Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marek Bąk: Zapłaciliśmy frycowe

Marek Bąk: Zapłaciliśmy frycowe

fot. archiwum

Zespół Siódemki Legionowo walczył w tym sezonie w barażach ORLEN Ligi i wyszedł z nich zwycięsko. - Wzmocnimy drużynę na przyjęciu, rozegraniu, środku i ataku - zapowiada przed kolejnym sezonem Marek Bąk, wiceprezes Siódemki.

Siódemka Legionovia utrzymała się w ORLEN Lidze. Teraz, gdy opadły emocje, jak pan ocenia miniony sezon?

Marek Bąk:Był trudniejszy sportowo, niż sądziliśmy. Może nieco przeliczyliśmy się z siłami, nie udało się zrealizować wszystkich planowanych wzmocnień. Zawodniczki nam nie ufały, szczególnie te o uznanych nazwiskach. No, cóż. Zapłaciliśmy frycowe, jak na absolutnego beniaminka przystało. A mecze z Białymstokiem i Aleksandrowem? To nie była siatkówka, to były wojny nerwów i poziom był bez znaczenia. Ale zrealizowaliśmy cele na ten miniony sezon, co oznacza, że plan pięcioletni realizujemy konsekwentnie…

To znaczy? Plan pięcioletni brzmi poważnie.



Nic innego niż to, że zaczynając go trzy lata temu w drugiej lidze, postanowiliśmy, że Legionovia to będzie klub, o którym każdy będzie mówił nie inaczej niż dobrze, a planowany cel osiągnie w sezonie 2014/2015. To oczywiście marzenia, ale konsekwentnie realizujemy stawiane sobie cele. Sportowe, organizacyjne i budżetowe. Ciężko pracujemy na swoją wiarygodność. Klub jest dziś przykładem właściwego „poukładania klocków” w obszarach kluczowych dla funkcjonowania takich projektów. Spełnia wymogi licencyjne, nie ma długów i racjonalnie konstruuje budżet na kolejne lata oraz dobrze pracuje z młodzieżą. Sponsorzy nam ufają, bo dotrzymujemy słowa, w każdym razie staramy się. Tylko tyle. Może aż tyle…

A jaki to cel ma klub za te dwa sezony?

Ambitny. Bardzo ambitny. W szkole kochałem historię. Sławek (prezes klubu – przyp. red.) też zresztą… Może Legionowo zacznie ją tworzyć? Kiedyś nasi ligowi potentaci też byli na początku drogi ku siatkarskim szczytom. Założyłem się też z prezesem Arturem Popko, że w siedzibie ligi niedługo użyję linijki. On wie dlaczego, ja nie powiem! (śmiech)

Spytam więc pana Artura Popko. Jakie zmiany w składzie na nowy sezon?

Podtrzymujemy to, co mówiliśmy wcześniej. Chcemy, aby zostało z nami 6 z 13 zawodniczek. Może siedem. Ale to zależy od nich lub ich menadżerów. Ale proszę nie prosić mnie o rozwinięcie tej myśli, bo tak miło się rozmawia… Wzmocnimy drużynę na przyjęciu, rozegraniu, środku i ataku. Wzmocnimy, a nie uzupełnimy skład. Zajdą zapowiadane zmiany w sztabie trenerskim. Ale pewne jest to, że Jolanta Studzienna będzie w klubie, bo jest jego ważnym ogniwem. Chce się rozwijać w zawodzie trenerskim, a my jesteśmy dumni, że właśnie u nas. Myślę, że będzie równie wybitnym trenerem, jak była zawodniczką. Zostają też nasze najlepsze zeszłoroczne „transferowe nabytki”, tj. Kasia Witczak (fizjoterapeutka – przyp. red.) i Piotr Olenderek (statystyk – przyp. red.). Bardzo dużo wnieśli do drużyny. No i Marzena Chojnacka – kobieta niezastąpiona, ostoja biura klubu.

Czyli kto będzie trenerem? Pan Maciej Kosmol? I niech pan rozwinie tę myśl o menadżerach, bo ciekawie się zapowiada.

Prosta sprawa. Dopóki nie będę mógł potwierdzić faktu zmian w sztabie trenerskim, to ich… nie potwierdzę. A co do menadżerów? Wie pan, to jest tak: w każdym zawodzie są lepsi i gorsi fachowcy. Żeby było jasne, i prezesi w klubach (śmiech). Są tacy, którzy się ciągle doskonalą, uczą i słuchają, a są tacy, którzy zdają się nie wyciągać wniosków z zachodzących zmian i nowych okoliczności. W tym rynkowych, gospodarczych. To temat na inną, bardzo długą rozmowę, na którą dziś nie mam czasu. Ale powiem panu jedno. W dzisiejszych czasach, jeśli menadżer walczy o podwyżki dla swoich zawodniczek, gdy nie są jeszcze prawdziwymi gwiazdami i sprawdzonymi reprezentantkami lub nie zdobywają medali czy pucharów, zwyczajnie jest oderwany od realiów. Zaraz usłyszę od kilku z tych panów, że mamy wolny rynek i prawo popytu i podaży. Ale ja poza pracą społeczną w klubie działam w biznesie i takiej lekcji od nich nie potrzebuję, bo przedstawiają jej karykaturalną formę. Jedyne, do czego mogę ich zachęcić, to do czytania gazet, spoglądania na ekran telewizora, monitor komputera czy tabletu (w tych wszystkich przypadkach chodzi mi o tematykę gospodarczą), a na pewno zdecydowanie częstszego oglądania występów swoich siatkarek na żywo lub na płytach, które dostarczymy. Nie będą potrzebowali nic więcej i zrobi się po prostu normalnie. Dziś często bywa tak, że ich zainteresowanie zawodniczką słabnie tuż po dniu zawarcia umowy. Często też odnoszę wrażenie, że zawodniczki nie wiedzą, że my im w ogóle składamy ofertę lub nie wiedzą jaką. Niech niektóre zawodniczki przez chwilę pomyślą, czy się mylę… Nie generalizuję, żeby było jasne. Są wśród menadżerów zawodowcy przez „duże Z”. Zdecydowana większość. Zawodniczki muszą zrozumieć jednak, że menadżer to nie tylko ktoś, kto wywalczy dla nich wyższy kontrakt. To powinien być ktoś, kto im dobrze doradzi, będzie rozwiązywał doraźnie problemy w kwestiach na linii klub – zawodniczka, a co najważniejsze, będzie myślał również o interesie klubu i przyszłości. Bo tu musi być synergia. Jeśli o tym zapomni, wkrótce może się okazać, że lista chętnych do zatrudnienia zawodniczek, które reprezentuje, zacznie się skracać. Skoro lawinowo, nawet w trakcie sezonu (?!) podpisują umowy z siatkarkami, to rozumiem, że są w stanie zagwarantować wszystkim swoim podopiecznym kluby, dobre zarobki, możliwość rozwoju itp. I to właśnie będzie lekcja wolnego rynku, tyle że odbierze ją ktoś inny niż kluby. Już niedługo.

Ciekawie się zapowiada ta dłuższa rozmowa. A konkretnie, kto wzmocni zespół?

Dobre, waleczne i chcące coś udowodnić zawodniczki. One wraz z tymi, które zostaną, a które mają w sercu nasz klub, udowodnią, że Siódemka Legionovia to dobra marka i nowa jakość w ORLEN Lidze. Będzie to drużyna, którą pomogą nam złożyć ci menadżerowie, którzy rozumieją nasze idee, będąca mieszanką doświadczenia i młodości, z którą można wygrać, ale nie można jej pokonać, jak mówi nasze motto. To będzie ciekawy sezon… Wie pan, to jest sport. Nie zawsze wyniki są takie, jak byśmy oczekiwali. Ale chcę powiedzieć kibicom i wszystkim, którzy z nami współpracują i są blisko, jedno – zrobimy wszystko, żeby was nie zawieść. Swoim obecnym i przyszłym zawodniczkom również obiecujemy to samo. Wiem, że Sławek myśli podobnie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved