Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Dominik Frister: Byliśmy zespołem chyba mimo wszystko najlepszym

Dominik Frister: Byliśmy zespołem chyba mimo wszystko najlepszym

fot. archiwum

Uważam, że to nie było fair, bo powinni byliśmy się popisać ofertami, które możemy w pełni zrealizować - powiedział Dominik Frister, szkoleniowiec Cuprum Lubin. Pobyt w Krakowie zapewne będzie jednak miło wspominał - jego drużyna wywalczyła awans do I ligi.

Jak przystało na finał turnieju mistrzów, ostatni mecz pomiędzy najlepszymi drużynami, był niezwykle zacięty.
– Ten mecz miał zupełnie inne emocje bo awans wywalczyliśmy w sobotę. Z jednej strony zawsze wychodzimy na boisko żeby wygrać, ale z drugiej ciężko było się doszukać dodatkowej motywacji, żeby trzeciego dnia się jeszcze sprężyć, gdy główny cel został już osiągnięty. Dlatego może momentami to spotkanie nie wyglądało za pięknie.

Spodziewaliście się takiego przebiegu meczu pomimo sporych zmian w obydwu drużynach?
– To miała być otwarta walka. Przyznam szczerze, że do poprzednich meczów przygotowywaliśmy się bardzo precyzyjnie oglądając materiały filmowe, analizując kierunki ataków przeciwnika. Przed tym spotkaniem właściwie popuściliśmy wodze fantazji. Dałem szansę zawodnikom, którzy tutaj nie mieli wielu okazji pokazać się na parkiecie i zostawiłem to właściwie losowi. Im dalej w las, miałem wrażenie, że zawodnicy tym bardziej się motywowali. Bez względu na wynik ostatniego spotkania, w korespondencyjnej konfrontacji z gospodarzem i faworytem byliśmy zespołem chyba mimo wszystko najlepszym. Wyniki osiągnięte z Wyszkowem i Wrześnią chociażby o tym świadczyły.

Z jakim nastawieniem przyjeżdżaliście do Krakowa?
– Powiem szczerze, że wierzyłem w ten zespół od początku. Zatrudniając mnie w maju prezes Cuprum Lubin postawił cel – awans do I ligi. W związku z tym, zarówno w rundzie zasadniczej, jak i w play-offach przyświecał nam ten cel. Udało nam się bardzo szybko wywalczyć pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej co pozwoliło nam na sześciotygodniowe przygotowania do fazy play-off. Chwilę odpoczęliśmy i zrobiliśmy ciężką motorykę. To miało procentować formą w play-off i trafić ze szczytem na ten turniej. Bardzo się cieszę, że chłopaki motorycznie wytrzymali i to, co realizowaliśmy, się sprawdziło.



Jak oceni pan ten turniej?
– Nie chciałbym oceniać, chociaż może powiem bo wygraliśmy i nie mamy na co narzekać. Nie sposób nie wspomnieć, o czym można chociażby na forum przeczytać, o decyzji przyznania organizacji turnieju tutaj. Gdyby w ofercie była ta specyficzna hala i związek podjąłby taką decyzję, to miałby pełne prawo do tego. Baza noclegowa i całe okoliczności były super, ale najważniejsza jest arena zmagań. Powiem w ten sposób. W tej ofercie było podane, że hala ma 10 metrów, a nie jak się okazuje 8,5 oraz 500 miejsc dla publiczności. Oszacowałem, że tych miejsc jest 250 i to już jest mocny ścisk. Uważam, że to nie było fair, bo powinni byliśmy się popisać ofertami, które możemy w pełni zrealizować. Tutaj jest mały niesmak. Nie będę ukrywał, ze gramy na hali 4 razy większej, gdzie akcja niezwykle rzadko kończy się na suficie, a tutaj takich akcji było wiele.

Czy przygotowaliście się w związku z tym jakoś specjalnie do tych meczów?
– Wiedzieliśmy o warunkach, ale nie mogłem wybudować u siebie jakiejś sztucznej klatki i w niej grać. Oczywiście zwracaliśmy uwagę na to, żeby amortyzować ataki, ale nie mogliśmy się bawić w przestawianie. Graliśmy to, co potrafiliśmy najlepiej. Ta sala nie jest aż tak mała, ale uważam, że trochę niewłaściwe było podanie błędnych czy nieprawdziwych informacji co do jej wymiarów.

Czy także staraliście się o organizację tego turnieju?
– Tak, oczywiście staraliśmy się. Mając olbrzymią halę napisaliśmy, że u nas trzeba byłoby nocować w bursie międzyszkolnej. Oczywiście płacilibyśmy za wszystko, za wyżywienie, nocleg ale nie nie brzmiałoby to tak ładnie jak hotel Alf w Krakowie. Równie dobrze mogliśmy pochwalić się, że nocleg będzie w ekskluzywnym hotelu Baron. Nas na to nie stać, więc nie napisaliśmy tego, żeby później wysłać zawodników do bursy. Dlatego jest jakiś niesmak, żal. Z resztą Wanda była kreowana cały czas na faworyta. Już w okresie rundy zasadniczej mówiło się, że nasza grupa jest słaba, że grupa Wrześni jest bardzo mocna, że Wanda jest poza zasięgiem i będziemy walczyć o drugie miejsce. Temu, że mieliśmy słabą grupę, nie zaprzeczam. Cieszę się jednak, że pokazaliśmy tutaj, że pomimo tego stworzyliśmy bardzo dobry zespół, który przyjechał tutaj po awans i zrobiliśmy to w sposób bardzo przekonywujący.

Czy w I lidze zobaczymy tych samych zawodników, którzy wywalczyli awans? A może szykują się zmiany?
– I liga to zupełnie inna bajka i mamy tutaj tego świadomość. Nie sposób nie wspomnieć, że moi zawodnicy mają na spodenkach KGHM. Oczywiście firma wspiera nas finansowo, przede wszystkim przez to, że zatrudnia 80% zespołu. Ci ludzie naprawdę w poniedziałek o 5 rano założą kaski, zjadą pod ziemię i będą w kopalni wykonywać swoje obowiązki.

Czy tak było przez cały sezon?
– Tak, codziennie, co prawda do 12.00 godziny, ale pogodzenie pracy z treningiem było nie lada problemem. Po pracy trenowaliśmy i tak było dzień w dzień. Teraz jeden dzień przed turniejem mogli nie zjechać na dół. Tutaj dla nich olbrzymie brawa, ale uważam, że być może to nie będzie takie łatwe do pogodzenia. Prezes mówił, że jeżeli wywalczymy ten awans jednocześnie parując w tej kopalni, to nie będzie robił rewolucji w składzie, np. ściągając super zawodników, którzy będą tylko i wyłącznie grać w siatkówkę. Oczywiście przewiduje dwa wzmocnienia, ale nie chciałbym mówić na jakich pozycjach. Zależy mi na realnych wzmocnieniach, na ludziach, do których w 100% będę pewny, że podniosą poziom naszego zespołu.

Ma pan na myśli już konkretnych zawodników, czy jedynie pozycje?
– Na razie to tyko pozycje, może jakaś delikatna propozycja. Mam kontakt z jednym z zaufanych menadżerów, którzy zajmują się takimi sprawami kontraktowymi. W związku z tym od poniedziałku czeka nas ciężka praca. Będziemy świętować, ale trzeba także pomyśleć, jak ten przyszły sezon ułożyć.

* Rozmawiała Marzena Czernek (Strefa Siatkówki)

 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-04-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved