Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Rozpoczęła się batalia o finał

II liga M: Rozpoczęła się batalia o finał

fot. archiwum

Siatkarze ośmiu najlepszych II-ligowych drużyn rozpoczęli walkę o turniej finałowy. Wynik rywalizacji pozostaje wciąż sprawą otwartą ponieważ tylko Cuprum Lubin zdołał wygrać swoje oba weekendowe mecze.

W grupie I Krispol Września podejmował u siebie zawodników AZS UAM Poznań. Sobotni mecz był bardzo emocjonującym i pełnym dramaturgii widowiskiem. Dwa pierwsze sety dość pewnie wygrali przyjezdni (do 21 i 18). Przez większość trzeciej odsłony to również oni prowadzili grę jednak od stanu 19:18 siatkarze Wrześni przebudzili się i zaczęli dyktować warunki. Doprowadzili do tie-breaka, którego dzięki znakomitym zagrywkom Kempińskiego wygrali do 11.

Drugi mecz rozpoczął się podobnie, czyli od dwóch pewnie wygranych setów przez poznaniaków (do 15 i 20) i znowu w ich grę wdarło się rozluźnienie co poskutkowało setem przegranym do 18. Tym razem nie dali sobie jednak wyrwać zwycięstwa i po bardzo wyrównanej ostatniej odsłonie wygrali set 25:23 i cały mecz 3:1. – Plan minimum wykonaliśmy. Mam nadzieję, że w Poznaniu zakończymy całą rywalizację. Wszystko jest otwarte. To są dwa wyrównane zespoły i wiele zależeć będzie od dyspozycji dnia oraz woli walki od pierwszej do ostatniej piłki. Tutaj każdy jeszcze może wygrać – powiedział po meczu trener Lisiecki. Za akademikami przemawiać teraz będzie atut własnej hali, jednak jak pokazały ostatnie mecze – w tej grupie jeszcze wszystko jest możliwe.

W grupie II Cuprum Lubin dosyć łatwo poradził sobie z siatkarzami Gwardii Wrocław. Oba mecze wygrał oddając gościom w pierwszym meczu tylko jednego seta. Lubinianie w obu potyczkach dominowali w niemal każdym elemencie a Gwardziści wyraźnie nie wytrzymali meczów kondycyjnie. Podopiecznym trenera Fristera pozostało postawić kropkę nad „i" i wygrać ostatnie spotkanie. Jednak może to nie być aż tak proste zadanie gdyż rywalizacja przenosi się teraz do Wrocławia, gdzie na specyficznej hali gra zawsze przynosiła gościom trudności.



Równym wynikiem zakończyły się również mecze III grupy rozgrywane w Siedlcach, gdzie miejscowy KPS podejmował drużynę Campera Wyszków. Gospodarze nie byli faworytami tych spotkań jednak to oni po wyrównanym, stojącym na wysokim, siatkarskim poziomie sobotnim meczu pokonali przyjezdnych oddając im tylko 1 seta. – Mecz był dzisiaj na dobrym poziomie, obie strony walczyły i momentami pokazały najlepszą siatkówkę na jaką ich stać. Spotkanie było zacięte i bardzo mi się podobało, chociaż zeszliśmy z parkietu przegrani – powiedział po meczu trener wyszkowian Piotr Szulc.

Drugie spotkanie zaczęło się równie emocjonująco. Znakomita gra blokiem siatkarzy z Wyszkowa i błędy własne gospodarzy sprawiły, że pierwszy set padł łupem tych pierwszych (25:20). Kolejna odsłona to zdecydowana dominacja siedlczan, którzy pozwolili rywalom zdobyć tylko 14 punktów. Trzecia partia była niejako odwróconą sytuacją z poprzedniej. To Camper wyraźnie górował. Co prawda w końcówce dał się dogonić przeciwnikom, jednak nie pozwolił sobie odebrać wygranej w tym secie. Ostatni set był najbardziej emocjonujący. Obie drużyny grały niemal punkt za punkt. Więcej szczęścia miale jednak w tym spotkaniu goście, którzy wygrali tą partię do 26 a cały mecz 3:1. Kolejne mecze już w następny weekend w Wyszkowie. Zapowiadają się niezwykle zacięte spotkania i chyba nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy drużyny nie powrócą jeszcze na jeden mecz do Siedlec.

Również w IV grupie potrzebne będą przynajmniej 2 mecze do wyłonienia najlepszej drużyny. Chociaż Wanda Kraków była faworytem rywalizacji, goście ze Strzyżowa zgotowali niespodziankę i wygrali pierwsze spotkanie 3:1. Mecz zaczął się po myśli gospodarzy, którzy wygrali pierwszy set. W późniejszej części zaczęli jednak popełniać sporo błędów i w niezwykle zaciętej drugiej odsłonie więcej szczęścia sprzyjało zawodnikom Wisłoka, którzy drugą partię wygrali do 29. Idąc za ciosem kolejne partie już dość pewnie padły łupem gości (do 18 i 22).
W niedzielnym meczy krakowianie chcieli pokazać, że ostatnie porażka była tylko „wypadkiem przy pracy". W pierwszej partii goście nie istnieli i zdołali ugrać jedynie 9 punktów. Początek drugiej partii to znów zdecydowana dominacja Wandy i kiedy można było pomyśleć, że jej przebieg będzie podobny do poprzedniej strzyżowianie złapali wiatr w żagle i wrócili do gry podobnej do tej, którą prezentowali dzień wcześniej. Tego seta to oni wygrali pewnie – do 19. Reszta meczu to już gra pod dyktando krakowian. Choć nie ustrzegli się błędów nie pozwolili wyrwać sobie zwycięstwa w tym meczu. Kolejne sety wygrali do 19 i 21 a w całym meczu 3:1.

Strzyżowianie wracają do domu z bardzo cennym zwycięstwem. Zawodnicy z Krakowa myśląc o awansie muszą pamiętać o koncentracji i nie mogą popełniać już tak wielu własnych błędów, natomiast siatkarze Wisłoka zachowując zimną krew i grając na własnym parkiecie mogą pokusić sie o kolejną niespodziankę.

Po pierwszym weekendzie półfinałów siatkarskiej II ligi mężczyzn niemal wszystkie drużyny mają wielkie szansę na awans. Wszystkie mecze przyniosły wiele emocji. Aż 6 z nich zakończyło się wynikiem 3:1. Czy już w tym tygodniu poznamy uczestników turnieju finałowego? Trudno prorokować. Możemy być jedynie pewni, że weekend z II ligą siatkarzy znów będzie niezwykle dramatyczny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2011-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved