Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Cuprum nie powalczył, pewny awans GTPS Gorzów Wlkp.

PP: Cuprum nie powalczył, pewny awans GTPS Gorzów Wlkp.

fot. archiwum

Gorzowianie i lubinianie zmierzyli się po raz drugi w ciągu pięciu dni. W sobotę, na inaugurację pierwszoligowego sezonu GTPS wygrał z trudem 3:2. W meczu pucharowym wygrał już w trzech setach i w kolejnej rundzie pojedzie do Wrześni.

Ekipa z Dolnego Śląska też miała ochotę na dłuższą przygodę z Pucharem Polski, bo jej szkoleniowiec Dominik Frister dokonał tylko jednej zmiany w składzie. Dysponując aż czterema dobrymi środkowymi, odesłał na trybunę Bartosza Węgrzyna, a w jego miejsce wstawił do podstawowej ,,szóstki” Marcina Oczkowskiego. Wiele tym nie wskórał, bo goście byli zdecydowanie lepsi w każdym elemencie siatkarskiej sztuki.

Sety numer jeden i dwa od pierwszej do ostatniej piłki przebiegały pod dyktando przyjezdnych. Gorzowianie praktycznie nie popełniali własnych błędów, świetnie radzili sobie w polu zagrywki i przyjęciu, Bartłomiej Neroj dokonywał wyłącznie trafnych wyborów na rozegraniu, zaś blok znakomicie współpracował z obroną. Lubinianie mogli tylko z zazdrością spoglądać na rozpędzonych rywali, bo ani razu nie udało się im objąć prowadzenia. Pewne zwycięstwa gorzowian do 18 i 22 oraz prowadzenie 2:0 w setach widzowie przyjęli… z milczącą aprobatą.

Trzecia partia długo zapowiadała się podobnie, bo gracze w biało-niebieskich strojach już w jej początkowej części wypracowali sobie pięciopunktową przewagę. Stanulewicz był tak pewny łatwej wygranej do zera, że w miejsce Krzysztofa Kocika, Neroja i Pawła Maciejewicza desygnował do gry trzech rezerwowych: Macieja Naliwajkę, Konrada Krzywieckiego i Patryka Wojtysiaka. I nagle w sprawnie działającej maszynie z Gorzowa coś się zacięło. Gdy na świetlnej tablicy pojawił się remis 19:19, Stanulewicz jęknął: "O Boże, czyżby czekała nas powtórka z soboty?!". Na szczęście dla gości pomógł powrót na boisko Neroja oraz Maciejewicza. Dwaj rutyniarze wzięli sprawy w swoje ręce i – mimo zaciętego oporu gospodarzy – pomogli kolegom wygrać ostatnią odsłonę do 23. – Myślę, że to pewne zwycięstwo wynikało z tego, że bardziej poznaliśmy atuty Lubina i je zniwelowaliśmy. Czas pracuje na naszą korzyść, zgrywamy się. Rywal dziś nie miał nic do powiedzenia a my zaprezentowaliśmy się bardzo dobrze jako zespół. Szczególne wyróżnienie należy się skutecznemu Michałowi Błońskiemu, ale też Bartek Neroj i Paweł Maciejewicz prezentowali swoją klasę. Zagraliśmy też bardzo dobrze w bloku, więc i dla środkowych słowa uznania. W III rundzie, ktokolwiek będzie naszym rywalem, nie będzie łatwo, bo każdy zespół chce w tym pucharze wygrywać – skomentował wygraną, grający drugi trener Rajbud GTPS, Krzysztof Kocik.



Mniej powodów do zadowolenia miał szkoleniowiec lubinian, Dominik Frister. Zły jestem po tym spotkaniu.. Zawodnicy przeszli obok meczu. W ogóle nie podjęli walki. Pierwszy set był całkowicie przestany na parkiecie. W perspektywie ligowej potyczki ze Ślepskiem, na pewno wygrana w pucharze dałaby nam moc psychologiczną. Niestety, będę musiał z drużyną poważnie porozmawiać. Bo można przegrać mecz, ale nie w tak beznadziejnym stylu jak dzisiaj – podsumował spotkanie szkoleniowiec gospodarzy.

Cuprum Lubin – Rajbud GTPS Gorzów Wlkp. 0:3
(18:25, 22:25, 23:25)

Składy zespołów:
Cuprum: Szabelski, Antosik, Kordysz, Oczkowski, Romać, Piórkowski, Tylicki (libero) oraz Dykas, Kucharski, Żuk i Klucznik
GTPS: Neroj, Błoński, Mysera, Maciejewicz, Kocik, Szulik, Gaca (libero) oraz Naliwajko, Krzywiecki i Wojtysiak

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Polski siatkarzy

źródło: Gazeta Lubuska, gorzow24.pl, ks.cuprum.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-10-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved