Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dejan Vincić: Takim klubom się nie odmawia

Dejan Vincić: Takim klubom się nie odmawia

fot. archiwum

Rozgrywający reprezentacji Słowenii oraz PGE Skry Bełchatów zdobył wczoraj ze swoim nowym zespołem Superpuchar Polski. Transfer do Polski jest dla niego najpoważniejszym w karierze testem umiejętności i szansą na zaprezentowanie się szerszej publiczności.

Na początek chciałbym cię zapytać o samo spotkanie. Zapewne nie spodziewaliście się, że od samego początku będziecie mieli nad nim taką kontrolę.

Dejan Vincić:Oczywiście nie. Bardzo ciężko się do niego przygotowywaliśmy i przykładaliśmy do niego dużą wagę. Resovia to mocny przeciwnik, który potrafi grać dobrą siatkówkę. Dzisiaj nasi rywale popełnili jednak bardzo dużo błędów własnych, co zadecydowało o ich końcowej porażce. Dużą przewagę uzyskaliśmy na środku siatki, gdzie nasi zawodnicy zdecydowanie zdominowali przeciwników. Graliśmy pewniej i oddaliśmy mniej punktów, więc myślę, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo.

Przebywasz w Bełchatowie dopiero od kilku dni. Jak się czujesz w tym miejscu? Jak układa ci się współpraca z innymi zawodnikami?



– Jestem tutaj od zaledwie dziesięciu dni, więc dopiero wszystko poznaję. Póki co nie mogę na nic narzekać. Treningi są dobrze prowadzone, a pozostali gracze naprawdę pozytywnie nastawieni. Wszystko jest w porządku. Na pewno potrzebujemy teraz trochę czasu, żeby się ze sobą zgrać i dobrze zrozumieć. W trakcie sezonu powinno to wyglądać coraz lepiej.

Przed przyjściem do Skry nie miałeś okazji grać w żadnej mocniejszej lidze. Spodziewałeś się, że nagle trafisz do jednego z czołowych klubów w Europie?

Miałem wcześniej również parę ofert z Włoch oraz z Turcji, jednak ta z Bełchatowa była zdecydowanie najciekawsza. Takim klubom się po prostu nie odmawia, to dla mnie duża szansa. Jestem bardzo zadowolony z faktu, że mam okazję grać i rozwijać się w takim zespole jak Skra.

Twoja pozycja jest jednak bardzo specyficzna i kluczowa dla zespołu. Czy nie czujesz presji związanej z ogromnymi oczekiwaniami wobec waszych wyników?

Nie, nic takiego nie ma miejsca. Jestem głodny gry i nie mogę się już doczekać początku ligi. Jak już wspomniałem, z chłopakami współpracuje mi się tutaj bardzo dobrze i jedynym, czego potrzebujemy, jest czas. Patrzę w przyszłość z dużym optymizmem.

A kto według ciebie będzie w tym sezonie najgroźniejszym rywalem w walce o mistrzostwo Polski?

W lidze jest wiele zespołów, które w każdym momencie mogą zaskoczyć. Praktycznie wszystkie mają swoje argumenty. Najmocniejsi wydają się być jednak rywale z Rzeszowa, Jastrzębia i Kędzierzyna-Koźla. Pomiędzy naszą czwórką powinna rozegrać się walka o złote medale.

Jak porównałbyś siatkówkę w Słowenii z tą, z którą masz kontakt tutaj?

To jest niemożliwe do porównania. W naszej lidze jest tylko jeden, ewentualnie dwa naprawdę profesjonalnie działające kluby. Poziom całych rozgrywek jest znacznie niższy i właśnie ze względu na to zdecydowałem się na przenosiny do PlusLigi. W Polsce gra się o wiele więcej meczów na wysokim poziomie, z mocnymi rywalami. Mam nadzieję, że to pozytywnie wpłynie na mój rozwój i stanę się tutaj lepszym siatkarzem.

Parę lat temu miałeś okazję zagrać z ACH Volley Bled w turnieju finałowym Ligi Mistrzów w Łodzi. Co pamiętasz z tamtego pobytu w Polsce?

To było dla mnie niesamowite przeżycie, pamiętam to wszystko bardzo dokładnie. Tamten sezon był moim najlepszym w barwach ACH Volley. Nikt wtedy nie spodziewał się, że w europejskich pucharach zajdziemy tak daleko. W samej Łodzi byłem zaskoczony ogromną ilością kibiców w hali. Stworzyli oni świetną atmosferę, granie przed taką publicznością było czymś wyjątkowym. Chciałbym podziękować również naszym fanom, którzy dopingowali nas wówczas równie aktywnie.

Wasz wynik w tych rozgrywkach był wielkim sukcesem nie tylko dla samego ACH, ale także dla całej słoweńskiej siatkówki. Coś się zmieniło po tamtym wydarzeniu?

– Tak, na pewno przyciągnęło ono więcej kibiców na nasze spotkania, jednak znaczenie tego sukcesu dało się odczuć przede wszystkim w kolejnych edycjach Ligi Mistrzów. Przestaliśmy być zespołem anonimowym, kluby zaczęły traktować nas poważnie. Nikt już nas nie lekceważył. Wiele mocniejszych zespołów zainteresowało się także naszymi zawodnikami.

* w Częstochowie rozmawiał Paweł Paderski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2012-09-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved