Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Radosław Panas: Nie tak miało być

Radosław Panas: Nie tak miało być

Radosław Panas
fot. archiwum

Trener ostatniej drużyny w tabeli PlusLigi, Neckermann AZS Politechniki Warszawskiej, Radosław Panas przyznał, że nawet w najczarniejszych snach nie przypuszczał, iż po rozegraniu sześciu kolejek jego zespół będzie wciąż bez zwycięstwa.

Sześć meczów i tylko jeden punkcik na koncie. Czy obejmując Politechnikę brał pan pod uwagę tak słaby start?

– W najczarniejszych snach nie przypuszczałem, że tak to będzie wyglądać. Zresztą nie tylko ja, nikt nie przypuszczał, że po sześciu kolejkach będziemy zamykać tabelę i nie wygramy żadnego spotkania.

Zna pan już przyczyny takiej fatalnej passy?



– Nie ulega wątpliwości, że cała PlusLiga, gra na dużo wyższym poziomie niż rok temu. Drużyny się wzmacniały, a my niestety personalnie stanęliśmy w miejscu. Chyba nawet cofnęliśmy się. Co prawda odszedł tylko Jurij Gładyr, ale był on , kto wie czy nie najlepszym zawodnikiem Politechniki. Nie potrafiliśmy załatać tej dziury. Pozostali gracze wciąż przeżywają wahania formy, a to nie pozwala drużynie zagrać na maksymalnym poziomie. Ja mam taki zespół, w którym wszyscy muszą grac na bardzo wysokim, równym poziomie. Dopiero wtedy stać nas na zwycięstwa. Kiedy jednak z tej budowli wypadają jeden, pojedyncze klocki, to wszystko się wtedy sypie. I muszę przyznać, że w każdym z dotychczasowych spotkań, ktoś tam grał słabo.

Jednym z filarów zespołu miał być Karol Kłos. Okazuje się jednak, że młody środkowy nie prezentuje nawet połowy formy z ubiegłego roku. Co się z nim dzieje?

– To prawda, nie prezentuje się tak jak rok temu. Być może jest to efekt mocniejszego treningu siłowego jaki zastosowałem w tym sezonie. Rozmawialiśmy o tym wcześniej z trenerem kadry Danielem Castellanim. Karol trenuje teraz w siłowni na dużo większych obciążeniach, a chodzi o to, by wzmocnić go fizycznie i "obudować" mięśniami. Myślę, też, że dopadł go, jak ja to nazywam, syndrom drugiego sezonu. W ubiegłym sezonie był nieznanym zawodnikiem i nie wszyscy traktowali go poważnie. Teraz podchodzą do Karola z szacunkiem, wiedzą też jak gra i nie ułatwiają mu zadania. To trudna sytuacja, ale wierzę, ze Kłos się przełamie i pokaże co potrafi, bo talentu mu nie brakuje. Chciałbym przy okazji podkreślić, że za porażki odpowiada cała drużyna i nikt nie wini za nie jednego gracza.

Trzy tygodnie przerwy chyba przyda się wam jak żadnej innej drużynie.

– O tak. Zawodnicy dostali dwa dni wolnego i potem bierzemy się do pracy. Nie możemy sobie pozwolić na żaden luz. Będą zajęcia siłowe i szlifowanie techniki w hali. Najważniejsze, że chłopacy odpoczną psychicznie i odblokują się przed kolejnymi meczami. Może zagramy jakiś sparing, ale nie jest to dla mnie priorytet. Meczów mieliśmy ostatnio dość.

W ostatnich trzech spotkaniach pierwszej rundy, gracie z Jadarem Radom, Skrą Bełchatów i Resovią. Gdzie chcenie znaleźć bezcenne dla was punkty? Dwie ostatnie drużyny leżą chyba na wyższej półce.

– Można by powiedzieć, iż najłatwiejszym rywalem będzie Jadar, ale my w tym roku lepiej gramy z drużynami silniejszymi, że przypomnę mecze z ZAKSĄ czy Delektą. Tak gdzie byliśmy faworytami chłopaki nie potrafili udźwignąć tej roli. Więc nie wiem jak to będzie w najbliższym meczu. Na pewno po raz kolejny czeka nas bardzo ciężka walka. Z drugiej strony rozgrywki pokazują, że możnym też da się urwać punkty. Pamapol Wieluń przegrał tylko 2:3 z Jastrzębiem, AZS Częstochowa pokonał ostatnio Resovię, czemu nie mielibyśmy powalczyć z rzeszowianami czy nawet Skrą?

Wspominał pan o zespole Delecty. Po meczu z nimi zareagował pan strasznie emocjonalnie. Czy teraz, po spokojnej analizie podtrzymuje pan swoją opinię, że sędzina zabrała wam punkty? Będziecie walczyć o walkower?

– Ci którzy mnie znajdą, wiedzą, że bardzo trudno wyprowadzić mnie z równowagi, a w Bydgoszczy poniosły mnie emocje. Tyle tylko, że decyzje pani sędzi i jej zachowanie były naprawdę fatalne. I to nie jest tylko moje czy zawodników zdanie, ale nawet miejscowi obserwatorzy oraz kibice przyznawali nam rację. Natomiast ewentualny walkower to zupełnie inna rzecz.

* autorem tekstu jest Wojciech Potocki
* więcej na sportowefakty.pl

źródło: SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved