Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Marcin Nycz: Nie kalkulujemy, co będzie dalej

Marcin Nycz: Nie kalkulujemy, co będzie dalej

fot. archiwum

TKS Nascon Kopex Tychy po dziesięciu kolejkach drugiej ligi jest jedyną niepokonaną drużyną i zdecydowanym liderem swojej grupy. - Stać nas na dużo - powiedział drugi szkoleniowiec tyskiego zespołu, Marcin Nycz.

Jakub Bieniak: Dziesięć meczów ligowych i dziesięć zwycięstw. TKS jako beniaminek stał się prawdziwą rewelacją drugoligowych rozgrywek.

Marcin Nycz: – Nie jest to żadna rewelacja, tylko efekt ciężkiej, konsekwentnej pracy całego zespołu. Mam tu na myśli oczywiście zawodników, którzy na treningach wykonują kawał dobrej roboty i których, jak wszyscy podkreślają, mamy bardzo dobrych, ale także sztab szkoleniowy, dużą rolę zarządu klubu oraz wsparcie sponsorów.

Czy przed sezonem spodziewaliście się wraz z trenerem Grzegorzem Słabym tak znakomitej pierwszej części debiutanckiego sezonu w drugiej lidze?



– Oczywiście, że tak. Po ogólnej analizie naszych wzmocnień przed tym sezonem, analizie całej grupy i składów naszych rywali, z którymi przyszło nam się zmierzyć, byliśmy dobrej myśli. Tu znowu podkreślę rolę i efekt bardzo ciężkiej pracy przed startem, jak i w trakcie rozgrywek. Jesteśmy wraz z trenerem Grzegorzem Słabym profesjonalnie przygotowani do wszystkich treningów i każdy z nich traktujemy bardzo poważnie, co oczywiście przekłada się na wyniki naszego zespołu.

Pomimo tego, że w TKS-ie była niedawno prawdziwa plaga kontuzji, to jednak drużyna odnosiła kolejne zwycięstwa. To pokazuje, że skład skompletowany przed sezonem jest szeroki i wyrównany.

– Plaga kontuzji nadal nas dotyka, chociaż myślę, że powoli wychodzimy na prostą. Czy skład jest szeroki? Na pewno przy tej ilości kontuzji niewystarczająco, ponieważ najlepszym dowodem na to jest mecz z Rząśnią, gdzie mieliśmy do dyspozycji tylko ośmiu zawodników. A czy jest wyrównany? Na pewno najmocniejszy, na jaki było nas stać oraz jaki udało nam się stworzyć przed rozpoczęciem sezonu. Mamy wielu znakomitych zawodników, ale także kilku wartościowych zmienników. Obrazują to zapewne wyniki osiągane przez nasz zespół w obliczu tylu kontuzji.

Czy biorąc pod uwagę świetne wyniki TKS-u, przedsezonowe cele (czyli miejsce w czwórce) ulegają zmianie? Jak dobrze wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

– Nasze podejście jest takie, że wychodzimy na każdy mecz z założeniem, że mamy go wygrać. Skupiamy się na konkretnym spotkaniu i nie kalkulujemy co będzie dalej. Jesteśmy przed ostatnim meczem pierwszej rundy, pokazaliśmy już, że potrafimy grać skutecznie i wygrywać, więc róbmy tak jak najdłużej. Jestem pewien, że jak tylko zdrowie dopisze i będą omijały nas kontuzje, wszyscy będziemy starali się osiągnąć jak najlepszy wynik, nie ograniczając się tylko do celów minimum. Myślę, że stać nas na dużo, a upragniony awans do pierwszej ligi może stać się faktem. Ponadto uważam, że byłoby to coś niezwykłego i fantastycznego awansować o dwie klasy rozgrywkowe w przeciągu dwóch sezonów. Jest to ogromnie ciężkie zadanie, ale wierzę w to, że cel jest w naszym zasięgu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved