Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mistrzowie tie-breaka z kolejnymi punktami

PlusLiga: Mistrzowie tie-breaka z kolejnymi punktami

x - [stare] PlusLiga
fot. archiwum

Podziałem punktów zakończyła się konfrontacja AZSu Częstochowa i Resovii Rzeszów. Podopieczni Grzegorza Wagnera prowadzili już 2:0 w setach, ale dwie kolejne odsłony przegrali. Udowodnili jednak, że są mistrzami tie-breaka, pokonując gospodarzy w secie prawdy.

Ostatnie spotkanie szóstej kolejki PlusLigi mężczyzn dobrze rozpoczęło się dla gospodarzy, którzy w otwarciu prowadzili 3:0. Podopieczni Grzegorza Wagnera po boku na Mateuszu Mice zniwelowali stratę do jednego oczka (3:2), a po chwili doprowadzili do walki punkt za punkt z przeciwnikiem. Dobry fragment gry Marcina Wiki zaowocował zmianą boiskowych wydarzeń na korzyść Resovii (7:4). Ponownie jednak częstochowianie straty zmniejszyli (7:6), ale po autowej zagrywce Dawida Murka to rzeszowianie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Wznowienie gry okazało się lepsze dla gospodarzy, którzy m.in. dzięki skutecznemu atakowi Aleha Akhrema oraz blokowi na Bartoszu Janeczku prowadzili 10:7. Dystans dzielący obydwa zespoły zwiększył się na chwilę przed drugą przerwą techniczną, na której siatkarze z Podkarpacia prowadzili 16:12. Silna zagrywka Piotra Łuki pozwoliła akademikom na niewielkie zmniejszenie strat (18:16). W połączeniu ze znaczną poprawą gry na środku siatki oraz zmuszeniem dotychczas nieomylnego Akhrema do popełniania błędów, poskutkowało to doprowadzeniem do stanu 20:19 i przerwy, o którą poprosił Lubomir Travica. Dobry serwis rzeszowian znacznie utrudnił grę częstochowskim przyjmującym, których trener przy stanie 24:21 dwukrotnie poprosił o czas. Po nim błąd w zagrywce popełnił Łukasz Perłowski, po chwili skutecznie zaatakował Janeczek i to tym razem Travica poprosił o przerwę dla swojego zespołu (24:23). Częstochowianie doprowadzili do wyrównania 24:24 oraz do niezwykle zaciętej walki w końcówce. Set zakończył się po zablokowaniu przechodzącej piłki przez Łukasza Wiśniewskiego, 31:29.

Otwarcie partii kolejnej było znacznie bardziej wyrównane, dopiero błąd popełniony poprzez częstochowian, a po chwili blok Perłowiskiego na Janeczku dał gospodarzom dwupunktową przewagę (7:5). Dystans ten utrzymali oni na pierwszej przerwie technicznej, na którą schodzili po ataku Miki (8:6). Po wznowieniu gry AZS najpierw doprowadził do wyrównania 8:8, a po chwili prowadził po bloku na Akhremie (9:8). Gospodarze nie pozwolili akademikom na zbudowanie przewagi, bowiem najpierw doprowadzili do wyrównanej walki, a po kilku chwilach prowadzili 12:10. Dobra gra rzeszowian na siatce pozwoliła im na powiększenie dystansu dzielącego ich od rywala do trzech oczek (15:13). Kilka akcji później, na pierwszej przewie technicznej prowadzili 16:14. Wznowienie gry było owocne dla częstochowian, którzy m.in. dzięki dobrej grze Wiśniewskiego wyrównali na 17:17. Po żółtej kartce dla trenera Travicy oraz obiciu bloku przez Janeczka AZS prowadził 20:17. Szkoleniowiec rzeszowian, po pięciu punktach straconych w jednym ustawieniu zadecydował na poproszenie o czas. Po powrocie na boisko, gospodarze próbowali odrobić straty. Udało im się to bo bloku Wojciecha Grzyba na Murku (21:21). Po błędzie w polu serwisowym oraz trójbloku ustawionym przez częstochowian, to jednak przyjezdni prowadzili 23:21. Wypracowanej wówczas przewagi podopieczni Wagnera nie oddali wygrywając po ataku Murka 25:22.

Od wyrównanej walki rozpoczęła się rywalizacja w secie trzecim. Zespoły naprzemiennie wypracowywały prowadzenie. Na pierwszej przerwie technicznej rzeszowianie prowadzili 8:7. Po wznowieniu ich przewaga wzrosła do trzech oczek m.in. dzięki dobrej grze Akhrema (10:7). Zaniepokojony przebiegiem boiskowych wydarzeń, Wagner poprosił o czas. Postawa jego podopiecznych uległa jednak niewielkiej przemianie, bowiem to goście wspomagani przez częstochowian powiększali dystans dzielący ich od rywali (13:8). Duża w tym również zasługa poprawy gry w przyjęciu przez rzeszowian, co umożliwiało Rafaelowi Redwitzowi prowadzenie zróżnicowanej gry w ataku. W efekcie dało to gospodarzom sześciopunktową przewagę na drugiej przerwie technicznej (16:10). Akademikom nie pomogła seria zmian dokonanych przez sztab szkoleniowy, bowiem rzeszowianie nie pozwolili przeciwnikom na nawiązanie jakiejkolwiek walki. Zaowocowało to gładką porażką siatkarzy spod Jasnej Góry w secie trzecim (25:15), zakończonym asem serwisowym Krzysztofa Gierczyńskiego.

Inauguracja seta czwartego przebiegała bliźniaczo to pierwszych akcji odsłony drugiej. Początkowa wyrównana wymiana ciosów została zakończona blokiem częstochowian na Gierczyńskim (7:5). Radość akademików nie trwała jednak długo, bowiem ich rywale doprowadzili do wyrównania (7:7) oraz ponownej walki punkt za punkt. Po częstochowskiej stronie siatki wiele ataków wykonywał kapitan zespołu. Wśród siatkarzy z Podkarpacia atak pozostawał niewiele bardziej zróżnicowany. Na drugą przerwę techniczną zawodników sprowadził Redwitz (16:15). Po wznowieniu blok akademików dwukrotnie obił Gierczyński dzięki czemu zbudował trzypunktową przewagę nad rywalem (18:15). Zaniepokojony Grzegorz Wagner poprosił o czas, po którym zadecydował o powrocie na boisko Janeczka. Nie pomogło to jednak jego podopiecznym, bowiem ataki rzeszowian (m.in. Gierczyńskiego i Akhrema) były dla nich nie do powstrzymania (21:16). Przewaga gospodarzy zaczęła topnieć po drugim czasie wykorzystanym przez Wagnera, kiedy to AZS doprowadził do stanu 21:18. Błędy własne AZS-u w polu serwisowym (Wojciecha Gradowskiego i Wiśniewskiego) oraz atak w siatkę tego pierwszego znacznie ułatwiły zadanie gospodarzom, którzy zwyciężyli 25:19.

Tie-break dobrze rozpoczął się dla drużyny gości, która w otwarciu prowadziła 2:0. Kilka chwil później rzeszowianie wyrównali stan rywalizacji (2:2), ale to częstochowianie po dwóch punktach zdobytych przez Murka prowadzili 4:2. Dobra passa akademików trwała dalej. Po błędzie popełnionym przez Mikę, Travica zdecydował się na prośbę o czas (6:2). Wznowienie gry przyniosło poprawę gry przez Resovię, co zaowocowało m.in. blokiem Grzyba i Akhrema na Janeczku (6:4). Przy zmianie stron strata rzeszowian wynosiła trzy oczka (8:5), a po kilku chwilach została ona zmniejszona do jednego punktu (8:7). Wyrównana walka, która zawiązała się po przerwie o którą poprosił szkoleniowiec akademików zakończyła się wraz z atakiem skończonym przez Wiśniewskiego oraz błędem własnym rzeszowian (11:8). Pogoń siatkarzy z Podkarpacia, która zaowocowała m.in. blokiem na Janeczku zaowocowała do ponownego zniwelowania strat do jednego oczka, a po kilku chwilach do wyrównania 12:12. Atak ten częstochowianom udało się jednak odeprzeć, dzięki czemu mogli się oni cieszyć ze zwycięstwa 15:13.



MVP spotkania wybrano Bartosza Janeczka.

Resovia Rzeszów – AZS Częstochowa 2:3
(29:31, 22:25, 25:15, 25:19, 13:15)

Składy zespołów:
Resovia Rzeszów: Grzyb (8 pkt.), Redwitz (1), Wika (5), Akhrem (35), Perłowski (8), Mika (8), Ignaczak (L) oraz Gierczyński (13), Kreek
Domex Tytan AZS Częstochowa: Nowakowski (8 pkt.), Kardos (2), Murek (18), Janeczek (22), Wiśniewski (15), Łuka (7), Zatorski (L) oraz Wierzbowski, Gradowski (1), Mikołajczak (6)

Zobacz również:
Tabela i wyniki 6. kolejki PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved