Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Wojciech Lalek: Musimy przełknąć kolejną „żabę”

Wojciech Lalek: Musimy przełknąć kolejną „żabę”

fot. archiwum

Podopieczne Wojciecha Lalka gładko przegrały w Bielsku-Białej. - Mojej drużynie nie można odmówić walki, lecz trzeba przyznać, że robiła to trochę bez głowy - przyznał szkoleniowiec Legionovii, który skupia się na przygotowaniach do kolejnych meczów.

W Bielsku-Białej nikt cudów się nie spodziewał, ale gra zespołu nie tak miała wyglądać.

Wojciech Lalek:Mogło tak to wyglądać, a nie musiało. Tak naprawdę to spotkanie pokazało jaka jest różnica, kiedy gra się z zespołem kompletnym. Takiej drużynie możemy się przeciwstawić tylko wtedy, gdy zaprezentujemy więcej niż „średni” poziom. Mojej drużynie nie można odmówić walki, lecz trzeba przyznać, że robiła to trochę bez głowy.

– Nie wiem czy nie krzywdzę moich dziewczyn, ale muszę przyznać, że przed tym meczem nie udało mi się wzbudzić w nich wiary w sukces. Było widać w jaki sposób weszliśmy w ten mecz. W naszych szeregach było za dużo bojaźni, a za mało ryzyka. Nie daliśmy rady w każdym elemencie gry, byliśmy o kilka punktów słabszym zespołem. Już w pierwszym secie rywal popełnił dziewięć błędów własnych, a my przegraliśmy tę partię 18:25.



– Na porażkę zawsze składa się kilka przyczyn. Nasze przyjęcie było o 20% słabsze od BKS-u – z takim rezultatem ciężko rozrzucić blok przeciwnika. Z kolei bielszczanki przyjmowały lepiej od nas również dzięki nam – nie robiliśmy im krzywdy serwisem. Nad tymi dwoma elementami musimy popracować najbardziej.

Trener Popik chwalił Siódemkę Legionovię za grę w obronie.

– Jak się nie gra we wszystkich elementach, wówczas pozostaje tylko obrona (uśmiech). Z tego akurat jestem zadowolony, bo zespół pokazał, że nie gra na stojąco. Ten mecz pokazał jednak kolosalną różnicę sił, a na rywala nie potrafiliśmy znaleźć żadnej recepty. Bielszczanki od trzech-czterech meczów prezentują stabilną formę. My musielibyśmy wznieść się na wyżyny umiejętności, by cokolwiek ugrać.

– Musimy przejść ponad tą porażką. Przeanalizujemy, porozmawiamy o tym, bo przed nami najważniejsze dwa spotkania tej rundy – z AZS-em Białystok i Impelem Wrocław. Nie możemy pozwolić sobie na marnotrawienie czasu na rozdzieranie szat. Musimy jak najszybciej się pozbierać i przygotowywać się do najbliższych spotkań.

Czyli zespół wyciąga wnioski z meczu z BKS-em i ostro bierze się do pracy?

– To nie tak, że musimy pracować więcej niż dotąd. Dziewczyny wykonują kawał dobrej roboty na treningach i nie mam do nich żadnych uwag. Jeżeli mecz wygląda tak, jak ten w Bielsku-Białej, to rozgrywa się to tylko w głowie, w sferze mentalnej, a nie wynika z faktu, że odpuściliśmy sobie pracę na treningach.

– Teraz musimy przełknąć kolejną „żabę” i w głowach pozbierać się po ostatniej porażce. Przed nami przygotowania, nie tylko fizyczne, ale i mentalne, do dwóch bardzo ważnych spotkań, które rozegrane będą w dość krótkim odstępie czasu (w niedzielę Siódemka Legionovia zagra z AZS-em Białystok, w piątek z Impelem – przyp. red.).

Do końca nie było wiadomo czy w meczu zagra Anna Sołodkowicz.

– W ostatnim czasie Ania skarżyła się na ból w barku. Jej dolegliwość monitorowaliśmy, a nasz fizjoterapeuta, Kasia Witczak, przez cały czas pracowała z zawodniczką. Występ Ani był uzależniony od jej decyzji, od tego jak będzie się czuła i czy będzie w stanie podjąć grę. Jak można było się przekonać, Ania podjęła wyzwanie. Wyszła na boisko i jeśli chodzi o skuteczność gry, to wraz ze „Skórką” (Małgorzata Skorupa – przyp. red.) wypadła najlepiej z zespołu. 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-11-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved