Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Argentyńczyk o złotych rękach

Argentyńczyk o złotych rękach

Daniel Castellani
fot. archiwum

Prawie nikt nie spodziewał się, że polska reprezentacja prowadzona przez Daniela Castellaniego sięgnie po mistrzostwo Europy, tym bardziej, że w kadrze brakowało kilku podstawowych graczy. Tym triumfem Argentyńczyk wysoko zawiesił sobie poprzeczkę.

 

Po wyborze Castellaniego na trenera naszej kadry narodowej w prasie pojawiły się artykuły, które nie były przychylne argentyńskiemu szkoleniowcowi, ale on szybko udowodnił, że warto było na niego postawić. W konkursie na trenera reprezentacji Polski okazał się lepszy od Daniele Bagnoliego. To dla mnie wielka sprawa. Razem osiągniemy sukces – obiecywał w rozmowie dla Przeglądu Sportowego

Castellani nie żalił się, że brakuje mu Mariusza Wlazłego i Michała Winiarskiego – dwóch kontuzjowanych graczy formatu światowego. Potem pojawiła się jeszcze kontuzja Sebastiana Świderskiego. To boli. Bardzo. Zabraknie nam kolejnego świetnego zawodnika. Oprócz Wlazłego i Winiarskiego nie mamy przecież także kontuzjowanych Marcina Wiki i Grzegorza Szymańskiego. Ale widzę, że ta grupa sobie poradzi. Dadzą radę – mówił dla Przeglądu Sportowego, Castellani, patrząc optymistycznie w przyszłość. Nie pomylił się. Nie ugiął się pod presją, której został poddany po Lidze Światowej, w której jego podopieczni wygrali zaledwie pięć z dwunastu meczów. Wówczas dał odpocząć najlepszym, a swoje umiejętności mogła zaprezentować zdolna, polska młodzież. Taka decyzja zaprocentowała we wrześniowym turnieju w Turcji.

W półfinale mistrzostw Starego Kontynentu faworyzowani Rosjanie (z Bagnolim na ławce trenerskiej) dość niespodziewanie ulegli Francuzom, zaś biało-czerwoni mogli świętować wielki sukces, jakim bez wątpienia było wywalczenie mistrzostwa Europy. – Wolałem grać w finale z Rosją. Wiedziałem, jak ważny byłby to mecz dla całej Polski, także ze względu na historię. Poza tym Rosjanie grają prostszą siatkówkę, są łatwiejsi do rozszyfrowania – podkreślał Castellani.



Po raz kolejny okazało się, że w siatkówce nazwiska nie grają. Najważniejszy był tak zwany „team spirit", który udało się wytworzyć argentyńskiemu trenerowi. Dzięki temu grupa siatkarzy, którzy byli skazywani na porażkę dała chwile radości nie tylko sobie, ale przede wszystkim polskim sympatykom volley’a. Zwycięstwo 3:1 w finałowym meczu nad Francją sprawiło, że biało-czerwoni (a wśród nich Daniel Castellani) zapisali się w annałach historii europejskiej siatkówki.

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved