Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Drugi dzień Pucharu Wielkich Mistrzyń

Drugi dzień Pucharu Wielkich Mistrzyń

x - [stare] Puchar Wielkich Mistrzyń
fot. archiwum

W drugim dniu zmagań w Pucharze Wielkich Mistrzyń, siatkarki Dominikany w czterech setach pokonały Tajlandię. Ciężką przeprawę z Koreankami miały Włoszki, które do zwycięstwa potrzebowały aż pięciu setów. Zwycięstwo odniosły również Brazylijki.

Pierwsza partia to całkowita dominacja reprezentacji Tajlandii. Dominikanki ustępowały rywalkom we wszystkich elementach gry. Z rozegraniem nie radziła sobie Karla Echenique. Tymczasem po drugiej stronie siatki „rządziła" Onuma Sittirak , popisując się znakomitą formą zarówno w ataku jak i zagrywce. Ponadto tajski zespół skutecznie grał w obronie. W efekcie Azjatki błyskawicznie oddaliły się od przeciwniczek na dziewięć oczek (12:3). Czasy brane przez trenera Dominikany, Marcosa Kwieka nie przynosiły rezultatów. Ataki kapitan Tajlandii, Wilavan Apinyapong i serwisy Sittirak, niezmiennie siejące zamieszanie w dominikańskich szeregach, zaowocowały dziesięciopunktowym prowadzeniem na drugiej przerwie technicznej (16:10). Na parkiecie istniała tylko jedna drużyna, bezradne Dominikanki były tylko tłem dla grającej jak z nut tajskiej ekipy. W drugiej części seta błyszczały Malika Kanthong wraz z Apinyapong. Zwycięstwo 25:14 w efektowny sposób, asem serwisowym, przypieczętowała Kanthong.

W drugiej odsłonie na boisku pojawiła się zupełnie inna drużyna Dominikany. Siatkarki z Ameryki Środkowej szybko uzyskały trzypunktową przewagę i nie oddały jej aż do pierwszej przerwy technicznej (3:0, 8:5). W ataku dobrze spisywały się Annerys Vargas i Lisvel Elisy Eve, ponadto dominikańska drużyna znacznie poprawiła grę w obronie. Przy stanie 12:6 Tajki zbudziły się z transu i ruszyły do szturmu. As serwisowy oraz dwa ataki Sittirak pomogły tajskiej drużynie zbliżyć się do rywalek na jedno oczko (14:15). Jak się jednak okazało był to jedynie pojedynczy błysk formy zawodniczek Kiattiponga Radchatagriengkai. Inicjatywa powróciła w ręce Dominikanek, które skwapliwie wykorzystywały błędy przeciwniczek i szybko odskoczyły na siedem punktów (21:14). Obraz gry nie zmienił się już do końca partii i Dominikana zwyciężyła 25:20.

W trzecim akcie poziom gry obu drużyn wyrównał się. Do drugiej przerwy technicznej żadnej z drużyn nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. Ataki Prisilli Rivery oraz blok Altagracia Mambru na Kathong pomogły Dominikankom wyjść na czteropunktowe prowadzenie. Tajskie siatkarki, mimo prób, nie były w stanie zniwelować strat i set zakończył się zwycięstwem Dominikany 25:21.



W czwartej partii przewagę szybko uzyskała Tajlandia, dzięki skutecznym atakom Apinyapong. Wówczas dała o sobie Milagros Cabral de la Cruz. Za sprawą udanych akcji dominikańskiej atakującej, ekipa z Ameryki Środkowej prowadziła 8:7 na pierwszej przerwie technicznej. W kolejnych akcjach Dominikanki utrzymywały minimalną przewagę. Dwa błędy Eve sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej o oczko lepsza była Tajlandia (16:15). Napięcie wzrastało, obie drużyny popełniały sporo błędów. Pomyłka Cabral w ataku zapewniła Azjatkom prowadzenie 20:18. Kapitan Dominikany zrehabilitowała się błyskawicznie, doprowadzając do remisu 21:21. Po nerwowej, wyrównanej końcówce szalę zwycięstwa na stronę Dominikany przechyliła Cabral (28:26).

Do zwycięstwa zawodniczki z Ameryki Środkowej poprowadziła Prisilla Rivera, która zdobyła 19 punktów. O trzy oczka mniej zgromadziła druga najlepiej punktująca zawodniczka zespołu Milagros Cabral de la Cruz (16 pkt.). W ekipie Tajek najskuteczniejsza, z dorobkiem 15 punktów, była Onuma Sittirak. Warto wspomnieć o dużej liczbie błędów na koncie obu zespołów. Dominikana „oddała" rywalkom aż 33 punkty, natomiast Tajlandia 24 oczka.

Tajlandia – Dominikana 1:3
(25:14, 20:25, 21:25, 26:28)

Składy zespołów:
Tajlandia:
Thinkaow (8), Sittirak (19), Apinyapong (13), Hyapha (10), Tomkom, Kanthong (8), Buakaew (libero) oraz Sukmak, Luangtonglang i Phanusit (1)
Dominikana: Vargas (17), Eve Mejia (5), Cabral de la Cruz (16), Echenique (2), Rivera (19), Mambru (7), Castillo (libero) oraz Caso Sierra, Marte, Arias Perez (2) i Rodriguez


Na inaugurację pierwszego seta gra punkt za punkt. Pierwsze uderzenie Koreanek nastąpiło za sprawą ataków Kim Yeon-Koung i Hwang Youn-Joo, które przyniosły prowadzenie 12:11. Włoszki czym prędzej wyrównały. W kolejnych akcjach drużyny prowadziły wyrównaną walkę, jednak minimalna przewaga cały czas pozostawała po stronie mistrzyń Europy. Skuteczna akcja Yoon Hye-Suk, a także udany atak Kim Se-Young na Francesce Piccinini zapewniły Korei piłkę setową (24:23). „Azzure" zdołały jednak doprowadzić do remisu. Drugiej szansy nie zmarnowała już Kim Yeon-Koung i Koreanki zwyciężyły 26:24.

W drugiej odsłonie szybko na prowadzenie wyszła reprezentacja Korei Płd. Jednak mocne ataki Simony Gioli sprawiły, że Włoszki powróciły do gry. Nie na długo jednak. Koreanki ponownie przejęły inicjatywę i wypracowały pięciopunktową przewagę (19:15). Liczne błędy koreańskiego zespołu pomogły mistrzyniom Europy uzyskać wyrównanie. Dzięki wysokiej dyspozycji Gioli, zawodniczki Massimo Barbolini’ego zdołały objąć prowadzenie. W ataku zameldowała się Kim Yeon Koung, dwukrotnie doprowadzając do remisu (23:23, 24:24). Zwycięstwo Korei podarowała najlepsza zawodniczka reprezentacji Włoch w tym secie, Gioli, popełniając dwa błędy w ataku (26:24).

Trzecia partia rozpoczęła się od mocnego ciosu koreańskiego bloku: Kim Se-Young zablokowała najpierw Jenny Barazzę, następnie Serenę Ortolani, wyczyn koleżanki powtórzyła Hwang, zatrzymując Ortolani i podopieczne Ryu Hoa-Suka prowadziły 3:0. Skuteczne ataki Hwang oraz błędy włoskich zawodniczek w zagrywce zapewniły Koreankom prowadzenie 8:4 na pierwszej przerwie technicznej. Azjatki znakomicie spisywały się w obronie i bloku. W ataku dominowała Hwang. Przy stanie 14:10 Włoszki ruszyły do odrabiania strat. Trener Barbolini w miejsce Ortolani i Antonelli Del Core desygnował Lucię Bosetti wraz z Cristiną Barcellini, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Świeżo wprowadzone zawodniczki wzięły na siebie ciężar ataku. W obronie i w przyjęciu lepiej radziła sobie włoska libero, Paola Cardullo. Wynikiem tego wszystkiego był remis 18:18. Znajdujące sie wyraźnie "na fali" mistrzynie Europy nie ustawały w ataku i wysunęły się na prowadzenie 23:20. Korea otrząsnęła się z przestoju i zdołała zniwelować straty do jednego oczka (22:23). Po ataku Piccinini Wlochy miały piłkę setową, lecz szansę na zwycięstwo udaremniła Kim Yeon-Koung. W kolejnych akcjach akcje koreańskiej atakującej umożliwiały Azjatkom pozostanie w grze. Przy stanie 26:26 Barcellini dała swej drużynie kolejną piłkę setowa, a okazji nie zaniedbała wykorzystać Barazza, popisując się skutecznym blokiem (28:26).

Początek czwartego aktu to ponownie prowadzenie reprezentacji Korei Płd (3:1). „Azzurre" nie zamierzały pozwolić rywalkom na rozwinięcie skrzydeł. Ataki Gioli oraz błędy Koreanek pozwoliły Włoszkom na zbudowanie czteropunktowego zapasu (8:4). Azjatki nie były w stanie dotrzymać kroku spokojnie kontrolującym przebieg gry włoskim siatkarkom, popełniały tez coraz więcej błędów. Na drugiej przerwie technicznej mistrzynie Europy miały już sześciopunktową przewagę (16:10). Pozostała część seta to dominacja Włoszek, świetnie w ataku spisywały się Barcellini oraz Bosetti. Ta ostatnia przypieczętowała zwycięstwo drużyny Barbolini’ego 25:19.

W tie-breaku Włoszki szybko uzyskały czteropunktową przewagę (5:1). Koreanki mogły tylko rozkładać ręce w obliczu dobrze funkcjonującej gry przeciwniczek. Mistrzynie Europy bez większego wysiłku powiększały prowadzenie (11:3). Zwycięstwo 15:9 „podarowała" reprezentacji Włoch Lee Bo-Lam, psując zagrywkę.

W drużynie mistrzyń Europy najlepiej ze zdobywaniem punktów radziły sobie Francesca Piccinini wraz z Simoną Gioli, które na swym koncie zapisały odpowiednio 22 i 20 punktów. W ekipie koreańskiej ciężar ataku spoczywał na barkach Kim Yeon-Koung (29 pkt.).

Włochy – Korea Płd. 3:2
(24:26, 24:26, 28:26, 25:19, 15:9)

Składy zespołów:
Włochy: Barazza (17), Ortolani (7), Piccinini (22), Lo Bianco (4), Del Core (4), Gioli (20), Cardullo (libero) oraz Bosetti (9), Arrighetti i Barcellini (11)
Korea Płd: Kim Sa-Nee (3), Yoon (11), Kim Yeon-Koung (29), Hwang (16), Yang (13), Kim Se-Young (12), Kim Hae-Ran (libero) oraz Oh, Kim Hee-Jin (2) i Lee


Od początku pierwszego seta Brazylijki utrzymywały przewagę, która na pierwszej przerwie technicznej sięgnęła pięciu punktów (8:3). Siatkarki z Ameryki Płd. dominowały nad rywalkami w bloku i obronie. Nerwowa, pełna błędów gra Japonek dodała do dorobku mistrzyń olimpijskich jeszcze trzy oczka (11:3). Trener Masayoshi Manabe poprosił o czas. Posunięto to okazało się skuteczne, gospodynie Pucharu Mistrzyń przystąpiły do niwelowania strat. W ataku formę „złapały" Mai Yamaguchi i Saori Kimura. Zepsuta, przez Anę Tiemi Takagui, zagrywka sprawiła, że na tablicy wyników zagościł remis 14:14. Zawrzała gra cios za cios. W ataku o lepszą walczyły Natalia Pereira z Kimurą. Japonki dodatkowo znakomicie prezentowały się w obronie. Skuteczny atak Sheilli Castro dał Brazylii pierwszą piłkę setową (24:23). Jednak w kolejnej akcji zawodniczka brazylijska posłała piłkę w aut (24:24). Tym razem, po błędzie dotknięcia siatki przez rywalki, piłkę setową miała Japonia. Nieporozumienie między Marianne Steinbrecher a Adenizią Silva zapewniła Azjatkom zwycięstwo 26:24.

W drugim secie pierwsza na prowadzenie wyszła Japonia (3:1, 4:2). „Canarinhes", za sprawą Sheilli, dotrzymywały rywalkom kroku. Ataki Kaori Inoue oraz Kimury, a także blok Inoue zapewnił Japonii dwupunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Brazylijki z odpowiedzią nie czekały długo. Najpierw doprowadziły do remisu (10:10). Następnie silne uderzenia Castro, Pereiry i Steinbrecher pozwoliły podopiecznym José Roberto Guimarãesa odskoczyć na trzy oczka (13:10). Za sprawą błędów brazylijskich zawodniczek Japonki uzyskały wyrównanie 13:13. Na drugiej przerwie technicznej po autowej zagrywce Adenizii jednym oczkiem prowadziły siatkarki z Kraju Kwitnącej Wiśni (16:15). Końcówka to popis świeżo wprowadzonej do gry Pauli Pequeno, która przypieczętowała zwycięstwo Brazylijek 25:21.

W trzecim secie drużyny nadal toczyły wyrównaną walkę. Po pierwszej przerwie technicznej Brazylia oddaliła się od przeciwniczek na trzy oczka (10:7). Mistrzynie olimpijskie utrzymały trzypunktową przewagę przez kilka następnych akcji, po czym, za sprawą błędów Japonek zwiększyły dystans do pięciu oczek (21:16). Azjatki nie zamierzały się poddawać. Do akcji wkroczyła Yamaguchi. Udane akcje japońskiej atakującej plus błędy brazylijski zawodniczek doprowadziły do remisu 22:22. Trzy punkty z rzędu, zdobyte przez Paulę przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść Brazylii (25:22).

W czwartej odsłonie początkowo trwała wyrównana walka. Jednak jeszcze przed pierwszą przerwa techniczna podopiecznym Guimarãesa udało się uzyskać trzypunktową przewagę (8:5). Gospodyniom udało się wyrównać, a następnie wyjść na trzypunktowe prowadzenie (13:10). Brazylijki nie pozostały rywalkom dłużne i wkrótce na tablicy wyników widniał remis 14:14. Blok Caroline Gattaz na Kimurze był początkiem okresu przewagi Brazylijek na parkiecie. Zwycięski punkt zdobyła Steinbrecher, zatrzymując Yamaguchi (25:21).

W zespole mistrzyń olimpijskich najlepiej punktującymi zawodniczkami były Marianne Steinbrecher (21 pkt.) oraz Sheilla Castro (19 pkt.). Po drugiej stronie siatki dominowały Erika Araki (17 pkt.) wraz z Saori Kimurą (16 pkt.).

Brazylia – Japonia 3:1
(24:26, 25:21, 25:23, 25:21)

Składy zespołów:
Brazylia: Lins, Gattaz (3 pkt.), Steinbrecher (21), Silva (6), Pereira (7), Castro (19), de Olivieira (L) oraz Takagui (6), Pequeno (14), Menzes (6), Gonzaga
Japonia: Kurihara (13), Takeshita (3), Inoue (8), Araki (17), Kimura (16), Yamaguchi (12), Sano (L) oraz Shoji (1), Tominaga, Sakashita (2), Hamaguchi


Zobacz również:

Wyniki i tabela Pucharu Wielkich Mistrzyń

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved