Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Ljubo Travica: Trudno w godzinę stworzyć zespół…

Ljubo Travica: Trudno w godzinę stworzyć zespół…

mikrofony - do wypowiedzi
fot. archiwum

Resovia przegrała 2:3 z drużyną AZSu Częstochowa. Akademicy zagrali dobry mecz. Rzeszowianom choroby przeszkodziły w osiagnięciu lepszego wyniku, bo grali całkowicie zmienioną szóstką. - Bardzo trudno w jedną godzinę poustawiać zespół bez kluczowych siatkarzy - mówił po meczu trener gospodarzy, Ljubo Travica.

Dawid Murek (kapitan AZS Domex Częstochowa):
– Cieszymy się oczywiście z tej wygranej. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie będzie łatwy mecz. Na pewno nie przyjechaliśmy po to, by się położyć i od razu przegrać. Resovia dzisiaj nie mogła skorzystać z kilku zawodników, ale to nie może ich usprawiedliwiać, że wyszli troszeczkę słabszym składem i przegrali z Częstochową. My jesteśmy zadowoleni, że tym młodym zespołem potrafimy wyjść i walczyć, bo na pewno jeszcze dużo nam brakuje do takiej gry jaką chcemy prezentować. Dzisiaj przede wszystkim była walka. Pierwsze dwa sety – trudne i wyrównane. Jeśli byśmy przegrali tego pierwszego seta to wszystko mogłoby się potoczyć inaczej. Równie dobrze mogliśmy ten mecz przegrać i my bylibyśmy smutni dzisiaj. Idziemy dalej, chociaż chodzi nam po głowie „wpadka" z Jadarem, jednak w dniu dzisiejszym jesteśmy zadowoleni z tych dwóch punktów.

Krzysztof Gierzyński (kapitan Asseco Resovii Rzeszów):
– Gratuluję Częstochowie, bo wygrała dzisiaj spotkanie i zdobyła cenne dwa punkty. Szkoda, bo w dwóch początkowych setach prowadziliśmy praktycznie 2-3 punktami, lecz szybko tę przewagę traciliśmy. Jedyny plus, to fakt, że potrafiliśmy się podnieść z wyniku 0:2 i doprowadzić do tie – break’a. Jak wiadomo ten piąty set, to siatkarska loterii. My byliśmy gorsi od AZS-u o te dwa punkty. Myślę, że zabrakło nam szczęścia, może zimnej krwi i to rywale okazali się górą. Szkoda, bo liczyliśmy na to, że my będziemy tryumfować. Mogę tylko dodać, że część drużyny przechodzi różne infekcje. Niektórzy wrócili dosłownie godzinę przed meczem po kroplówkach, a niektórzy są jeszcze w szpitalu. Nie mógł wystąpić Miko Oivanen, także Mateusz Mika go dzielnie wspierał na boisku. Możemy teraz gdybać, lecz być może gdybyśmy wystąpili dziś w pełnym składzie, to ten wynik byłby inny.

Grzegorz Wagner (trener AZS Domex Częstochowa):
– Nie ukrywam, że bardzo się cieszę z tych punktów. Po dwóch setach nastąpiło u nas rozprężenie. Próbowaliśmy zmienić sytuację, lecz niestety się nie udawało. Dobrze, że wróciliśmy do naszej gry w piątym secie i wygraliśmy kolejny mecz w tie – break’u. Mieliśmy podobną sytuację jak Resovia w Radomiu, ponieważ tam nie mogło wystąpić trzech zawodników, którzy byli chorzy, jednak to się zdarza. Tak to jest i na pewno ta trudna sytuacja rzeszowian nie umniejsza naszego zwycięstwa. Cieszę się, że wywozimy z naprawdę trudnego terenu dwa punkty.



Ljubo Travica (trener Asseco Resovii Rzeszów):
– Gratulacje dla drużyny z Częstochowy, która zagrała bardzo dobry mecz. Nasze problemy z infekcjami zawodników nie są jakieś nadzwyczajne, to oczywiście może się zdarzyć każdej drużynie. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, a szczególnie pierwszego seta, w którym byliśmy o krok od zwycięstwa. Może po wygraniu pierwszej partii zawodnicy poczuliby się lepiej. Drugi set, który był bardzo nerwowy może nie odegrał tak ważnej roli jak ten premierowy. Później widać było, że moi zawodnicy chcieli grać do końca, o czym świadczy doprowadzenie z wyniku 0:2 do wyrównania. W ostatniej partii popełniliśmy 2-3 błędy więcej i ponieśliśmy porażkę. Zagraliśmy pierwszy raz taką szóstką. Wczoraj na treningu obecny był Miko Oivanen, a dziś już nie mógł zagrać. Bardzo trudno w jedną godzinę poustawiać zespół bez kluczowych graczy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved