Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Strefowe podsumowanie 2. kolejki ligi francuskiej

Strefowe podsumowanie 2. kolejki ligi francuskiej

fot. archiwum

Po drugiej kolejce francuskiej ligi mężczyzn na fotel lidera wskoczyło Paris Volley, które podobnie jak Tours i Sète, nie przegrało jeszcze meczu. Zupełnie inaczej niż Chaumont Volley Bartosza Janeczka, które uległo w trzech setach paryżanom.

Kolejną porażkę odniosło Chaumont. Tym razem przegrało w trzech setach z Paris Volley. Jednak wbrew temu, co mógłby sugerować wynik, spotkanie wcale nie było takie jednostronne. W drugiej partii beniaminek wypracował sobie czteropunktową przewagę, której nie potrafił wykorzystać. W trzecim secie, mimo że paryżanie otworzyli go wynikiem 5:0, goście odrobili straty, jednak w końcówce minimalnie lepsi okazali się miejscowi. Bartosz Janeczek zdobył w tym spotkaniu 9 punktów, z czego 8 atakiem i 1 blokiem, notując przy tym 47% skuteczności w ataku. Jego drużyna niestety zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, ale ten stan rzeczy może ulec zmianie już w najbliższą sobotę, kiedy polski atakujący i jego koledzy zagrają z drugim beniaminkiem, ekipą z Avignonu.

Paris Volley – Chaumont Volley Ball 3:0
(25:21, 25:19, 25:23)

Drugie zwycięstwo na koncie zanotował aktualny mistrz Francji, który we wtorkowy wieczór pokonał Avignon 3:1. Nadal widać, że Tours nie gra na sto procent swojego potencjału, ale to wystarczyło na beniaminka. – Czekałem na taki mecz jak ten dzisiejszy, ponieważ Avignon nawet bez dwóch Brazylijczyków jest niezłą drużyną. My każdego dnia przekonujemy się o tym, że mecze przeciwko nam są wydarzeniem. Porażka z nami jest czymś normalnym, natomiast wygrana to jest dopiero wyczyn – podsumował Mauricio Paes, trener Tours. Jak na razie jego podopieczni pozostają w tegorocznych rozgrywkach niepokonani.



Avignon Volley-Ball – Tours Volley-Ball 1:3
(22:25, 25:21, 18:25, 18:25)

Rennes wygrało pierwszy mecz w tym sezonie, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo. W pierwszym secie po 45 minutach gry Bretończycy przegrali z Narbonne, trzy kolejne partie rozstrzygnęli już jednak na swoją korzyść. Pomogła na pewno zmiana na pozycji atakującego – znanego z występów w Resovii Rzeszów Adriana Gontariu, którego grę rywale czytali jak otwartą książkę, zastąpił Thomas Lamoise. Boris Grebennikov, trener Rennes, nie szczędził gorzkich słów pod adresem rumuńskiego atakującego. – Jest bez formy, ma 7 lub 8 kilo nadwagi, to jest brak profesjonalizmu. W najlepszym przypadku będzie gotowy do gry za miesiąc. Ale w chwili obecnej to jest pomyłka – złościł się szkoleniowiec.

Rennes Volley 35 – Narbonne Volley 3:1
(42:44, 25:20, 25:21, 25:20)

Po zwycięstwie w miniony weekend nad Tourcoing, tym razem Toulouse doznało smaku porażki. Podopieczni Cédrica Enarda ulegli 1:3 Montpellier w spotkaniu, które sam szkoleniowiec określił jako „mecz dwóch prędkości”. – Wygraliśmy pierwszego seta, a później przegraliśmy zagrywką, przyjęciem i pewnego rodzaju stanem ducha. To prawda, że Montpellier to niezła drużyna, ale na poziomie zespołu nie było solidarności i to psychika powinna była nam pomóc wygrać ten mecz – analizował przyczyny porażki Enard.

Montpellier Volley U.C. – Spacer’s Toulouse Volley 3:1
(20:25, 25:13, 25:14, 25:16)

Mają czego żałować siatkarze Nantes-Rezé po wtorkowym spotkaniu. W meczu z Tourcoing prowadzili już 2:0, ale znów sprawdziło się stare siatkarskie powiedzenie mówiące o tym, co się dzieje z drużynami, które prowadząc w setach 2:0, nie wygrywają 3:0. W trzeciej partii po grze na przewagi podopieczni Martina Demara przegrali 24:26 i w następnych dwóch odsłonach meczu już nie potrafili przeciwstawić się rywalowi. W rezultacie wrócili do domu tylko z jednym punktem, a nie trzema, a Tourcoing zapisało na swoim koncie pierwszą zdobycz punktową w tym sezonie.

Tourcoing Lille – Nantes-Rezé 3:2
(22:25, 20:25, 26:24, 25:19, 15:11)

Do podziału punktów doszło także w Ajaccio, gdzie miejscowa drużyna dosyć niespodziewanie pokonała wyżej notowane AS Cannes. Dwie pierwsze partie wygrali wyspiarze, dwie następne – goście. W tie-breaku miejscowi od razu wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (6:3, 8:4). Mimo że przyjezdni wyrównali na 11:11, to ostatnie słowo należało do drużyny z Korsyki. Ostatni raz wyspiarze pokonali drużynę z Lazurowego Wybrzeża 9 lat temu, a wziąwszy pod uwagę, że to Cannes ma ambicje walczyć o najwyższe cele w tym sezonie, tym bardziej trzeba docenić wyczyn podopiecznych Frédérica Ferrandeza.

GFCOA Ajaccio – AS Cannes 3:2
(25:21, 25:23, 20:25, 17:25, 15:13)

Arago de Sète, jadąc na północ Francji na mecz z Beauvais, z pewnością liczyło na zdobycie kompletu punktów i w swoich rachubach się nie zawiodło. Podopieczni Patricka Duflosa w trzech setach poradzili sobie z rywalem, będąc lepszymi w każdym praktycznie elemencie gry. Tym samym Sète, obok Paris Volley i Tours, pozostaje jedną z trzech drużyn bez porażki na koncie.

Beauvais Oise – Arago de Sète 0:3
(23:25, 21:25, 19:25)

Zobacz także:
Tabela i wyniki 2. kolejki ligi francuskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-10-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved