzymam od trenera? Pojawiają się również pierwsze marzenia i cele, których osiągnięcie może sprawić wiele radości. – Chciałbym się dużo nauczyć, a moim cichym marzeniem jest, by się załapać do dwunastki na jakiś mecz Ligi Światowej – uznał były siatkarz Delecty Bydgoszcz.

Kolejnym z debiutantów przygotowujących się w Spale jest Wojciech Włodarczyk. Siatkarz, który podbił austriackie boiska, wciąż jest pod wielkim wrażeniem tego, że znalazł się w gronie szczęśliwców, którzy ubiorą koszulki z orzełkiem na piersi. – Strasznie się cieszę, że mogę tu być i trenować z chłopakami, a jeśli wydarzy się coś więcej, to będzie dla mnie coś świetnego. Przed wyjazdem do Austrii nawet na moment nie przeszło mi przez myśl, że może pojawić się taka możliwość – przyznał Włodarczyk, który niedawno podpisał kontrakt ze Skrą Bełchatów.



W tym roku reprezentacja Polski będzie broniła złotych medali Ligi Światowej, które zdobyła w ubiegłym roku w Bułgarii. O sukces może być niezwykle trudno, ponieważ już w fazie grupowej Polacy trafili na bardzo wymagających rywali, wśród których są m.in. Francuzi, Bułgarzy i Amerykanie. – Najważniejsze, żeby zespół grał dobrze i żebyśmy powtórzyli sukces, który udało się osiągnąć w zeszłym roku – krótko i treściwie przyznał Zbigniew Bartman. Bardziej odważnie w tym temacie wypowiedział się Michał Ruciak, który nie ukrywa, że myśli o tym, by powtórzyć sukces z zeszłego roku. – Gdzieś w głowach siedzi pytanie – w zeszłym roku wygraliśmy, więc czemu nie powtórzyć tego w tym roku? Obronić tytuł jest dużo trudniej, niż go zdobyć, ale będziemy się o to starali – dodał przyjmujący ZAKSY.

W zeszłorocznych rozgrywkach grupowych World League ekipa Anastasiego trzykrotnie okazała się lepsza od podopiecznych Bernardo Rezende, uznając ich wyższość tylko raz. W tym sezonie siatkarze z Brazylii będą mieli okazję się zrewanżować podczas dwóch pojedynków rozgrywanych w Łodzi i Warszawie. – W ostatnich latach praktycznie co roku gramy z Brazylią, ale myślę, że to dla nas dobre przetarcie. Sądzę, iż dzięki temu, że tyle razy graliśmy w ostatnich latach z Brazylią, to nauczyliśmy się z nimi grać, nauczyliśmy się z nimi wygrywać i mogliśmy dzięki temu podnieść swój poziom sportowy – podsumował popularny „Zibi”.

Mecze Ligi Światowej w tym roku zostaną rozegrane aż w sześciu polskich miastach – Gdańsku, Bydgoszczy, Łodzi, Warszawie, Katowicach i Wrocławiu. Oznacza to, iż niemal wszystkie miasta, które w przyszłym roku będę gościły najlepsze drużyny całego globu, dostaną szansę sprawdzenia się w organizacji wielkiej międzynarodowej imprezy siatkarskiej. „Światówka” nie zawita jedynie do Krakowa, ale w zamian zagości w stolicy. – Zagramy w każdym mieście i będzie to małe przetarcie przed przyszłorocznymi mistrzostwami świata. Każde miasto będzie mogło przygotować się odpowiednio do tego kibicowania – uznał Ignaczak.

Zanim jednak Polacy powalczą o złote medale mistrzostw świata, czeka ich występ w czempionacie kontynentu. Mistrzostwa Europy 2013 będą rozgrywane w Danii i Polsce, więc bezpośrednio po zakończeniu rozgrywek Ligi Światowej to na tym turnieju nasi kadrowicze powinni skupić się w stu procentach. – Jesteśmy gospodarzem turnieju wraz z Danią i chcemy wystąpić w Kopenhadze. Na pewno będziemy chcieli zagrać w finale, ale do tego długa droga – zakończył Bartman.

źródło: inf. własna, polsatsport.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved