Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Strefowe podsumowanie roku – cz. 4

Strefowe podsumowanie roku – cz. 4

fot. archiwum

Rok 2012 już dziś dobiega końca. Proponujemy wam wspomnieniową podróż przez najważniejsze wydarzenia siatkarskie kończącego się roku. Nasz subiektywny przegląd siatkarski 2012 roku kończymy czwartym odcinkiem.

Październik

Na początku października zainaugurowane zostały zmagania ligowe w najwyższej klasie rozgrywkowej zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. W PlusLidze nie do zatrzymania była ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która po zwycięstwach nad AZS-em Politechniką Warszawską, Treflem Gdańsk, Resovią Rzeszów i Skrą Bełchatów przewodziła stawce. Słabo spisywali się za to wicemistrzowie Polski, którzy przegrali także z mistrzem kraju (2:3). Za to nadzwyczaj dobrze radziła sobie warszawska Politechnika, która poza porażką z podopiecznymi trenera Castellaniego, wygrała z Jastrzębskim Węglem, Delectą Bydgoszcz oraz AZS-em Częstochowa. Podopieczni Marka Kardosa w pierwszych czterech spotkaniach nie zdołali nawet ugrać seta i zamykali ligową tabelę. Niewiele lepiej wiodło się gdańskiemu Treflowi, którego łupem padła zaledwie jedna partia, a przez to plasował się na przedostatniej pozycji w tabeli.

W ORLEN Lidze początek sezonu wymarzony był dla Banku BPS Muszynianki Fakro Muszyna, który po triumfach nad AZS-em Białystok, Legionovią Legionowo, Treflem Sopot oraz MKS-em Dąbrowa Górnicza z kompletem punktów prowadził w lidze. Tylko trzy punkty straty miały do nich bielszczanki oraz dąbrowianki. Co ciekawe, równie dobrze w sezon weszły pilanki, które poległy jedynie w starciu z Budowlanymi Łódź. Nieco słabiej wiodło się podopiecznym trenera Matlaka. Sopocianki przegrały zarówno z Muszynianką, jak i z MKS-em. Jednak warto podkreślić fakt, że po pierwszych czterech kolejkach nie było zespołu, który miałby zerowy dorobek punktowy. Nawet zamykający stawkę AZS Białystok zdobył jedno oczko w konfrontacji z Impelem Wrocław.



Początek rozgrywek Ligi Mistrzów był bardzo udany dla polskich męskich drużyn. W meczach, które odbyły się w październiku, polskie zespoły odniosły same zwycięstwa. W pierwszych dwóch pojedynkach ZAKSA Kędzierzyn-Koźle bez straty seta pokonała Tours VB oraz Crvenę Zvezdę Belgrad. Niewiele gorzej wiodło się rzeszowianom, którzy również zanotowali na swoim koncie dwa triumfy, odpowiednio nad Arago de Sete i Rematem Zalau. Gorsza od innych polskich przedstawicieli w Lidze Mistrzów nie chciała być bełchatowska Skra. Wicemistrzowie Polski najpierw odprawili z kwitkiem Fenerbahce Stambuł, by później wykazać wyższość nad Tomisem Constanta. Zdecydowanie gorzej na europejskiej arenie wiodło się żeńskim polskim drużynom. Atom Trefl Sopot po październikowych zmaganiach miał na koncie porażkę (z Asystelem Villa Cortese) oraz zwycięstwo (z Agelem Prostejov). Nieco lepszą inaugurację zaliczyła ekipa z Muszyny, która, co prawda, nie sprostała w Moskwie Dynamu (2:3), ale na własnym parkiecie okazała się lepsza od Crveny Zvezdy Belgrad. Najgorzej na początku walki w Lidze Mistrzyń wiodło się MKS-owi Dąbrowa Górnicza, który zaliczył dwie porażki, najpierw z Eczacibasi Stambuł, a następnie z Dresdenerem SC. Nieudanie przygodę z Pucharem CEV rozpoczęła Delecta Bydgoszcz, która u siebie zwyciężyła z Halkbankiem Ankara 3:0, ale na boisku rywali poległa 2:3. W złotym secie również okazała się słabsza od tureckiego rywala. Na usprawiedliwienie podopiecznych trenera Makowskiego można dodać, że mieli oni sporo zastrzeżeń do pracy sędziów podczas spotkania rewanżowego. Niepowodzenie na tym szczeblu rozgrywek zanotował także AZS Białystok, który w dwumeczu okazał się gorszy od austriackiego SVS Post Schwechat. Zdecydowanie lepiej spisywały się zawodniczki BKS Bielsko-Biała, które nie miały większych problemów z wyeliminowaniem Karlovo Pole Brno. Z przytupem w europejskie puchary weszli też siatkarze Jastrzębskiego Węgla, którzy dwukrotnie odprawili z kwitkiem francuski Remes Volley.

Wraz z początkiem października rozpoczęły się zmagania w Pucharze Polski. Wśród mężczyzn Kresy Dołhobyczów nie sprostały Czarnym Wirex Rząśnia. TKS Tychy z dalszej fazy rozgrywek wyeliminował spadkowicza z I ligi, czyli Wandę Kraków. KS Milicz po pięciosetowym boju zwyciężył Krispol Września, a Bielawianka Bielawa nie znalazła recepty na pokonanie Gwardii Wrocław. W następnej fazie pucharowych zmagań do walki przystąpili pierwszoligowcy. I tak Ślepsk Suwałki wygrał z Camperem Wyszków. Czarni Radom bez problemów odprawili z kwitkiem Energetyka Jaworzno. Kęczanin Kęty okazał się lepszy od KPS-u Siedlce, a AZS UAM Poznań uległ MKS-owi Będzin. Niespodzianki nie udało się sprawić miliczanom, którzy nie sprostali AZS-owi Stali PWSZ Nysa. Za to szyki rywalom pomieszali inni drugoligowcy. Tyszanie ograli 3:1 Pekpol Ostrołęka, natomiast rząśnianie zwyciężyli z liderem I ligi – BBTS-em Bielsko-Biała. U kobiet rozgrywki pucharowe rozpoczęły się dopiero od III rundy, w której Jedynka Aleksandrów Łódzki nie miała problemów z pokonaniem Silesii Volley I. Orzeł Elbląg nie wzniósł się na tyle wysoko, by wyeliminować drużynę z Murowanej Gośliny. Wisła Kraków pozwoliła na ugranie zaledwie jednego seta Budowlanym Toruń, a Zawisza Sulechów nie sprostał Chemikowi Police. Sparta Warszawa przegrała z Wieżycą 2011 Stężyca, natomiast AZS UEK Kraków odprawił z kwitkiem Silesię Volley II. W ostatnim meczu PLKS Pszczyna została wyeliminowana przez KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

W październiku ponownie odbyły się Klubowe Mistrzostwa Świata. Po raz kolejny mieliśmy w nich swojego przedstawiciela. Była nim Skra Bełchatów, która jeszcze nigdy nie wygrała tego turnieju. W fazie grupowej wicemistrzowie Polski nie dali szans kairskiemu Zamalekowi i Al. Arabi Doha, a na dokładkę zwyciężyli z Zenitem Kazań. W półfinale podopieczni trenera Nawrockiego trafili na Brazylijczyków z Cruzeiro. Po bardzo zaciętym meczu wicemistrzowie Polski przegrali 2:3 i pozostała im walka o brąz. W drugim półfinale Itas wygrał z Zenitem Kazań. U kobiet Fenerbahce Stambuł nie sprostało Rabicie Baku, a Sollys Osasco odprawiło z kwitkiem Laucheras de Catano. Ostatecznie wśród mężczyzn najlepsi, po raz czwarty, okazali się zawodnicy Itasu Diatec Trentino, którzy w wielkim finale bez najmniejszego kłopotu uporali się z pogromcami bełchatowskiej Skry, czyli Sada Cruzeiro. Wśród kobiet złote medale przypadły Sollys Osasco. Drużyna ta w meczu finałowym rozniosła w pył Rabitę Baku. Bełchatowianie uplasowali się na trzecim stopniu podium, po tym, jak w małym finale po raz drugi na KMŚ wykazali wyższość nad Zenitem Kazań. Wśród kobiet brązowe medale zawisły na szyi Bereniki Okuniewskiej i jej koleżanek z Fenerbahce. Turecki zespół w meczu o trzecie miejsce zwyciężył bez straty seta z Lancheras de Catano.

Z wydarzeń, które miały miejsce w październik, warto jeszcze zwrócić uwagę na kolejny sukces wyborczy Mirosława Przedpełskiego, który po raz kolejny został prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Rywalizację o miano sternika polskiej siatkówki wygrał z Waldemarem Bartelikiem, chociaż wybory nie przebiegały w sympatycznej atmosferze. Nie brakowało podczas nich wzajemnych oskarżeń i niepotrzebnych emocji.

Listopad

Listopad przyniósł pierwszą porażkę ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Pogromcą podopiecznych Daniela Castellaniego okazała się być Delecta Bydgoszcz, która wygrała 3:2. Mimo tej przegranej kędzierzynianie wciąż przewodzili plusligowej stawce, bowiem pozostałe pojedynki rozstrzygnęli na swoją korzyść. Podopieczni trenera Makowskiego ograli też wicemistrzów Polski, urwali również punkt Jastrzębskiemu Węglowi. Jedynie Skra Bełchatów okazała się zbyt mocna dla bydgoszczan. Z kolei wicemistrzowie kraju nie sprostali AZS-owi Politechnice Warszawskiej (2:3) oraz Jastrzębskiemu Węglowi. Początek listopada okazał się szczęśliwy dla Trefla Gdańsk, który wykazując wyższość nad częstochowianami, zdobył pierwsze ligowe punkty. Na uwagę zasługuje również fakt, że Resovia nie dała rady na własnym parkiecie pokonać akademików spod Jasnej Góry, dla których zwycięstwo nad mistrzem Polski to nie lada osiągnięcie. Szkoda, że jak dotąd jedyne. Zespoły z dolnej części tabeli wymieniały się punktami. Effector Kielce pokonał Trefla Gdańsk, ten z kolei przegrał z AZS-em UWM Olsztyn, ale zdobył dwa cenne oczka w stolicy.

W listopadzie nie do zatrzymania w ORLEN Lidze był BKS Aluprof Bielsko-Biała, który w tym okresie stracił jedynie jedno oczko w starciu z Impelem Wrocław. Poza tym podopieczne Wiesława Popika okazały wyższość nad MKS-em Dąbrowa Górnicza czy Muszynianką Muszyna. Dla wicemistrzyń Polski listopad nie był do końca udany, bowiem przegrały też między innymi z PTPS-em Piła. W górę tabeli piął się Trefl Sopot, który po nie najlepszym początku sezonu wyraźnie łapał siatkarski wiatr w żagle. Zwycięstwa nad Impelem, PTPS-em, Pałacem i Budowlanymi sprawiły, że zawodniczki trenera Matlaka znalazły się w górnej części tabeli. Podobnie rzecz miała się z dąbrowiankami, które od początku sezonu trzymały równą dyspozycję. W kratkę prezentowały się łodzianki. Najpierw pokonały Pałac Bydgoszcz, potem nie zdobyły nawet punktu w Legionowie, by następnie ograć AZS Białystok. Już wówczas wyraźnie zarysował się podział tabeli na dwie połówki. Pierwszy BKS od piątego PTPS-u dzieliło tylko pięć oczek, a szóstych Budowlanych od zamykającego stawkę Impelu – zaledwie trzy punkty.

W listopadzie odbyła się IV runda Pucharu Polski mężczyzn. Obyło się bez niespodzianek, chociaż blisko sprawienia sensacji był drugoligowiec z Tych, który o włos przegrał z Czarnymi Radom. Ślepsk Suwałki bez najmniejszych problemów poradził sobie z innym z zespołów z niższej klasy rozgrywkowej, czyli Czarnymi Rząśnia. Ponadto MKS Będzin wykazał wyższość nad Stalą AZS PWSZ Nysa, a Cuprum Lubin okazało się lepsze od Kęczanina Kęty, ale dopiero po tie-breaku. Kobiety również rozegrały mecze w ramach IV rundy krajowego pucharu. Jedynka Aleksandrów Łódzki nie miała problemów, by ograć drużynę z Murowanej Gośliny. Wisła Kraków na własnym parkiecie urwała zaledwie seta Chemikowi Police. Zwyciężył za to inny zespół z Krakowa, czyli AZS UEK, który pokonał mielecką Stal. Najbardziej zacięte było spotkanie w Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie miejscowe KSZO poległo w starciu z Wieżycą 2011 Stężyca.

Europejskie puchary upłynęły pod znakiem polsko-rosyjskich oraz polsko-włoskich starć, z których z większości, niestety, zwycięsko wychodzili rywale. Jedynie Skra Bełchatów wykorzystała plagę kontuzji w Dynamie Moskwa i dwukrotnie okazała wyższość nad rosyjskim potentatem, wygrywając oba mecze po 3:1. Podopieczni Daniela Castellaniego dwukrotnie okazali się słabsi od włoskiego Trentino. Usprawiedliwieniem dla ZAKSY może być fakt, iż drużyna przeżywała wówczas spore kłopoty kadrowe. Trener Castellani nie mógł skorzystać między innymi z Pawła Zagumnego, Piotra Gacka, Łukasza Wiśniewskiego i Felipe Fontelesa. Słabszy okres gry przeżywali również mistrzowie Polski. Podopieczni Andrzeja Kowala urwali zaledwie seta w dwóch konfrontacjach z Bre Banca Cuneo. Mimo niepowodzeń zarówno ZAKSA, jak i Resovia wciąż zachowały szansę na awans do kolejnej rundy tych prestiżowych rozgrywek. Ponownie słabiej radzili sobie żeńscy przedstawiciele Polski w Lidze Mistrzyń. W listopadzie z sześciu rozegranych spotkań zaledwie jedno zakończyło się sukcesem polskiej drużyny. To dąbrowianki dość niespodziewanie na własnym parkiecie wykazały wyższość nad Azerrail Baku (3:2). Na wyjeździe nie było już tak kolorowo, bowiem podopieczne trenera Kawki przegrały 1:3. Jako ciekawostkę można dodać, że w tym okresie pozostałe polskie ekipy również mierzyły się z azerskimi przeciwnikami. Podopieczne Jerzego Matlaka w dwóch pojedynkach z Rabitą Baku urwały zaledwie jednego seta azerskiemu rywalowi. „Mineralne” na własnym parkiecie uległy Lokomotivowi Baku 1:3, zaś z Azerbejdżanu przywiozły jeden punkt, po porażce 2:3. W kolejnej rundzie Pucharu CEV bielszczanki wyeliminowały belgijski Dauphines Charleroi. Za to przykrą niespodziankę swoim kibicom sprawili jastrzębianie, którzy na wyjeździe wygrali 3:1 z tureckim Maliye Milli Piyango Ankara i wydawało się, że na własnym parkiecie jedynie dopełnią formalności i awansują do kolejnej rundy. Tymczasem podopieczni trenera Bernardiego najpierw przegrali mecz, a potem także złotego seta i z hukiem pożegnali się z europejskimi pucharami.

W listopadzie nie obyło się również bez zaskakujących roszad kadrowych. Z bełchatowską skrą pożegnali się – Yosleyder Cala oraz Dejan Vincić. W ich miejsce klub zakontraktował jedynie Dante Boninfante. Do zmian na rozegraniu doszło także w Impelu Wrocław. Dolnośląski klub rozwiązał umowę z Kim Staelens, która miała być jedną z gwiazd żeńskiej elity, a okazała się jednym z transferowych rozczarowań. Jej miejsce we wrocławskiej drużynie zajęła Maja Ognjenović. Z kolei do pierwszoligowego Chemika Police dołączyła była zawodniczka Banku BPS Muszynianki Fakro Muszyna, Agnieszka Rabka. Do Legionowa z Azerbejdżanu przeniosła się Magdalena Saad. Sporym wzmocnieniem AZS-u UWM Olsztyn okazał się być Piotr Gruszka. Natomiast barwy Campera Wyszków przywdział Kamil Kacprzak. Warto wspomnieć także o dwóch młodych libero, czyli Łukaszu Koziurze oraz Jakubie Popiwczaku, którzy na skutek kontuzji Piotra Gacka i Damiana Wojtaszka zostali rzuceni na głęboką plusligową wodę. W listopadzie odbył się również kolejny turniej siatkówki dla dziennikarzy – PGE Pressball 2012. W zmaganiach oczywiście brały udział drużyny Strefy Siatkówki, i to z dobrym skutkiem, bowiem męski zespół stanął na podium.

Grudzień

Grudzień rozpoczął się od dziesiątej kolejki PlusLigi. Obyło się w niej bez sensacji, chociaż za małą niespodziankę można było uznać urwanie punktu przez Effectora Kielce Jastrzębskiemu Węglowi. Podobna sztuka udała się olsztyńskim akademikom, którzy polegli, ale tylko 2:3, z mistrzem Polski. ZAKSA i Skra nie oddały nawet seta swoim rywalom, a trzy punkty z Częstochowy wywieźli podopieczni Piotra Makowskiego. Tydzień później ważne trzy punkty zapisali na swoim koncie zawodnicy trenera Panasa, chociaż koniec roku nie był dla nich zbyt szczęśliwy, bowiem polegli w starciu z Effectorem Kielce 2:3. Nieoczekiwanej porażki doznała ZAKSA, która uległa Treflowi Gdańsk 1:3, ale później zdobyła oczko w Rzeszowie i pokonała Skrę Bełchatów, a dzięki temu 2012 rok zakończyła na fotelu lidera. Po zwycięstwach nad zespołami z Częstochowy, Kielc, Warszawy i Gdańska na drugiej pozycji w tabeli uplasowała się Delecta Bydgoszcz. Dobrze spisywał się też Jastrzębski Węgiel, który między innymi po wygranej z Resovią zajął trzecią lokatę. Taką samą ilość punktów co podopieczni Lorenzo Bernardiego na swoim koncie zgromadziła bełchatowska Skra, która jednak od początku sezonu zaliczyła aż pięć porażek, co nie zdarzało się w poprzednich latach. Zdecydowanie poniżej oczekiwań pod koniec roku spisywali się mistrzowie Polski, którzy w grudniu zdobyli tylko cztery z dwunastu oczek. W środku tabeli uplasowała się warszawska Politechnika. Podopieczni Jakuba Bednaruka wywieźli punkt ze Śląska, poza tym nie sprostali Delekcie, ale wygrali z outsiderem rozgrywek. W czołowej ósemce znalazł się jeszcze Effector i AZS Olsztyn. Na awans do play-off szansę zachował jeszcze Trefl. Stawkę zamykali częstochowianie.

W ORLEN Lidze grudzień przyniósł zmianę na pozycji lidera, choć krótkotrwałą. Przewodzący stawce BKS po utracie punktu w Bydgoszczy oraz nieoczekiwanej porażce z Budowlanymi Łódź palmę pierwszeństwa musiał oddać MKS-owi Dąbrowa Górnicza. Jednak wygrana z AZS-em Białystok i jednoczesna przegrana podopiecznych Waldemara Kawki z mistrzem Polski sprawiła, że na koniec roku bielszczanki odzyskały prowadzenie w tabeli. Za nimi plasowały się dąbrowianki oraz wicemistrzynie kraju, chociaż trzeba dodać, iż podopieczne trenera Serwińskiego mają do rozegrania jeszcze jedno zaległe spotkanie z zespołem z Podlasia. Czwarte miejsce zajmowały sopocianki, których gra uzależniona była od postawy Rachel Rourke. Szczególnie było to widoczne w pojedynku z Bankiem BPS Muszynianką Fakro Muszyna, w którym Australijka nie mogła pojawić się na boisku. Piąty był PTPS Piła, który wygrywał z rywalami, z którymi powinien zwyciężać, czyli z Legionovią czy Impelem, choć na koniec roku przydarzyła mu się wpadka w Bydgoszczy. Coraz lepiej radziły sobie też łodzianki, które wykazały wyższość między innymi nad bielszczankami i wrocławiankami. Walka o ósme miejsce toczyła się między Pałacem, Impelem i Legionowvią. Na końcu stawki plasował się AZS Białystok, który nie radził sobie ze sprawami finansowo-organizacyjnymi, a bywały mecze, podczas których trener Tobolski miał problem z zestawieniem wyjściowej szóstki.

Grudzień to także czas rozgrywek Pucharu Polski. Na początku miesiąca Czarni Radom wygrali ze Ślepskiem Suwałki, a Cuprum Lubin okazał się lepszy od MKS-u Będzin. Ci dwaj pierwszoligowcy przystąpili do walki z ekipami z PlusLigi. Dość niespodziewanie podopieczni Wojciecha Stępnia pokonali Trefla Gdańsk. Sensacji nie udało się sprawić lubinianom, którzy polegli w starciu z Effectorem Kielce. Dodatkowo Jastrzębski Węgiel, choć nie bez problemów, wyeliminował częstochowskich akademików, a warszawska Politechnika również po tie-breaku wygrała z AZS-em UWM Olsztyn. W ostatnich dniach grudniach rozegrano pierwsze mecze ćwierćfinałowe. Na szczególną uwagę zasługuje już drugie zwycięstwo w tym sezonie Jastrzębskiego Węgla nad Skrą Bełchatów. Mistrz Polski przybliżył się do turnieju finałowego, okazując wyższość nad kielczanami. ZAKSA nie miała większych problemów z wyeliminowaniem Czarnych Radom. Do niespodzianki doszło za to w Bydgoszczy, gdzie miejscowa Delecta uległa AZS-owi Politechnice Warszawskiej. Czy na początku kolejnego roku bydgoszczanom i bełchatowianom uda się odrobić straty w meczach rewanżowych? W rywalizacji kobiet w grudniu pozostały już tylko 4 pierwszoligowe zespoły. Ostatecznie awans do kolejnej rundy wywalczył AZS UEK Kraków, który na wyjeździe wykazał wyższość nad Wieżycą 2011 Stężyca. Natomiast Jedynka Aleksandrów Łódzki po tie-breaku wygrała z Chemikiem Police. Dopiero w 2013 roku dowiemy się jak dwie zwycięskie drużyny zaprezentują się w konfrontacji z ekipami z ORLEN Ligi.

Grudzień to także walka na europejskim froncie. Niemal rzutem na taśmę awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów wywalczyli podopieczni Daniela Castellaniego, którzy najpierw ograli Crvenę Zvezdę Belgrad, a potem wyszarpali trzy oczka w starciu z Tours VB. Podobnej sztuki dokonali również rzeszowianie. Mistrzowie Polski bez straty seta pokonali Arago de Sete oraz Remat Zalau. Nie do zatrzymania była za to bełchatowska Skra, która w grudniu wygrała z Fenerbahce Stambuł oraz Tomisem Constanta, dzięki czemu podopieczni Jacka Nawrockiego fazę grupową Ligi Mistrzów zakończyli bez porażki. W Lidze Mistrzyń polskim drużynom nie wiodło się tak dobrze. Jedynie Atom Trefl Sopot po wygranych nad Agelem Prostejow oraz Asystelem Villa Cortese wywalczył awans do kolejnej fazy rozgrywek. Z najbardziej prestiżowego z pucharów odpadły wicemistrzynie Polski, które co prawda na początku grudnia pokonały Crvenę Zvezdę Belgrad, ale nie sprostały u siebie Dynamu Moskwa. Porażka 2:3 okazała się bolesna w skutkach. Również niewiele do awansu zabrakło MKS-owi Dąbrowa Górnicza, który okazał wyższość nad Dresdenerem SC, ale nie sprostał Eczacibasi Stambuł. Świetnie w Pucharze CEV radził sobie Aluprof Bielsko-Biała, który w 1/4 finału wyeliminował francuski Beziers VB. W Pucharze Challenge Delecta Bydgoszcz okazała się zdecydowanie lepsza od Hapoelu Mate Asher, a AZS Białystok wyeliminował Olympiacos Pireus.

Grudzień sypnął także dymisjami na trenerskiej ławce. Z funkcją selekcjonera żeńskiej reprezentacji Polski pożegnał się Alojzy Świderek. Jerzy Matlak został odwołany z funkcji szkoleniowca Trefla Sopot. Zastąpił go Adam Grabowski. Fatalna postawa Impelu Wrocław spowodowała, że za współpracę podziękowano także Rafałowi Błaszczykowi. Trenerem Rematu Zalau przestał być Mariusz Sordyl. Wobec problemów ze sprowadzeniem do Polski Elvi Contrerasa, działacze ZAKSY postanowili podpisać umowę z młodym Brazylijczykiem, Rogerio Negueirą. Do Effectora Kielce dołączył reprezentant Polski juniorów, Piotr Orczyk, a bełchatowska Skra zakontraktowała innego juniora – Macieja Muzaja, który w kilku spotkaniach mógł pokazać wachlarz swoich umiejętności. Za to z zespołów kobiecych odchodziły zawodniczki. Powodem takich ich kroków była trudna sytuacja klubów, głównie Stali Mielec oraz AZS-u Białystok. W połowie grudnia w nowej częstochowskiej hali odbyło się również spotkanie bełchatowskiej Skry z reprezentacją Polski w systemie, w którym grano do 15 punktów. Mecz zakończył się wynikiem 5:3, ale nowa formuła rozgrywania spotkań siatkarskich nie poniosła za sobą zbyt wielu pozytywnych głosów.

Zobacz również:
Strefowe podsumowanie roku – cz. 1
Strefowe podsumowanie roku – cz. 2
Strefowe podsumowanie roku – cz. 3

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved