Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Michał Stępień: Tatuaż nie kojarzy się z kimś dobrym

Michał Stępień: Tatuaż nie kojarzy się z kimś dobrym

x - [stare] GTPS Gorzów Wlkp.
fot. archiwum

Michał Stępień to zawodnik, który na boisku występuje w koszulce z numerem 15. Nie wszyscy jednak wiedzą, co kryje się pod ubraniem siatkarza... Środkowy GTPS-u Gorzów opowiada o sztuce tatuażu, wizytach w studiu i polskich stereotypach.

Dlaczego tak bardzo podobają Ci się tatuaże?

Michał Stępień:Już jako małego chłopca fascynował mnie tatuaż i piercing. Zawsze podziwiałem ludzi, którzy mieli ozdobione ciało. Tatuaż, przynajmniej w Polsce, był kojarzony z więźniami i marynarzami. Myślę, że najwyższa pora złamać te stereotypy. Rysowanie na skórze to sztuka, nie każdy potrafi zrobić to naprawdę profesjonalnie.

Kiedy zrobiłeś sobie pierwszy tatuaż?



Ozdabianiem skóry fascynowałem się od trzynastego roku życia, a więc dość wcześnie. Na pierwszy tatuaż nie czekałem długo, ponieważ zrobiłem go, kiedy miałem zaledwie szesnaście lat. Nigdy nie wyglądałem na młodzieniaszka (śmiech), dlatego w studiu nie stwarzano żadnych problemów. Premierowym tatuażem były dwa chińskie znaczki na kręgosłupie – teraz mam ich aż szesnaście. Nie bałem się pierwszego zabiegu, ale byłem bardzo ciekawy, jakie to uczucie.

Bardzo bolesne są takie zabiegi upiększające?

Powiem tak: jeśli ktoś bardzo chce mieć tatuaż, wytrzyma każde cierpienie. Czego się nie zrobi dla własnych pragnień? Fakt – to naprawdę boli, a według specjalistów najbardziej wyczulone miejsca na ciele to kręgosłup, głowa, żebra oraz stopy. Mam już pewne doświadczenie i przyznaję, że żebra są wyjątkowo wrażliwe, ale co do kręgosłupa bym polemizował. Moje ciało jest chyba genetycznie przystosowane do tatuażu, bo długo nie ubolewam po zabiegu. Skóra goi się zwykle około czterech dni, ale u każdego ten proces może trwać inaczej.

Ile razy odwiedziłeś salon tatuażu?

Do tej pory tylko pięć razy.

… a więc planujesz kolejne?

Oczywiście! Każdy, kto zrobił jeden, chce więcej. To jak nałóg, z którego trudno się wyzwolić. Na nasze decyzje wpływają różne czynniki. Jedni robią tatuaż, bo koledzy mają lub chcą wygląda kontrowersyjnie. Inni postrzegają zabiegi jako formę sztuki. Dla mnie tatuaż to sposób na wyrażenie siebie, zamanifestowania czegoś. Ciało ludzkie nie jest stabilne jak ściana czy papier, dlatego tatuatorzy są wyjątkowymi artystami.

Tatuowane wzory mają jakieś konkretne znaczenie?

Jedne mają, inne nie. Myślę, że to sprawa bardzo indywidualna, o którą nie powinno się dopytywać. Zwykle symbole oznaczają jakiś ważny moment w naszym życiu lub stanowią metaforę uczuć, czasem także pamiątkę po kimś bliskim. Wyjątkową pamiątkę, bo niezmywalną.

Wybierasz miejsca, które zakrywają ubrania, ponieważ boisz się opinii publicznej?

Tak jak wcześniej wspomniałem, tatuaż nie kojarzy się w naszym kraju z kimś dobrym, dlatego na razie robie je w takich miejscach, które w stosownych momentach mogę zakryć. Nie oznacza to jednak, że mam problem z akceptacją opinii publicznej o sobie. Każdy, kto robi tatuaż musi się liczyć z faktem, że nie wszystkim się to spodoba.

Myślisz, że kiedy będziesz już w podeszłym wieku, te ozdobniki nie będą Ci przeszkadzać?

Wyznaję zasadę, że lepiej zrobić coś i potem żałować, niż żałować, że się tego nie zrobiło wcale! Teraz uważam, że tatuaże są ciekawą formą ozdoby, dlatego będzie ich przybywać. Nie sądzę, żeby w przyszłości moje poglądy na ten temat uległy drastycznym przemianom.

Rozmawiała Magdalena Gajek

źródło: gtpsgorzow.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-11-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved