Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Ewa Kowalkowska: Teraz każdy mecz będzie za sześć punktów

Ewa Kowalkowska: Teraz każdy mecz będzie za sześć punktów

fot. archiwum

Centrostal zdołał w niedzielę odeprzeć atak zespołu z Mielca i wygrał w tie-breaku. MVP meczu, po raz pierwszy w tym sezonie, została Ewa Kowalkowska. - To nie ma znaczenia, na kogo spada odpowiedzialność. Ważne, że zespół wygrywa - powiedziała atakująca.

Zespół Stali Mielec, mimo dziewiątego miejsca w tabeli PlusLigi Kobiet, postawił bardzo wysoko poprzeczkę bydgoskim siatkarkom. W hali „Łuczniczka” miejscowi kibice po raz trzeci w tym sezonie oglądali pięciosetowy pojedynek i po raz trzeci obronną ręką wyszły z niego gospodynie. Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla zespołu Piotra Makowskiego, ale w drugiej i czwartej partii bydgoszczanki nie zdobyły nawet piętnastu punktów. W tej przedostatniej partii momentami zanosiło się na blamaż Centrostalu, bo mielczanki prowadziły nawet 20:8.

Nie mam pojęcia, co się stało w czwartym secie. Wiem tylko tyle, że bardzo chcemy, ale czemu tak jest, że stoimy w miejscu i nie możemy nic zrobić to nie mam zielonego pojęcia – tłumaczyła po meczu Ewa Kowalkowska. – W tych dwóch przegranych setach nie mogłyśmy przebić się przez blok rywalek, tylko pytanie jest dlaczego, skoro w poprzednim i w następnym mogłyśmy – zastanawiała się w rozmowie ze Sportowymi Faktami bydgoska atakująca.

Ewa Kowalkowska w tym sezonie zazwyczaj jest zmienniczką Patrycji Polak, ale w pojedynku z mielczankami zagrała w wyjściowym składzie, co było spowodowane małą ilością treningów Charlotte Leys. Atakująca Centrostalu w zeszłym tygodniu obchodziła 36. urodziny, a w tym roku świętuje 25-lecie gry w bydgoskim klubie. Siatkarka w całej swojej karierze tylko jeden sezon spędziła poza Bydgoszczą, w zespole z Kalisza. W meczu ze Stalą zdobyła szesnaście punktów, z czego siedem w tie-breaku. Po spotkaniu odebrała statuetkę dla MVP.



Statuetki oczywiście zbieram, ale nie mam pojęcia, ile ich jest, nigdy tego nie liczyłam. W tym roku jest to pierwsza, w zeszłym sezonie było trochę inaczej, ale każda jest ważna, bo to są statuetki po zwycięskich meczach – cieszyła się siatkarka. – To nie ma znaczenia, na kogo spada odpowiedzialność. Ważne, że zespół wygrywa. W tie-breaku jest tylko piętnaście punktów nie można się zastanawiać, tylko wyjść w górę, „łupać” ile się da i nie myśleć, czy tam będzie blok będzie czy nie – powiedziała Kowalkowska.

Centrostal po tej wygranej awansował wprawdzie na trzecie miejsce w ligowej tabeli, ale kolejne zespoły – BKS Aluprof i MKS mają rozegranych mniej spotkań (odpowiednio dwa i jedno). Bydgoskie siatkarki w fazie zasadniczej zagrają jeszcze tylko raz we własnej hali, a czterokrotnie na wyjeździe. – W końcówce tej rundy wszystkie mecze dla nas są już za sześć punktów, bo walczymy o czwarte miejsce. To, że gramy u siebie ma oczywiście znaczenie, bo mamy swoich kibiców. Te wszystkie mecze jednak są ważne dla nas i nie mamy już żadnego łatwego – kończy Kowalkowska.

Autor: Sebastian Nowak

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved