Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > PWM: Zwycięstwa Włoszek, Brazylijek i Japonek na inaugurację

PWM: Zwycięstwa Włoszek, Brazylijek i Japonek na inaugurację

x - [stare] Turniej Wielkich Mistrzów (K) - dzień 1
fot. archiwum

W Tokio ruszył turniej o Puchar Wielkich Mistrzyń.  W meczu inauguracyjnym zagrały Tajki i Włoszki. Siatkarki z Italii wygrały 3:0. Takim samym wynikiem Brazylijki pokonały ekipę Dominikany. Japonki oddały jednego seta Koreankom.

Reprezentantki Italii zwyciężyły bez starty seta, ale nie miały łatwej przeprawy w meczu z Tajlandią. Już w pierwszym secie Tajki pokazały, że nie czują strachu przed doświadczonymi rywalkami. Walczyły ambitnie i doprowadziły do walki na przewagi. W niej jednak mistrzynie Starego Kontynentu pokazały wszystkie swoje atuty i wygrały 27:25. W dwóch kolejnych partiach podopieczne Massimo Barboliniego nie musiały się już tak męczyć. Wprawdzie Tajki doprowadzały do wyrównanych końcówek, ale nie do gry na przewagi. Włoszki zarówno w drugiej, jak i trzeciej partii zwyciężyły do 22.

Najlepszą zawodniczką w ekipie z Italii była w tym pojedynku Jenny Barazza, która zanotowała na swoim koncie 13 "oczek". Dotrzymywały jej kroku Serena Ortolani i Paola Gioli, które zdobyły po 12 punktów.

W zespole Tajlandii po 14 punktów zdobyły Wilavan Apinyapong i Malika Kanthong. Jedno "oczko" mniej zanotowała na swoim koncie Onuma Sittirak.



Jestem szczęśliwy, bo zaczynamy ten turniej od zwycięstwa – powiedział po meczu selekcjoner reprezentacji Włoch, Massimo Barbolini.Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo wygrać z Tajlandią z uwagi na wysoki poziom reprezentowany przez tę drużynę. Mieliśmy trochę problemów w pierwszym secie, by zakończyć piłki meczowe, myślę, że Tajlandia miała też dobrą obronę i niezły atak.

Jesteśmy zadowolone ze zwycięstw nad Tajlandią, poniewaz nie jest to łatwe grać przeciwko tak szybkiemu zespołowi – dodała Francesca Piccinini.Od kilku miesięcy nie miałyśmy okazji grać z azjatyckimi zespołami, trochę więc trwało, zanim odnalazłyśmy swój rytm gry.

Tajlandia – Włochy 0:3

(25:27, 22:25, 22:25)

Składy zespołów:

Tajlandia: Thinkaow (9 pkt.), Sittirak (13), Apinyapong (14), Hyapha (4), Tomkom (1), Kanthong (14), Buakaew (libero) oraz Sukmak, Phanusit i Chaisri (libero)

Włochy: Barazza (13), Ortolani (12), Piccinini (7), Lo Bianco (2), Del Core (8), Gioli (12), Cardullo (1) (libero) oraz Arrighetti i Bosetti


Siatkarki z Brazylii także nie miały problemów z odniesieniem zwycięstwa. Rywalki z Dominikany zwiesiły wysoko poprzeczkę jedynie w pierwszym secie. Doszło do zaciętej walki w końcówce, ale doświadczenie Brazylijek dało im wygraną 25:23. W kolejnych partiach meczu Brazylijki grały bardzo pewnie, zaś ich rywalki nie miały już tyle motywacji do walki. Canarinhos dominowały w drugim i trzecim secie od pierwszej do ostatniej akcji, dzięki czemu kończyły je wynikami 25:16 i 25:17.

W zespole z Dominikany najlepiej punktowała Lisvel Elisa Eve Mejia, która zdobyła 12 "oczek". Wśród Brazylijek najwięcej "oczek" na swoim koncie zanotowała Natalia Pereira.

Nie zaczęliśmy dobrze w pierwszym secie. Później wykonywaliśmy lepiej naszą pracę i przejęliśmy kontrolę nad grą. Dobrze blokowaliśmy, także nasza zagrywka była skuteczna. To zmieniło obraz gry – powiedział po spotkaniu Ze Roberto, trener Brazylijek. – W kolejnym meczu będziemy musieli uważać na początku. Spodziewam się trudnego meczu, ponieważ sądzę, że Japonki mogą ukończyć ten turniej zwycięsko.

Weszłyśmy w mecz powoli, ciężko nam się grało przeciwko Dominikanie – dodała kapitan Brazylijek, Danielle Lins.Jutro zagramy z Japonkami, które są zupełnie innym zespołem. Musimy zagrać jako zespół, włączając w to zawodniczki, które wchodzą z ławki.

Dominikana – Brazylia 0:3
(23:25, 16:25, 17:25)

Składy zespołów:

Dominikana: Vargas (7), Eve Mejia (12), Cabral de la Cruz (9), Echenique (1), Rivera (6), Mambru (7), Castillo (libero) oraz Burgos (2), Caso Sierra, Marte i Rodriguez (2)

Brazylia: Lins (2), Gattaz (11), Steinbrecher (12), Silva A. (6), Pereira (13), Castro (8), de Oliveira (libero) oraz Takagui, Menezes, Gonzaga i Silva J. (1)


Zespoły Japonii i Korei wchodziły w mecz dość wolno. Jako pierwsze żywszą grę zademonstrowały Japonki, które po dwóch pokazowych akcjach Megumi Kurihary i świetnej obronie Saori Kimury, zeszły na pierwszą przerwę techniczną z prowadzeniem 8:5. Koreanki, grające cały czas bardzo dobrze w obronie, doprowadziły jednak do remisu 15:15, a potem do stanu 21:21 trwała zacięta walka na dobrym sportowym poziomie. Błędy w końcówce Maiko Sakashity i Kimury, dały Koreankom piłkę setową, a te wykorzystały ją, wygrywając 25:22.

Efektywna zagrywka Yoshie Takeshity pozwoliła Japonkom dobrze otworzyć drugiego seta, a koreański trener zmuszony był wziąć pierwszy czas już przy stanie 3:0 dla gospodyń turnieju. Do stanu 9:5 Japonki grały na tyle dobrze, że wydawało się iż ten set stanie się ich łatwym łupem. W środkowej części seta popełniły jednak sporo błędów, a równo grające Koreanki systematycznie goniły wynik, zbliżając się ostatecznie na odległość jednego punktu. Dalej trwała wyrównana walka punkt za punkt, a gdy Kim zablokowała Kaori Inoue, na tablicy pojawił się wynik 21:21. Przy stanie 25:25 Erika Araki zablokowała Park Jeong Ah, a w następnej akcji Yamaguchi silnym atakiem dala Japonkom kolejny punkt i zwycięstwo 27:25.

Trzeci set, to wyraźna dominacja gospodyń nad załamanymi porażką w secie drugim Koreankami. Japonki prowadziły wyraźnie cały czas (9:2, 16:10). Ostatnie oczko dla Japonii zdobyła Kimura (25:16). Jeszcze większą przewagę gospodynie miały w ostatniej partii (8:2, 16:5). Mizuho Ishida zaatakowała po raz ostatni  gdy na koncie Koreanek było zaledwie 10 oczek.

Po meczu powiedzieli:

Masayoshi Manabe (trener reprezentacji Japonii):
– To był nasz pierwszy mecz w turnieju. Moje zawodniczki były bardzo zdenerwowane i dlatego początkowo popełniały dużo błędów. Mieliśmy początkowo problemy z serwisem i z przyjęciem, ale gdy w drugim secie weszła na plac gry Yamaguchi, drużyna stopniowo zaczęła poprawiać grę. Mieliśmy też przez długi czas problem z rozegraniem Takashity. Ona zazwyczaj gra bardzo szybką piłkę. Dzisiaj jednak była znacznie wolniejsza co wykorzystywały Koreanki, często blokując nasze ataki.

Erika Araki (kapitan reprezentacji Japonii):
– W pierwszym secie nie grałyśmy swoim rytmem. Dopiero wejście Yamaguchi ożywiło i poprawiło naszą grę. Wygralyśmy i chciałybyśmy bardzo dobry wynik osiągnąć także jutro w meczu z Brazylią.

Ryu Hoa Suk (trener reprezentacji Korei):
– Nie jestem zadowolony z gry drużyny jako całości. Tylko dwie, trzy zawodniczki w przekroju meczu nie zawiodły. Widzę dwa powody naszej porażki: po pierwsze zbyt krótko trwał obóz przygotowawczy, po drugie – Park Jeong Ah jest zbyt młodą i jeszcze niedoświadczona zawodniczką. Przewiduję, że będzie kiedyś bardzo dobrą zawodniczką – już gra dobrze, ale nie ustrzega się błędów.

Kim Sa Nee (kapitan reprezentacji Korei):
– To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Potrzebujemy zagrać sporo spotkań, bo zgrupowanie trwało tylko Lilka dni i dlatego brakuje nam wspólnej gry. Pierwszy set był lepszy niż przypuszczałam w naszym wydaniu. Szkoda, że nie miałyśmy więcej czasu na przygotowania, bo nasza gra byłaby jeszcze lepsza.

Japonia – Korea Płd. 3:1
(22:25, 27:25, 25:16, 25:10)

Składy zespołów:

Japonia: Kurihara (15), Takeshita (2), Inoue (9), Araki (14), Kimura (10), Sakashita (4), Sano (libero) oraz Ishida (1), Shoji, Tominaga, Yamagutchi (15) i Hamaguchi

Korea Płd.: Kim Sa-Nee (2), Kim Yeon-Koung (16), Hwang (14), Park (8), Yang (7), Kim Se-Young (4), Kim Hae-Ran (libero) oraz Yeum, Oh, Lee (2) i Kim Hee-Jin

Zobacz także:
Wyniki Pucharu Wielkich Mistrzyń

źródło: fivb.org, inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved