Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > AZS UZ Zielona Góra lepszy w meczu na szczycie

AZS UZ Zielona Góra lepszy w meczu na szczycie

AZS Akademicki Związek Sportowy
fot. archiwum

W meczu na szczycie drugiej ligi gr. 1. zmierzyły się drużyny z Kalisza i Zielonej Góry. Beniaminek z Wielkopolski nie sprostał zespołowi AZSu i przegrał ten mecz 1:3. Akademikom z Zielonej Góry zwycięstwo przyszło z wielkim trudem.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli siatkarzy z Zielonej Góry, bowiem po asie serwisowym Jakuba Kowalczyka zielonogórzanie prowadzili 6:2, więc o czas poprosił trener Grześków – Marian Durlej. Gdy obie ekipy powróciły na parkiet, Kowalczyk popisał się dwoma asami serwisowymi (8:2). Szkoleniowiec beniaminka z Kalisza dokonał zmiany w swoim zespole i na boisku pojawił się Artur Przybył, który zmienił Łukasza Murdzię. Przybył miał pomóc w odbiorze zagrywki środkowego AZSu. Przy stanie 12:5 na placu boju ponownie pojawił się kapitan kaliskiego zespołu Łukasz Murdzia. Następnie, drużynie z Kalisza udało się odrobić część strat, bowiem po mocnych zbiciach ze skrzydeł Krzysztofa Porady było już (13:9), tym razem o przerwę poprosił trener ekipy AZSu – Tomasz Paluch. Po wznowieniu gry, kaliszanie próbowali dogonić zespół z Zielonej Góry, ale własne serwisy Grześków najczęściej lądowały w siatce lub poza placem gry 20:17. Trener kaliskiej ekipy postanowił najpierw poprosić o czas, a kilka minut później dokonał zmiany i na parkiecie pojawił się Paweł Sęk. W dalszej części seta obraz gry nie zmienił się, akademicy z Zielonej Góry dzięki bardzo dobremu przyjęciu mogli swobodnie grać środkiem, na którym „brylował" Jakub Kowalczyk. Pierwsza odsłona zakończył Michał Lipa, który wykonał serwis w siatkę.

Początek drugiej partii należał znów do gości, którzy dzięki błędom Grześków i mocnym zbiciom Wojciecha Lisa, wygrywali 7:3. Szkoleniowiec z grodu nad Prosną był zmuszony porosić o czas. Po wznowieniu gry zespół AZSu całkowicie pogubił się, bowiem atakujący gości często mylili się, posyłając piłkę w aut (8:7). Podopiecznym Mariana Durleja i Andrzeja Płócienniczaka w końcu udało się „dopaść" akademików i na tablicy wyników widniał remis 9:9. Długo jednak gospodarze nie cieszyli się z remisu, bowiem w następnych akcjach dominowali siatkarze Tomasza Palucha, którzy wygrywali 14:11. Trener z Kalisza poprosił o przerwę. Niestety i ten manewr zawiódł, bowiem po wznowieniu gry na prawym skrzydle został zablokowany Krzysztof Porada. Następnie, kibice zgromadzeni w kaliskiej hali podziwiali mocne ciosy obu ekip, walka toczyła się punkt za punkt. Zaciętą rywalizację lepiej znieśli gospodarze, którzy doprowadzili do remisu najpierw (17:17), a kilka minut później 20:20. Przy stanie 23:22, szkoleniowiec AZSu – Tomasz Paluch poprosił o czas. Po wznowieniu gry, na parkiecie toczyła się zacięta rywalizacja obu drużyn, kaliszanie dzięki mocnemu zbiciu z lewego skrzydła Marcina Melnerowicza mieli piłkę setową, ale nie potrafili jej wykorzystać, bowiem autową zagrywkę wykonał Melnerowicz, a w następnych dwóch akcjach „ożywił się" blok zespołu AZSu, który dwukrotnie zatrzymał na lewym skrzydle Łukasza Murdzię 27:25.

Trzeci akt to wyrównana walka oby ekip, ale po mocnych zbiciach Marcina Melnerowicza gospodarze wyszli na skromne prowadzenie 6:4. Goście z Zielonej Góry zniwelowali taką przewagę i po chwili był znów remis (7:7). Piotr Haładus dzięki znacznie lepszemu przyjęciu mógł wreszcie uruchomić środek siatki i Marcin Janczak wyprowadził swój zespół na prowadzenie 10:8. Niestety i tym razem nie udało się utrzymać przewagi, bowiem dwa ataki w aut kaliszan dały remis (11:11). W kolejnej akcji skutecznym zbiciem popisał się Łukasz Murdzia oraz as serwisowy wykonał Piotr Haładus i Grześki wyszli na kolejne prowadzenie 13:11. Następnie zespół z Kalisza tylko podtrzymywał swoje prowadzenie, bowiem goście sami mylili się i atakowali w aut 19:15. Trener Paluch postanowił poprosić o czas, a gdy to niewiele wniosło do gry jego zespołu, dokonał zmiany i na parkiecie pojawił się Mikołaj Mariaskin. Niestety i ten manewr zawiódł, bowiem Marcin Melnerowicz nie wykonał mocnych zagrywek, ale serwował w taki sposób, że przyjmujący zespołu AZSu mieli poważne problemy, aby swobodnie rozgrywać (22:17). Następnie podopieczni Tomasza Palucha zdołali częściowo odrobić straty, bowiem po autowym ataku Krzysztofa Porady, beniaminek z Kalisza wygrywał 23:19. Kaliszanie szybko „obudzili się" z krótkiego przestoju, bowiem pojedynek dwóch środkowych wygrał Michał Lipa, który w indywidualnej akcji zablokował Piotra Przyborowskiego 24:21. Trzecią partię zakończył Jakub Kowalczyk, który wykonał serwis w siatkę (25:21).

Kolejna odsłona rozpoczęła się dobrze dla gospodarzy, bowiem w aut zaatakował Wojciech Lis, a w następnej wymianie został zablokowany właśnie ten siatkarz i zespół Grześków wygrywał 2:0. Niestety błędy w kaliskim zespole doprowadziły do tego na tablicy wyników widniał remis (3:3). Drużynie z Kalisza udało się zyskać dwa punkty przewagi 5:3. W dalszej części seta kaliszanom już nie szło tak dobrze, bowiem podopieczni Mariana Durleja stracili pomysł na grę, a do tego popełniali wręcz szkolne błędy, a to natychmiast przełożyło się na wynik. Ze skromnego prowadzenia nie pozostało nic, a co więcej Łukasz Klucznik swobodnie oszukiwał kaliskich blokujących i dzięki bardzo dobrzej grze w ataku siatkarze AZSu wygrywali (10:8). Następnie podopieczni Tomasza Palucha powiększyli swoją przewagę, a to dzięki Klucznikowi, który rozgrywał na pojedynczy blok, a atakujący AZSu wykorzystywali każde okazję 16:12. Szkoleniowiec kaliskich Grześków dokonał zmiany i na placu boju pojawił się rozgrywający Paweł Misiak. Niestety rozgrywający ekipy z Kalisza za wiele nie pomógł swojej drużynie, bowiem często był zmuszony wystawiać ze środka boiska. Blokujący AZSu szybko przemieszczali się do skrzydeł i ustawiali skuteczny blok 22:17. Trener Grześków dokonał kolejnej zmiany i na parkiet wrócił Piotr Mazurek. Zmiana ta niewiele wniosła do gry kaliszan, a ostatni set i mecz zakończył właśnie Mazurek, który wykonał autowy serwis 25:19.

Kaliski zespół zagrał bardzo nierówno w całym spotkaniu. Środkowi kaliskiej ekipy tylko w trzecim secie mogli zaprezentować swoje umiejętności kibicom zgromadzonym w kaliskiej hali. Warto dodać, że siatkarzy Grześków intensywnie dopingowała grupa kibiców, która w ubiegłym sezonie dzielnie zagrzewała do walki siatkarki SSK Calisii Kalisz.

Grześki Hellena Kalisz – AZS UZ Zielona Góra 1:3
(21:25, 25:27, 25:21, 19:25)

Składy zespołów:

Grześki Kalisz: Lipa, Janczak, Haładus, Murdzia, Mazurek, Porada, Wroniecki (libero) oraz Melnerowicz, Sęk, Przybył i Misiak.



AZS Zielona Góra: Klucznik, Lis, Przyborowski, Gwadera, Borkowski, Kowalczyk Odwarzny (libero) Mariaskin i Gałka.

Zobacz również:
Wyniki i tabela 1. grupy II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved