Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Robert Prygiel: Mam nadzieję, że pójdziemy za ciosem

Robert Prygiel: Mam nadzieję, że pójdziemy za ciosem

fot. archiwum

- Dysponujemy szerokim i bardziej wyrównanym składem. Z kolei rywale mają węższą kadrę, ale bardziej doświadczoną. Dlatego w finale można spodziewać się bardzo ciekawych spotkań - mówi przed starciami z BBTS-em Robert Prygiel.

W półfinałowej rywalizacji Czarni Radom nie mieli większego problemu z wykazaniem wyższości nad Cuprum Lubin. Podopieczni Wojciecha Stępnia potrzebowali czterech meczów, by awansować do finału. – Wszystkie mecze były zacięte, poza ostatnim, w którym zdominowaliśmy lubinian. Zdarzyła nam się jedna wpadka, ale w całej rywalizacji udowodniliśmy, że jesteśmy lepszą drużyną od przeciwnika – powiedział Robert Prygiel. Porażka w trzecim spotkaniu wynikała ze zbyt dużej pewności siebie. Zagraliśmy trochę na stojąco. Dlatego musieliśmy wstrząsnąć zespołem. Po tym meczu zwłaszcza młodzi zawodnicy dostali nauczkę, że do każdego pojedynku trzeba przystępować w stu procentach przygotowanym i skoncentrowanym – dodał atakujący Czarnych Radom.

Półfinałowa rywalizacja zakończyła się na przełomie kwietnia i maja. Później w I-ligowych rozgrywkach nastąpiła przerwa związana z kwalifikacjami juniorów do mistrzostw świata. Czy będzie ona miała jakiś wpływ na postawę zespołów w decydujących pojedynkach? – Wydaje mi się, że nie powinna ona mieć większego znaczenia, ponieważ cały czas jesteśmy w treningu. Trochę odpoczęliśmy od stresu związanego z występami. A przerwę próbowaliśmy wykorzystać na zmianę naszego stylu gry, aby zaskoczyć przeciwników w finale. Na pewno nie będą to żadne istotne zmiany, ale chcemy w kluczowych meczach zaprezentować kilka innych form ataku – zaznaczył drugi szkoleniowiec mazowieckiej ekipy. – Jedynym problemem było to, że o tej porze roku za bardzo nie mieliśmy z kim rozegrać spotkań kontrolnych. Ci rywale, z którymi chcieliśmy zagrać, już nie trenują. A ci, którzy chcą z nami sparować, to drużyny drugoligowe. My uważamy, że mija się to z celem, bo takie mecze nie dadzą nam żadnego punktu odniesienia do tego, jak jesteśmy przygotowani do kluczowych meczów – dodał.

W finale rywalem podopiecznych trenera Stępnia będzie BBTS Bielsko-Biała. W rundzie zasadniczej oba zespoły wygrywały mecze u siebie, a na jej koniec uplasowały się na dwóch czołowych miejscach, zatem wszystko wskazuje na to, że decydujące starcia dostarczą wielu emocji. – Poza mną i Marcinem Kocikiem w zespole jest mnóstwo młodych zawodników, wiec nasz awans do czwórki był już dużym osiągnięciem, a gra w finale jest świetnym wynikiem. Mam nadzieję, że teraz pójdziemy za ciosem i skorzystamy z szansy, która się przed nami otworzyła, ale nasze założenia zweryfikuje boisko – ocenił atakujący Czarnych. – Dysponujemy szerokim i bardziej wyrównanym składem. Z kolei rywale mają węższą kadrę, ale bardziej doświadczoną. Dlatego w finale można spodziewać się bardzo ciekawych spotkań. Oba zespoły zdają sobie sprawę z tego, o co grają, dlatego uważam, że zaangażowanie obu drużyn będzie bardzo duże – zakończył Robert Prygiel.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2013-05-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved