Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Bartosz Kurek: Tylko ja wiem, ile zdrowia mnie to kosztowało

Bartosz Kurek: Tylko ja wiem, ile zdrowia mnie to kosztowało

fot. archiwum

Rok 2009 był dla Bartosza Kurka przełomowy. Jeszcze kilka miesięcy temu grzał ławę w Skrze, ale już we wrześniu był jednym z motorów napędowych polskiej reprezentacji, która wywalczyła mistrzostwo Europy, a obecnie jest podstawowym zawodnikiem mistrza Polski.

Od dawna było wiadomo, że Bartosz Kurek ma papiery na wielkie granie, ale w sezonie 2008/2009 był skazany na ławkę rezerwowych w Skrze Bełchatów. Na jakim etapie swojego rozwoju był wówczas popularny „Kuraś"? – Chyba na początku mojej drogi, którą wcześnie obrałem, ale na pierwszym jej etapie. Mnie się wydaje, że w 2007 i 2008 roku nie wykonałem mniej kroków niż w tym mijającym roku, ale teraz było je bardziej widać. Choć to nadal nie to. Mogę jeszcze więcej. Dużo więcej – opowiada dla Przeglądu Sportowego przyjmujący mistrza Polski, a były trener reprezentacji Polski, Waldemar Wspaniały dodaje – Bez wątpienia ten sezon był dla Bartka bardzo udany. Wszyscy eksperci siatkarscy w naszym kraju rok czy dwa lata temu wiedzieli, że to wielki talent. Ma kapitalne warunki fizyczne, skoczność, geny i instynkt siatkarski, który odziedziczył po ojcu, byłym reprezentancie Polski Adamie Kurku.

Nowy szkoleniowiec biało-czerwonych, Daniel Castellani w Lidze Światowej dał szansę pokazania się młodzieży i jak się później okazało był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Kurek rywalizował wówczas o miejsce w podstawowym składzie ze Zbigniewem Bartmanem i jak sam podkreśla było to ciężkie zadanie. – Musiałem na każdym kroku udowadniać, że jestem lepszy niż Zbyszek Bartman, a to przecież on po lidze miał znacznie wyższe notowania. Po prostu podjąłem walkę. Tylko ja wiem, ile zdrowia mnie to kosztowało, ile musiałem trenować, by móc z nim rywalizować jak równy z równym – uważa zawodnik.

Wobec kontuzji niektórych siatkarzy na mistrzostwa Starego Kontynentu pojechała kadra, w której znalazło się kilku młodych graczy (także Kurek). – Kurek znakomicie wykorzystał swoją szansę. Wobec kłopotów kadrowych trener reprezentacji postawił m.in. na niego i Bartek go nie zawiódł. Na turnieju mistrzostw Europy spisywał się znakomicie. Byłam pod wrażeniem jego gry. Mimo zaledwie 21 lat był bardzo mocny psychicznie. A przecież na wielkich zawodach spalali się nieraz nawet bardzo doświadczeni gracze – twierdzi dla Przeglądu Sportowego Paulina Maj.



Jednak sam zawodnik, mimo, że walnie przyczynił się do zdobycia złotego medalu w Turcji, to nie czuje się bohaterem. – Tam był zespół, który także mnie wykreował. Każdy zrobił swoją robotę – zastrzega przyjmujący Skry.

Mimo, że talent Kurka eksplodował, to były szkoleniowiec kadry narodowej podkreśla, że przed siatkarzem bełchatowskiej Skry jeszcze wiele pracy. – Bartosz na pewno nie może spocząć na laurach. W każdym elemencie siatkarskim ma jeszcze rezerwy. Jeśli będzie pracował jak do tej pory, ma duże szanse stać się jednym z najlepszych przyjmujących świata – kończy Wspaniały.

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved