Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > O co będzie teraz toczyła się walka w I lidze?

O co będzie teraz toczyła się walka w I lidze?

fot. archiwum

Nie milkną komentarze na temat  zamknięcia PlusLigi. Najwięcej kontrowersji wciąż pozostawia kwestia I ligi. O co będą teraz grać zawodnicy w niej występujący? O opinię na temat zamknięcia najwyższej klasy rozgrywkowej zapytaliśmy przedstawicieli niższych lig.

Chyba nikt nie pozostał obojętny wobec owej kwestii. Każdy, kto interesuje się siatkówką, ma swoje zdanie na ten temat i swoje pomysły rozwiązania zaistniałej sytuacji, ponieważ zamknięcie PlusLigi wiąże się z „problemem egzystencjalnym” pozostałych lig.

Maciej Krzywiecki (Stal Nysa): – Moim zdaniem są plusy i minusy zamknięcia ligi, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć, jakie rozwiązanie byłoby w tym momencie najlepsze. Plusem na pewno będzie stabilizacja finansowa wszystkich klubów, a jest to ważne, gdyż zawodnik nie martwi się o nic, tylko może skupić się na trenowaniu. Minusy  to granie I ligi. O co wtedy mają grać te wszystkie zespoły? Oczywiście można to wszystko jakoś z głową ułożyć, ale wydaje mi się, że na to potrzeba czasu.

Łukasz Kruk (Jadar Radom): – W takim kształcie jak to jest przygotowane, to nie ma kompletnie sensu, ponieważ wypacza całkowicie rywalizację poza dziesięcioma klubami w Polsce. Do tej pory to wszystko jakoś tam się sprawdzało. W I i II lidze ogrywali się zawodnicy młodsi, którzy wychodząc po Spale czy po okresie juniorskim nie bardzo mieliby gdzie grać przy tym poziomie PlusLigi, jaki jest teraz. Oczywiście PlusLiga powinna dążyć do zawodowstwa i do tego, żeby spełniać jakieś warunki finansowe, ale można tu utrzymać normalne zasady awansu. Rozwiązaniem mogłoby być danie klubowi, który awansuje do PlusLigi, okresu, np. jednego roku, na dostosowanie się do wymogów. Przypomnę, że kiedy Pamapol Wieluń awansował z I ligi, nie był potentatem finansowym. Rozegrał rok w PlusLidze i trochę obył się z warunkami tam panującymi. Myślę, że nie można pozbawiać klubów, którym ciężko jest uzbierać budżet w wysokości 2 – 3 mln zł takiej możliwości. To bezcelowe. PlusLiga sama w sobie się już zamyka, bo przygotowane budżetu, który pozwoli cokolwiek w niej ugrać i tak będzie nie do przeskoczenia przez niektóre kluby I-ligowe. Normalnie prezes zespołu I- ligowego, który wie, jakie są możliwości sponsorskie w jego mieście, wcale się nie pcha do PlusLigi. Tak na moje oko to 3-4 zespoły są w stanie awansować z I ligi i grać. Poza tym nie wiem, czy to miałoby sens w takiej wersji, jak to teraz jest planowane z racji tego, że nie mogąc spaść, zespoły z dołu tabeli po kilku spotkaniach będą grały o przysłowiową pietruszkę, co raczej nie będzie ciekawe ani dla kibiców, ani dla sponsorów.



Paweł Szabelski (były zawodnik Orła Międzyrzecz): – Uważam, że zamkniecie PlusLigi to dobry pomysł i mówię to w odniesieniu do klubów I ligi (koszula bliższa ciału – 9 lat na boiskach I ligi). Warunkiem byłoby stworzenie czegoś na wzór PlusLigi. Zacznijmy budowanie od podstaw. Dopuśćmy do I ligi zespoły, które posiadają budżet gwarantowany oraz pełną wypłacalność dla zawodników. Idąc dalej – grajmy na piękniejszych, nowocześniejszych halach, gdzie kibic będzie z przyjemnością spędzał czas. Jeżeli kibic zapełni halę i będzie się solidaryzował z klubem, to sponsor sam się pojawi, widząc potencjał marketingowy. Szukajmy najszerszym kręgiem możliwości pokazania meczów w tv, co może być kołem napędowym w rozwoju I ligi. Pozwoli to znaleźć sponsora tytularnego I ligi jak i mniejszych sponsorów klubowych.

– Pytanie brzmi: o co walczyłyby kluby I ligi? Odpowiedź: o MISTRZOSTWO I LIGI – co dawałoby medale dla zawodników, splendor dla klubu czy radość dla kibiców.
Nie wchodźmy do piaskownicy bez zabawek. Dajmy sobie spokój z PlusLigą, na tę chwilę różnica między tymi dwiema ligami jest widoczna na każdej możliwej płaszczyźnie. Jak zadbamy o zabawki, to kiedyś nas do tej piaskownicy zaproszą. Rozwijajmy się i nie bójmy się zaryzykować. Nie mamy nic do stracenia. Pracujmy nad mentalnością zwycięzców, a w I lidze nie będzie meczów o nic, tylko walka o mistrzostwo, walka o utrzymanie. PlusLiga jest już dawno zamknięta, cieszmy się z koniunktury medialnej i skorzystajmy z niej.

– W czasach kiedy siatkówka w Polsce staje się biznesem, a rywalizacja sportowa schodzi na boczny tor, należy się zastanowić, jak długo jeszcze kibice zniosą taką zabawę sponsorów z działaczami. To właśnie play-offy i play-outy zawsze przynosiły najwięcej emocji. Bez tych meczów polska siatkówka może wiele stracić…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2011-02-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved