Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT Stare Jabłonki: Juliana i Larissa najlepsze

WT Stare Jabłonki: Juliana i Larissa najlepsze

fot. archiwum

W spotkaniu kończącym żeński turniej w Starych Jabłonkach Juliana i Larissa zwyciężyły Amerykanki Kessy/Ross i wygrały imprezę. Odbył się już też mecz o brązowy medal, który ostatecznie przypadł Brazylijkom, które pokonały Chinki w trzech setach.

Pierwszy set rozpoczął się lepiej dla Brazylijek, które po ataku w aut rywalek prowadziły 2:0. Siatkarki z Ameryki Północnej nie poddawały się jednak i po ataku Brazylijek w taśmę doprowadziły do remisu (5:5). Od tego momentu na wypełnionym już prawie do ostatniego miejsca boisku centralnym rozgorzała walka punkt za punkt. Dopiero przy stanie 8:8, za sprawą świetnego bloku i zagrywki Tality, siatkarki z Ameryki Południowej odskoczyły na trzy punkty przewagi (11:8), którą utrzymały do przerwy technicznej (12:9). Po przerwie Kessy/Ross szybko doprowadziły jednak do remisu (12:12) po ataku w aut rywalek. W kolejnych akcjach obserwowaliśmy zaciętą walkę o każdy centymetr boiska. Ostatecznie przy stanie 20:18 to Brazylijki miały pierwszą piłkę setową, którą od razu udało się wykorzytać. Talita i Antonelli wygrały seta 21:18 i objęły prowadzenie w meczu 1:0.

Drugi set spotkania półfinałowego rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt (1:1, 3:3). Dopiero od stanu 6:6 za sprawą świetnej gry w bloku i ataku, Brazylijki odskoczyły na pięć punktów przewagi (11:6). Amerykanki po raz kolejny pokazały ogromne serce do walki i jeszcze przed regulaminową przerwą na odpoczynek zmniejszyły straty do trzech "oczek" (9:12). Kilka akcji później na tablicy wyników widniał już wynik remisowy po ataku w aut zawodniczek z Ameryki Południowej (15:15). Od tego momentu kontrolę na boisku zaczęły przejmować Kessy/Ross , które wygrały seta 21:19 i doprowadziły do tie-breaka.

Decydująca partia spotkania rozpoczęła się lepiej dla Amerykanek, które po skutecznych akcjach w bloku objęły dwupunktowe prowadzenie (2:0). Długo nie nacieszyły się nim ponieważ Brazylijski szybko doprowadziły do remisu, również odpowiadając skuteczną grą w bloku (2:2). Od tego monentu kibice, którzy świetnie dopingują i zagrzewają zawodniczki i zawodników do walki obserwowali wymianę ciosów siatkarskich z obydwóch stron siatki (5:5, 8:8). W końcówce dzięki skutecznemu atakowi na kontrze, siatkarki z Ameryki Północnej odskoczyły na dwa "oczka", ale rywalki szybko doprowadziły do remisu (11:11). Końcówka to już jednak popis gry Kessy i Ross , które po skutecznym ataku przy stanie 14:11 miały pierwsze piłki meczowe. Rywalki nie chciały jednak tak łatwo spasować i po asie serwisowym Antonelli zmniejszyły straty do jednego punkt (13:14). Ostatecznie jednak po skutecznym ataku to zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych mogły cieszyć się ze zwycięstwa w tie-breaku 15:13 i całym meczu 2:1.



Kessy/Ross USA [5] – Talita/Antonelli BRA [4] 2:1
(18:21, 21:19, 15:13)


Triumfatorkami drugiego z dzisiejszych półfinałów zostały niekwestionowane faworytki i dwukrotne zwyciężczynie World Touru w Starych Jabłonkach z ubiegłych lat – Larissa i Juliana. Po trzysetowej batalii pokonały chińską parę Xue/ Zang Xi.

Mecz z pełną mobilizacją rozpoczęły Chinki, odskakując rywalkom na trzypunktową przewagę (5:2). Brazylijkom wyraźnie brakowało blasku, z którego znają je kibice. Juliana próbowała wzbudzić w rywalkach respekt atomowymi atakami (9:6), jednak Xue/Zang Xi imponowały spokojem, utrzymując przewagę w dalszej fazie seta. Po niesamowitych, długich wymianach do głosu doszły Larissa i Juliana, zbliżając się na jeden punkt (14:13), jednak Chinki za każdym razem wychodziły z opresji obronną ręką. Premierową odsłonę zakończyły minimalną, dwupunktową przewagą 21:19.

W drugim secie Brazylijki wyszły na boisko o wiele bardziej zmotywowane. Role w meczu odwróciły się, bowiem teraz to Juliana i Larissa dyktowały warunki gry, odskakując przeciwniczkom na bezpieczne prowadzenie (5:2). Chinki rewanżowały się skutecznymi atakami w okolice końcowej linii boiska (6:4). Na doświadczonych Brazylijkach nie robiło to jednak żadnego wrażenia – niewzruszone budowały jeszcze większą przewagę (19:10). Seta zakończyła punktowym blokiem Juliana (21:10).

Tie – break, który decydował o tym, kogo zobaczymy w finale Swatch FIVB Mazury Grand Slam w Starych Jabłonkach świetnie zaczęły Chinki, od początku odskakując na dwa punkty (3:1). Popełniły jednak dwa błędy w ataku i stan seta wyrównał się (3:3). Larissa i Juliana pozwoliły na ostatnie zrywy rywalek przy stanie 5:3 dla Chinek. Później wyrównały (6:6) i rozpoczęły zdecydowany marsz po zwycięstwo. O losach meczu zadecydowała bardzo długa wymiana z wieloma spektakularnymi obronami po każdej ze stron, w której górą były Brazylijki (14:12). Chinki próbowały jeszcze przedłużyć ostatni set, broniąc pierwszą piłkę meczową, jednak w następnej były już bez szans, wobec ataku Juliany (15:13).

Xue-Zhang Xi CHN [3] –  Larissa-Juliana BRA [1] 1:2
(21:19, 10:21, 13:15)


Pierwszy set pojedynku o brązowy medal od początku pod swoje dyktando chciały ustawić Brazylijki (3:1). Chinki nie pozwoliły jednak odskoczyć rywalkom błyskawicznie wyrównując (3:3) i wychodząc na prowadzenie po bloku Xue (5:4). Stopniowo przewaga Chinek rosła. Talita i Antonelli grały natomiast niepewnie i bez przekonania (11:8). Konsekwencja w ataku pary z Azji pozwoliła oddalić się na bezpieczne prowadzenie (17:10) i spokojnie zakończyć seta 21:12 po zepsutym serwisie Antonelli.

Kolejna partia rozpoczęła ambitnie para Xue/Zhang Xi (4:1). Jak się jednak okazało Brazylijki też nie zamierzały rezygnować z walki i po bloku Tality wróciły do gry (5:4). Odtąd set toczył się punkt za punkt (11:11). Wtedy pełnię możliwości zaprezentowały zawodniczki z kraju kawy, bazując na prostych błędach rywalek (16:14). Przewaga pary Talita/Antonelli rosła już do końca seta, który wygrały 21:17.

Najwięcej emocji przysporzył fanom siatkówki zgromadzonym w Starych Jabłonkach decydujący o losach meczu tie-break. Obie strony podeszły do niego w pełni zmobilizowane, realizując skrupulatnie założenia taktyczne (2:2). Brazylijki od początku musiały gonić rywalki z Chin, które raz po raz wysuwały się na prowadzenie. Chinki grały bardzo ambitnie, jednak z czasem odczuwalna stała się przewaga psychologiczna Tality i Antonelli, którą przełożyły na zdobyte punkty (9:6). Brazylijki rozpędziły się (11:9) i jak się okazało, nie oddały już pola walki do końca meczu, kończąc zdecydowanym atakiem Marii Antonelli (15:12).

Mecz o 3 miejsce
Talita/Antonelli BRA [4] – Xue/Zhang Xi CHN [3] 2:1

(12:21, 21:17, 15:12)


W wielkim finale tegorocznego turnieju Mazury ORLEN Grand Slam kobiet w Starych Jabłonkach triumfowały zawodniczki z Brazylii Larissa/Juliana, rozstawione z "jedynką", które po pasjonującym 53-minutowym pojedynku pokonały zawodniczki z USA Kessy/Ross.

Spotkanie lepiej rozpoczęły zawodniczki z Ameryki Południowej, które po udanej kontrze objęły prowadzenie 3:1. Amerykanki szybko jednak zabrały się do odrabiania strat i za chwilę na tablicy wyników widniał już wynik remisowy (4:4). Od tego momentu na boisku toczyła się walka punkt za punkt, a obydwie drużyny znakomicie spisywały się zwłaszcza w ataku (6:6, 8:8). Na przerwę techniczną z jednym "oczkiem" przewagi zeszły Kessy i Ross (11:10). Tuż po przerwie niżej rozstawione w turnieju rywalki wzmocniły zagrywkę i odskoczyły na trzy punkty przewagi (14:11). Przy stanie 19:14 dla Amerykanek w polu serwisowym pojawiła się April Ross, posyłając na stronę rywalek trzy asy serwisowe z rzędu. Dzięki temu Kessy i Ross wygrały seta 21:14 i objeły prowadzenie w meczu finałowym 1:0.

Będące na fali zawodniczki z Ameryki Północnej z dużym animuszem rozpoczęły drugiego seta i po dwóch atakach przeciwniczek w aut prowadziły 2:0. Brazylijki nie zamierzały zadowolić się srebrnym medalem i szybko doprowadziły do remisu po skutecznym bloku Juliany (3:3). Amerykanki zaczęły grać dobrze blokiem i znów odskoczyły na kilka punktów przewagi (9:6). Jednak Brazylijki szybko odrobiły straty, a nawet wyszły na prowadzenie (11:10). Od tego momentu kibice, którzy szczelnie wypełnili trybuny boiska centralnego obserwowali walkę zawodniczek obydwu drużyn o każdy centymetr boiska. Przy stanie 20:18, Larissa i Juliana miały pierwszą piłkę setową, którą od razu udało się im wykorzystać po punktowej zagrywce Juliany (21:18).

Decydująca partia spotkania o złoty medal rozpoczęła się od wyrównanej walki punkt za punkt. Obydwie drużyny zdawały sobie sprawę o jak wysoką stawkę walczą w tie-breaku, dlatego nie odpuszczały nawet na chwilę (2:2, 4:4). Po skutecznym bloku Juliany, aktualne mistrzynie świata wyszły na prowadzenie (9:7). Amerykanki nie zamierzały jednak pasować i po asie serwisowym Ross doprowadziły do remisu (10:10). Przy stanie 13:11 dla zawodniczek z Ameryki Południowej wydawało się, że losy spotkania są już rozstrzygnięte. Nic bardziej mylnego. Amerykanki doprowadziły do remisu (14:14). Od tego momentu toczyła się zacięta walka na przewagi, która rozgrzała kibiców do czerwoności. W tej wojnie nerwów więcej zimnej krwi zachowały Larissa i Juliana i to one mogły cieszyć się ze zwycięstwa w tie-breaku 18:16 i zdobycia złotych medali turnieju Grand Slam w Starych Jabłonkach.

Poziom zarówno spotkania o brązowy medal jak i finałowego mógł zadowolić nawet najbardziej wybrednych kibiców. Dodając do tego fantastycznie spisujących się kibiców można śmiało powiedzieć, że takiego turnieju nie ma nigdzie indziej na świecie jak w Starych Jabłonkach.

Finał
Kessy/Ross USA [5] – Larissa/Juliana BRA [1] 1:2
(21:14, 19:21, 16:18)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-07-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved