Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Bartłomiej Soroka: Żałuję, że nie miałem okazji zagrać we Włoszech

Bartłomiej Soroka: Żałuję, że nie miałem okazji zagrać we Włoszech

fot. archiwum

Bartłomiej Soroka po kilku sezonach gry zagranicą, sportową karierę kontynuuje w II-ligowej Wandzie Kraków. - Jedyne czego żałuję to, że przez te lata nie miałem okazji grać we Włoszech nawet w serii A2. To było moje marzenie - mówi o swojej decyzji zawodnik.

Po sezonie 2004/2005 zdecydowałeś się zostawić PLS, wyjeżdżając zagranicę. Przybliż proszę kibicom, co w tym czasie działo się w sportowej karierze Bartłomieja Soroki.

Bartłomiej Soroka: – Skończył mi się kontrakt w Sosnowcu, nie było rozmów na temat przedłużenia, pojawiła się oferta z Cypru, trochę egzotyczna na pierwsze wrażenie i po jakimś czasie zastanowienia zgodziłem się. Z jednego roku zrobiły się prawie cztery lata, minęło szybko, ale jak patrzę teraz z perspektywy czasu było bardzo fajnie, bo oprócz grania miałem okazję zwiedzić całą wyspę, poznać nową kulturę, nowych ludzi i inne podejście do życia. Miło to wspominam, na pewno pojadę tam na wakacje.

Kiedy podpisałeś kontrakt z cypryjską Nikozją pojawiły się komentarze, że tego typu wyjazd nie pomoże w rozwoju twojej kariery. Jak z perspektywy czasu oceniasz tę decyzję, nie żałujesz wyjazdu?



– Najpierw był kontrakt 2-letni w Pafos, potem Nikozja, tak jak mówiłem wcześniej było bardzo fajnie i wspominam to miło. Czy sportowo gorzej? Może i tak ale teraz to już nie ma co gdybać, było i koniec, każdy dokonuje wyborów po swojemu, ja wybrałem tak i tyle. Teraz koncentruje się na tym co jest, jedyne czego żałuje to tego, że przez te wszystkie lata nie miałem okazji zagrać choćby przez rok we Włoszech nawet w serii A2 bo zawsze to było moje małe marzenie.

Sukcesów, jakie odniosłeś mógłby Ci pozazdrościć niejeden zawodnik PlusLigi. Puchar Polski, dwukrotne mistrzostwo kraju, czołowe lokaty w Final Four Ligi Mistrzów. Można więc powiedzieć, że na ligowych parkietach jesteś zawodnikiem spełnionym, który z tych sukcesów uznałbyś za najważniejszy?

– Każdy sukces to coś innego i odbiera się to inaczej, a jeśli już miałbym wybrać to niech to będzie pierwsze mistrzostwo. Choćby dlatego, że zagrałem właśnie w całym spotkaniu które decydowało właśnie o tym tytule.

Skąd więc, u tak utytułowanego zawodnika, decyzja o podpisaniu kontraktu z II- ligową Wandą Kraków?

– To już drugi mój sezon w Krakowie. Podjąłem decyzję o powrocie do kraju, powoli trzeba sobie przeorganizować życie, zacząć pracę zawodową i tak to funkcjonuje. Pracuję, dojeżdżam do Krakowa 2-3 razy w tygodniu, mamy fajny zespół, postawiony cel, a poza tym ciągle sprawia mi to przyjemność. Trener akceptuje taki system współpracy i na razie obie strony są z tego zadowolone. Mam nadzieję że na koniec sezonu też tak będzie.

Rzeszów, Kędzierzyn, Sosnowiec, aktualny Kraków, czy może zagraniczne występy, który z etapów swojej gry wspominasz najlepiej?

Każdy był inny, byłem w innym momencie swojej przygody z siatkówką i tutaj wszędzie były miłe i trudne momenty. Od strony sportowej to Kędzierzyn, a od strony doświadczenia sportowo-życiowego to jednak wyjazd zagraniczny. Każdemu polecam wyjazd zagranicę choćby dlatego żeby się sprawdzić. Tam obcokrajowiec nie ma taryfy ulgowej, i ciągle trzeba być przygotowanym na większą odpowiedzialność za to co się robi.

Wspomniane wcześniej, największe sukcesy osiągnąłeś grając w Mostostalu, teraz po kilku latach przerwy, Kędzierzyn wraca do czołówki polskiej ekstraklasy. Pozostał jakiś sentyment? Jak widzisz szanse, swojego byłego klubu, na drodze walki o medale w tegorocznych rozgrywkach PlusLigi?

– Z tamtej drużyny teraz gra tylko Sebastian Świderski, który teraz wrócił do kraju. Śledzę wyniki całej ligi, nie mam jakiejś szczególnej sympatii dla któregoś klubu. Szanse na medal dla Kędzierzyna? Patrząc po pierwszej rundzie to obstawiam 3. miejsce dla nich, wypadł Sebastian, więc nie będzie im przez to łatwiej.
Mój typ: 1. miejsce jeszcze Skra, 2- Częstochowa, bardzo fajnie grają, mają ciekawy zespół ze świetną parą przyjmujących (Dawida, który po kontuzji wraca do gry i chyba najrówniej grającego od lat przyjmującego Krzyśka Gierczyńskiego) i grupą młodych chłopaków, głodnych sukcesu. 3. miejsce Resovia.

W rywalizacji o czołowe lokaty, ale na drugoligowych parkietach, liderem grupy czwartej jest Wanda Kraków. Już w zeszłym sezonie było blisko awansu, jak oceniłbyś aktualne możliwości swojego zespołu?

– Personalnie mamy mocniejszy zespół, rok temu na drodze stanął nam Będzin, mam nadzieję, że w tym roku to my będziemy się cieszyć z awansu. Ale powoli, najpierw musimy wygrać swoją grupę, potem będziemy myśleć o play offach, i jak tu wygramy to będziemy zbierać informacje o innych. Ale jak mówię spokojnie, już nie jeden myślał o turnieju finałowym a odpadł we wcześniejszej rundzie więc poczekajmy.

To już twój kolejny sezon w drugiej lidze, aktualnie w drużynie macie wielu doświadczonych graczy, to doświadczenie procentuje?

– Na pewno, jak w każdym sporcie doświadczenia nie da się wytrenować, to przychodzi z wiekiem i z ilością rozegranych spotkań. Mam nadzieję, że tak samo będzie u nas, właściwie każdy grał już kilka lat na poziomie II- ligowym, serii B, są też zawodnicy z przeszłością w PLS – mieszanka spora, czekamy teraz na efekty.

Analizując dotychczasowe wyniki Wandy, jesteście zdecydowanym liderem swojej grupy. Czy którykolwiek klub jest w stanie przerwać tę passę zwycięstw? Kogo wymieniłbyś wśród najgroźniejszych rywali?

– Zawsze i każdemu może się zdarzyć gorszy dzień i może przegrać mecz ligowy. Do pierwszej czwórki, oprócz nas, typuję Czarnych Radom, Karpaty Krosno i o ostatnie miejsce będą się bić Strzyżów, Kęty i Skarżysko. Kolejność może byś inna, obstawiam taki skład do fazy play off.

Faza zasadnicza jest już na półmetku, jakie, na tym etapie rozgrywek, są cele Wandy Kraków?

– Przede wszystkim grać dobrze i wygrywać, cel się nie zmienia, awans do serii B.

Na koniec, jako doświadczony zawodnik, oceń proszę poziom drugoligowych zmagań siatkarzy w Polsce.

– Mogę mówić o naszej grupie, jak dla mnie brakuje trochę więcej młodych zawodników którzy muszą gdzieś zdobywać doświadczenie, bo nie można wskoczyć od razu do PLS, przeskok jest ogromny. Brakuje trochę więcej klubów uczelnianych i magnesu, żeby ściągać właśnie do nich zawodników, tak jak to było wcześniej np. w Częstochowie czy Olsztynie gdzie były mocne akademickie ośrodki. Tak więc poziom mógłby być trochę wyższy żeby pomóc tym zawodnikom, którzy dopiero zaczynają karierę i ułatwiłoby im to wejście w dorosłą siatkówkę.

Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję za rozmowę, pozdrawiam wszystkich fanów siatkówki, a kibiców z Krakowa zapraszam na halę przy ul. Odmogile na nasze mecze.

* rozmawiała Edyta Bańka (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2010-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved