Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Szybka przeprawa przez 10. kolejkę PlusLigi

Szybka przeprawa przez 10. kolejkę PlusLigi

fot. archiwum

Rok 2011 zamknęła 10. kolejka rozgrywek PlusLigi. W niej tylko jedno spotkanie, w Bydgoszczy, rozegrane zostało w pięciu setach. Reszta pojedynków zakończyła się po trzysetowej walce. Niespodzianek nie było - wygrywali faworyci.

Najciekawiej było w Bydgoszczy, gdzie miejscowa Delecta podejmowała AZS Politechnikę Warszawską. Siatkarze ze stolicy chyba zapomnieli, jak łatwo można przegrać spotkanie przez dekoncentrację. Jeszcze niedawno triumfowali w Częstochowie, mimo że przegrywali w setach 0:2 i 19:24 w trzecim. W Bydgoszczy sytuacja się odwróciła. Po dwóch wygranych partiach w grze AZS-u coś się zacięło i do głosu doszli gospodarze. Niestety, dla akademików sprawdziło się już wiele razy przytaczane przysłowie, że kto nie wygrywa 3:0, prowadząc 2:0, ten przegrywa 2:3. Warszawianie wywieźli zatem z terenu rywali zaledwie punkt, a dwa oczka pozostały w Bydgoszczy. Mimo porażki, jeden zdobyty punkt pozwolił podopiecznym Radosława Panasa przesunąć się w tabeli, wyprzedzając dzięki lepszemu bilansowi setów akademików z Częstochowy i Olsztyna.

Olsztynianie nie zdołali sprawić większych problemów drużynie z Rzeszowa i ulegli Resovii we własnej hali 0:3. Praktycznie od początku do końca przeważała drużyna z Podkarpacia, a podopieczni trenera Tomaso Totolo nie mogli znaleźć sposobu na świetnie dysponowanych rywali. Z pewnością wpływ miała na to słaba skuteczność w ataku, co było wynikiem bardzo słabego przyjęcia w szeregach olsztynian. Rzeszowscy siatkarze, można powiedzieć – rozstrzelali przeciwników zagrywką. Trzy punkty nie zmieniły położenia Resovii w tabeli i nadal traci ona do liderującej ZAKSY sześć punktów. Sytuacja nie wygląda natomiast dobrze w przypadku olsztynian, którzy spadli na dziewiąte, grożące barażami miejsce. Co prawda AZS ma tyle samo (10) punktów co ósmy i siódmy zespół oraz dwa punkty mniej niż szósty Fart Kielce, ale musi teraz bardzo dobrze przygotować się do najbliższych spotkań, by uniknąć tej niebezpiecznej pozycji.

Akademicy z Częstochowy nie sprawili natomiast kolejnej niespodzianki w meczu z Jastrzębskim Węglem. W pierwszej fazie rundy zasadniczej częstochowianie dość niespodziewanie zdobyli na swoim terenie trzy punkty. Tym razem podopieczni Lorenzo Bernardiego wzięli srogi rewanż, praktycznie przez całe spotkanie dominując na parkiecie w Jastrzębiu. – Jeśli myśli się o walce z Jastrzębskim Węglem, to trzeba dobrze przyjmować, bo jeśli odrzucą przeciwnika od siatki to dużo piłek kończy się blokiem – podsumował spotkanie Dawid Murek. Porażka zepchnęła akademików z Częstochowy na ósme miejsce w tabeli, natomiast pozycja ekipy ze Śląska nie uległa zmianie i jastrzębianie nadal zajmują czwartą lokatę.



Bardzo źle wygląda sytuacja siatkarzy Trefla Gdańsk. Drużyna z Pomorza z pięcioma punktami na koncie plasuje się daleko za pozostałymi teamami, na ostatnim dziesiątym miejscu. W minionej kolejce gdańszczanom nie udało się sprawić niespodzianki i wywieźć punktów z trudnego terenu w Bełchatowie. W hali Energia ekipę z północnej Polski poprowadził Dariusz Luks, który objął stanowisko trenera tej drużyny dzień przed meczem. Choć gracze Trefla starali się jak mogli, zwłaszcza w dwóch pierwszych partiach, nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Bełchatowianie z kolei bardzo falowali grą, po szybkim zbudowaniu wysokiego prowadzenia w równie szybki sposób je tracili. Rywale momentami napędzali im niezłego stracha. Trzecia odsłona była już jednak popisem mistrzów Polski, którzy zupełnie rozbili gdańskich siatkarzy.

Drużyna Farta Kielce przed meczem we własnej hali z ZAKSĄ pałała nadzieją na jakieś punkty. Podopieczni Krzysztofa Stelmacha szybko ją rozwiali. Będący w dobrej dyspozycji kędzierzynianie w najważniejszych momentach spotkania zachowali się tak jak należy i dopisali do swojego konta trzy punkty. W każdym secie ekipa przyjezdnych prowadziła od początku do końca. Gospodarze potrafili jednak się zmobilizować i w końcówkach byli naprawdę blisko. Wtedy w ich szeregach zabrakło konsekwencji. Gorąco było zwłaszcza w ostatnich akcjach meczu. Wydawało się nawet, że farciarze zdołają przedłużyć spotkanie. Drużyna z województwa opolskiego utrzymała jednak koncentrację do końca i zdołała wygrać w trzech odsłonach. Dzięki całej puli punktów zdobytej w Kielcach ZAKSA ma nadal dwa punkty przewagi nad Skrą Bełchatów i lideruje w tabeli PlusLigi.

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved