Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > W II lidze kobiet czas na walkę półfinałową o I ligę

W II lidze kobiet czas na walkę półfinałową o I ligę

fot. archiwum

Choć rozgrywki w ORLEN Lidze i I lidze dobiegły już końca, to bój o awans na zaplecze ekstraklasy dopiero się rozpoczyna. W piątek zaczynają się bowiem turnieje półfinałowe, których stawką będzie bezpośrednia walka o szansę gry w I lidze.

41 drużyn walczyło w tym sezonie o awans do turniejów półfinałowych. Wybór miast-gospodarzy tych rozgrywek wzbudził wiele kontrowersji. Swoją gotowość do organizacji przedsięwzięcia zgłosiły m.in. Pszczyna i obie II-ligowe drużyny z Warszawy.

Ostatecznie w Krośnie zagrają zwycięzcy grup I i II, czyli Zawisza Sulechów i PLPS Pszczyna. Pozostałe dwa miejsca należą do zespołów, które zajęły drugie miejsca w grupie III i IV, a są to odpowiednio Imtech AZS Politechnika Warszawska i Karpaty Krosno.

Gospodyniami drugiego turnieju półfinałowego będą częstochowianki, sklasyfikowane na drugim miejscu w swojej grupie, podobnie jak siatkarki Piasta Szczecin. Stawkę zamykają zwycięzcy grup III i IV, AZS Lingwistyczna Szkoła Wyższa Warszawa i Developres Rzeszów.



W grupie pierwszej w fazie zasadniczej zdecydowanie lepsze od pozostałych drużyn okazały się zawodniczki ze Szczecina i Sulechowa. W decydujących o pierwszym miejscu meczach play-off trzykrotnie górą były podopieczne Marka Mierzwińskiego. Szkoleniowiec sulechowianek podkreśla jednak, że głównymi rywalkami o turniej finałowy będą siatkarki z Pszczyny, a szyki popsuć im może także wspomagana przez własną publiczność drużyna Karpat Krosno. – Praktycznie wszystkich rywali znamy, bo graliśmy z nimi lub widzieliśmy ich grę na żywo. Najgroźniejszy na dzień dzisiejszy wydaje się zespół z Pszczyny, zespół zdecydowanie z aspiracjami pierwszoligowymi. Jest to również drużyna, która w zeszłym sezonie spadła z I ligi i założyła sobie za cel powrót. Zespół Karpat Krosno wydaje się trudnym przeciwnikiem. Wprawdzie ograliśmy ich w styczniu na turnieju towarzyskim, ale muszę powiedzieć, że to zwycięstwo wcale nie przyszło nam łatwo. Będziemy grać w Krośnie, w ich hali, więc łatwo też nie będzie – docenił klasę rywala Marek Mierzwiński.

Za siatkarkami z Sulechowa przemawia bilans meczów. W tym sezonie nie znalazły one bowiem jeszcze swoich pogromczyń. Natomiast siatkarki PLPS-u Pszczyna z odmłodzonym składem i aspiracjami na odzyskanie miejsca w I lidze także mierzą w awans. W ostatnim meczu play-off podjęły one walkę z faworyzowanym Developresem Rzeszów, czym udowodniły, że u siebie potrafią pokonać każdego.

Outsiderem w tej grupie wydaje się być ekipa ze stolicy dysponująca najniższym budżetem spośród wymienionych drużyn. AZS Politechnika Warszawska jest jedyną drużyną z całej stawki, która może zagrać bez presji, występując w pozycji „czarnego konia”. – Zobaczymy, jak to się dalej ułoży, musimy trochę odpocząć przed turniejem półfinałowym. Nasze szanse może nie są zbyt duże, ale będziemy grali bez ciśnienia. Celem była powtórka z ubiegłego roku, jesteśmy w najlepszej ósemce II ligi i to jest duży plus – mówił po przegranej w derbach stolicy trener Robert Strzałkowski. Jego drużyna awansowała do turnieju po zaciętym boju z ŁKS-em Commercecon Łódź (do wyłonienia zwycięzcy potrzebnych było aż 5 spotkań).

W drugim turnieju półfinałowym z pewnością o awansie marzą siatkarki Developresu Rzeszów, klubu budowanego od podstaw z myślą o grze w I lidze. Lekceważyć nie należy też AZS Lingwistycznej Szkoły Wyższej w Warszawie, a o wysokich aspiracjach swojej drużyny mówiła już w fazie zasadniczej Agata Szustowicz.Na pewno nie mamy takich nazwisk jak ma Zawisza Sulechów czy Developres Rzeszów, ale uważam, że to, co robimy na treningu, może się przenieść na zwycięstwa. Jestem strasznie ambitna i chcę awansować do I ligi, a co będzie dalej, to dopiero zobaczymy – kończy trener warszawianek.

Nie bez szans są zawodniczki SPS Politechniki Częstochowskiej, które po zniknięciu z siatkarskiej mapy Częstochowianki i wzmocnieniu składu najlepszymi siatkarkami z tego klubu, na własnym terenie mogą okazać się nie do powstrzymania. Stawkę uzupełnia Piast Szczecin, również zespół z I-ligowymi tradycjami. Szkoleniowiec siatkarek z Pomorza podkreśla, że bardzo chciałby awansować, pomimo tego, że zarząd klubu nie stawiał takiego celu przed jego zespołem, jeszcze zanim rozpoczął się sezon. – Jestem szczęśliwy, że pracuję z taką grupą dziewczyn. Rozumiemy się bardzo dobrze i wiemy, czego od siebie oczekujemy. W takim wypadku aspiracje klubu niejako schodzą na drugi plan. My chcemy awansu! On jest w naszych sercach, głowach, rękach i nogach. To my o niego walczymy na parkiecie. W ubiegłym sezonie presja ze wszystkich stron nas niestety zjadła. Dziś jesteśmy o rok dojrzalszym zespołem i takie słowo nie istnieje w naszym słowniku – mówił przed fazą play-off Rafał Prus.

Z pewnością wszystkie osiem zespołów jest już zmęczone sezonem, dlatego w turniejach półfinałowych trudno wskazać faworytów. Każda z drużyn ma wysokie aspiracje i chciałaby znaleźć się w dwójce, która zdobędzie awans do turnieju finałowego, aby powalczyć o grę na zapleczu ekstraklasy. Mecze tej fazy rozgrywek odbędą się w dniach 17-19 maja.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved