Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > Daniel Castellani: Kurek zaskoczył nawet mnie

Daniel Castellani: Kurek zaskoczył nawet mnie

Daniel Castellani
fot. archiwum

- Matej Kazijski czy Bartosz Kurek? Ależ pytanie! Ja stawiam na Polaka - mówi w rozmowie dla Przeglądu Sportowego szkoleniowiec reprezentacji Polski, Daniel Castellani, który oglądał występ PGE Skry Bełchatów w Klubowych Mistrzostwach Świata od meczu w półfinale.

Późno przyleciał pan do Kataru, bo dopiero po zakończeniu fazy grupowej Klubowych Mistrzostw Świata. Taki był pan pewien, że PGE Skra zagra w półfinale?

Różnice w światowej siatkówce robią się coraz mniejsze, ale ja znam jak mało kto wartość mistrza Polski. Tak, byłem pewien, że Skra zagra tu o medale.

Mało tego! Przed spotkaniem z Zenitem Kazań powiedział pan, że polski zespół wygra 3:1.



Półtora roku temu, jeszcze ze mną w roli trenera, przegraliśmy z Zenitem w półfinale europejskiej Ligi Mistrzów 2:3, 12:15 w tie-breaku. Byliśmy wtedy blisko sukcesu, ale czegoś zabrakło. W zeszłym sezonie wyeliminowaliśmy, także jeszcze wspólnie, Dynamo Moskwa, by ulec dopiero Iskrze Odincowo. Teraz ten zespół, prowadzony już przez Jacka Nawrockiego, jest gotów wygrywać z każdym. Dojrzał, wykonał jeszcze kilka kroczków do przodu. A Jacek potwierdza, że słusznie został pierwszym trenerem. (…)

Jak pan ocenia kontrowersyjną „złotą formułę" użytą w Klubowych Mistrzostwach Świata?

Przeszkadzała wszystkim po równo. Mnie się nie podoba, że środkowi w ogóle nie uczestniczą w atakach. Trzech zawodników atakuje w każdym meczu w sumie ponad sto razy, a potem nie ma wielkich szans się zregenerować po tak gigantycznym wysiłku. To jest chore i nie prowadzi do niczego dobrego. Wygra i tak lepszy. (…)

Złota formuła nie przeszkodziła Bartoszowi Kurkowi zostać gwiazdą imprezy. Powiedział pan kiedyś, że on jest jak pies, który po wejściu do wody szybko się otrzepie i już jest suchy. Tutaj Kurek znów niemal nie reaguje, gdy zostanie czasem zablokowany.

Powiem szczerze, że Kurek zaskoczył ostatnio nawet mnie. On gra tak spokojnie, tak dojrzale. Raz dobrze, raz trochę gorzej, ale nigdy nie traci kontroli nad sobą i tym, co dzieje się w meczu. Po jednej czy dwóch zmarnowanych piłkach wraca do gry. I wtedy jest jak ten wspomniany już przeze mnie pies. Bartek robi to, do czego go przekonywałem. Tłumaczyłem, by nie próbował grać perfekcyjnie, a po prostu grał. Bo będąc przesadnym perfekcjonistą, nie zaakceptujesz swoich błędów. A one są częścią gry. Nie walcz więc z nimi, lecz zaakceptuj. To trudne, ale Kurek już to chyba potrafi.

Cały wywiad w „Przeglądzie Sportowym"
Rozmawiał Żelisław Żyżyński

źródło: sports.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved